Narody ukrainski i slaski nie istnieja

09.03.14, 20:14
Jest tylko narod rosyjski polski niemiecki czeski
    • tojabogdan ale istnieją baskijski i kurdyjski 09.03.14, 20:32
      Swego czasu widziałem w niemieckiej tv reportaż z Warmii. I naiwnym, nie rozumiejącym naszego języka, wmawiano tam, że mieszkańcy Warmii to zupełnie odrębny naród, nie mający wiele wspólnego z Polską. I że mają oni odrębny język, którym posługują się jeszcze starsi mieszkańcy Warmii. I zademonstrowano ten język, który był po prostu lekką gwarą, czyli ledwie przekręcaniem niektórych słów, jak swego czasu na Kujawach np.
    • bywszy1 Re: narod rosyjski nie istnieje+ 09.03.14, 20:51

      jest narod russkij,tatarskij,ewenkow,korjakow,i wielu wielu innych-sa obywatelaqmi Rosji-czyli sa skladnikami tzw.narodu rosyjskiego-odpowiednik-narodu radzieckiego.
      • tirol1 Re: narod rosyjski nie istnieje+ 09.03.14, 20:58
        Rosjanem jest ten kto w domu mowi glownie po rosyjsku, tzw narod ukrainski to tzw rosyjscy demokraci albo naiwni agenci zachodu
        • bywszy1 Re: narod rosyjski nie istnieje+ 10.03.14, 03:34

          Rosjaninem jest Tatrinmktory mieszka w Rosji.
          Mowi po tatarsku,a moze i po russki.
          Rosyjskiego jezyka niema-jest russkij.
    • szwampuch58 Re: Wszyscy pochodzimy z Afryki 09.03.14, 20:54
      w morde jeza
      www.national-geographic.pl/aktualnosci/pokaz/kolebka-ludzkosci/
      • wtopek Re: Wszyscy pochodzimy z Afryki 09.03.14, 21:54
        znaczy się my i bolszewicy od jednej małpy pochodzimy, aczkolwiek tak czerwona wciąż na drzewie się buja ;)
    • j-k Tylko Narod slaski nie istnieje 10.03.14, 00:02
      tirol1 napisał:
      > Jest tylko narod rosyjski polski niemiecki czeski


      Tylko Narod slaski nie istnieje
      a ukrainski istnieje , i owszem.

      Franko i Szewczenko po ukrainsku pisali.
      • de_oakville Re: Tylko Narod slaski nie istnieje 10.03.14, 01:04
        j-k napisał:

        > Tylko Narod slaski nie istnieje

        Niektorzy chcieliby nam udowodnic, ze jednak istenieje. Znam tylko jedno powiedzenie "po slasku":

        "przy familioku koło hasioka frugają szmytyrloki",

        co podobno znaczy - "przy bloku kolo smietnika lataja motyle".

        Po goralsku rownie zabawnie: "hej dyscyk mnie ukąpał i ukolysał wiater" :)

        Ale to "dialekty" a nie odrebne jezyki.
    • felusiak1 Re: Narody ukrainski i slaski nie istnieja 10.03.14, 01:37
      tirol1 napisał: Narody ukrainski i slaski nie istnieja Jest tylko narod rosyjski polski niemiecki czeski
      Rosjanem jest ten kto w domu mowi glownie po rosyjsku, tzw narod ukrainski to tzw rosyjscy demokraci albo naiwni agenci zachodu


      A to ciekawa teza. Można zapytać w takim razie czy istnieje naród szkocki i irlandzki, czy istnieje naród palestyński, austriacki i szwajcarski?
    • melord Narod ukrainski nie istnieje cz.I 10.03.14, 05:55
      Art. z 'Kresów'

      Ukraińska okupacja Krymu? Polska okupacja Ukrainy?

      W roku 1954 ówczesny I sekretarz KC Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, Nikita Chruszczow, odłączył Krym od Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i przyłączył do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Przesunięcie to wykonano w trzechsetną rocznicę zawarcia ugody w Perejesławiu, gdzie polska dotąd Ukraina, rękami ich kozackich przywódców, poddała się pod panowanie władców Moskwy. Na marginesie warto przypomnieć, że w imieniu Kozaków ugodę zawierał Bohdana Zenobii Chmielnicki, który wciąż powszechnie uznawany jest za bohatera Ukrainy.

      W 1991 roku rozpadł się ZSRR, a na jego gruzach powstały państwa niekoniecznie pałające do siebie braterską miłością. Krym po rozpadzie ZSRR pozostał w granicach Ukrainy, mimo iż w większości zamieszkiwany jest przez ludność rosyjskojęzyczną. Tej, jak widać, po ponad dwóch dekadach istnienia suwerennej Ukrainy, wciąż bliżej do Rosji. Czy tę sytuację można nazwać okupacją Krymu przez Ukrainę? Chciałbym, by na to pytanie odpowiedzieli sobie przede wszystkim sami Ukraińcy, zwłaszcza ci z nich, którzy od lat głoszą hasła o polskiej okupacji Ukrainy.

      Mnóstwo Ukraińców, z którymi się dotąd spotkałem, jest święcie przekonana, że Polska była okupantem Ukrainy, stąd jak najbardziej usprawiedliwiony był fakt, iż miejscowa ludność wielokrotnie buntowała się i brała krwawy odwet na „okupantach” i ich rodzinach. Warto więc przypomnieć jak Ukraina znalazła się w granicach Polski. A właściwie... jak Polska stworzyła Ukrainę.

      Na początku odrzućmy absurdalne twierdzenie, że Polska okupowała Ukrainę już sześć stuleci temu. Wiem, że to będzie trudne do przełknięcia dla wielu Ukraińców, ale trzeba powiedzieć wprost: tak, jak na przykład w VIII wieku nie było jeszcze Polski, tak w XIV wieku nie było jeszcze Ukrainy, więc jak można ją było okupować?

      A co było? Oczywiście były ziemie i byli ludzie, ale ani ziem zamieszkałych przez różne plemiona słowiańskie w VIII wieku nie nazywano Polską, ani też zamieszkałych w XIV wieku przez Rusinów ziem nie nazywano Ukrainą, a ich samych Ukraińcami. Kiedy więc i jak powstała Ukraina?

      Pospolicie znane Polakom i Rusinom słowo „ukraina” jeszcze w XVI wieku oznaczało pogranicze. Tak więc obozując w roku 1562 pod litewskim Połockiem, hetman koronny Florian Zebrzydowski pisał o „ukrainie połockiej”[1], czyli o połockim pograniczu[2]. Kilka lat wcześniej, bo w 1557 roku, uczestnik polskiego poselstwa do Imperium Osmańskiego, Erazm Otwinowski, podziwiając „tureckich” wojowników pisał:

      „POGRANICZNI ludzie albo służebni, którzy tam przyjeżdżają, które oni deliami zową, ci tylko tak chodzą jako i jeżdżą w ostrogach, z pierzem pospolicie żurawiem białem i według tego, jako który zwycięstwo otrzymał, tylko piór białych u kiwiora [rodzaj nakrycia głowy] nosi i z bronią wielką, aby znać było UKRAINNEGO witezia [rycerza].”[3] Miała więc swoje ukrainy nie tylko Litwa, ale i Imperium Osmańskie. Ba! Jak pisał Fabian Birkowski, miała je nawet Afryka[4]. Bo też i ukraina znaczyła wówczas nic więcej, jak tylko pogranicze. A pogranicza są w bardzo wielu miejscach. Kiedy więc słowo ukraina stała się nazwą własną jednej z krain, przechodząc później w nazwę państwa?

      W roku 1569 do Królestwa Polskiego przyłączono część terytorium Wielkiego Księstwa Litewskiego. Zygmunt II August, który był wówczas jednocześnie i królem polskim, i wielkim księciem litewskim, odłączył od jednego swojego państwa część terenów i jego mieszkańców, po czym przyłączył „jako rownych do rownych, wolnych do wolnych ludzi” do drugiego. Była to bezkrwawa zmiana granic. Wkrótce potem doszło do zjednoczenia Polski i Litwy unią realną.

      Warto tu podkreślić fakt, na który zwróciła uwagę ukraińska profesor historii, Natalia Jakowenko. Stwierdziła ona, że ówcześni ruscy kronikarze, rzetelnie odnotowujący mnóstwo drugorzędnych szczegółów z bliskiego im życia, „nie zauważyli” tak epokowego aktu, jak przekazanie Polsce części swoich ziem.

      „Nie świadczy to jednak o obojętności wobec losów rodzinnego kraju. W średniowiecznych kategoriach, w przeciwieństwie do współczesnego schematu myślenia, odrębność polityczna utożsamiana była nie z niepodległością państwa, ale z własnym władcą. A ponieważ wielkim księciem litewskim i królem [polskim] była jedna osoba – Zygmunt II August, w oczach ludzi owego czasu w ogóle nie zaszło żadne epokowe wydarzenie, bowiem lokalne instytucje polityczne, przez które realizowała się właściwa odrębność w ustroju administracyjnym, zwyczajach i systemie prawnym, pozostały bez zmian.”[5] Tak oto w granicach Królestwa Polskiego znalazły się ziemie, z których część wkrótce zaczęto nazywać Ukrainą. Dlaczego Ukrainą? To proste. Skoro zmieniły się granice Królestwa, to zmieniło się również i to, gdzie były pograniczne ziemie tejże Polski. Nowe pogranicze było bardzo słabo zaludnionym pasem ziemi od strony tatarskiej i moskiewskiej. Tam była owa ukraina, która wkrótce stała się Ukrainą. Po Unii Lubelskiej 1569 roku zanika bowiem zwyczaj nazywania każdego pogranicza ukrainą. Pozostała jedna ukraina – polskie pogranicze od Tatarów i Moskwy. Wkrótce sformalizowano ten termin. Ukrainą zaczęto nazywać terytorium przyłączonych do Polski w 1569 roku województw bracławskiego i kijowskiego. A po odzyskaniu z rąk moskiewskich księstwa czernihowskiego (fakt ten sformalizowano rozejmem w Dywilinie 1618 roku), także i o te ziemie powiększono Ukrainę
      • melord Re: Narod ukrainski nie istnieje cz.II 10.03.14, 06:00

        Najlepszym tego dowodem są uchwały sejmów polsko-litewskich, które współtworzyli posłowie z Ukrainy. Przykładowo, w czasie sejmu 1659 roku wymieniono „Woiewodztwa Ukrainne”. Były to „woiewodztwa, Kiiowskie, Bracławskie, Czerniechowskie”[6]. Wszelkie też traktaty, w których padało słowo Ukraina, potwierdzają takie, a nie inne rozumienie tego pojęcia. Także i w potocznym rozumieniu Ukraina była terytorium złożonym z trzech, wymienionych województw. Przykładem rękopis „Opisanie Woyny Kozackiey, to iest Buntow Chmielnickiego z namienieniem roznych Woien z postronnymi monarchami [...]”, w którym stwierdzono:

        „Ukraina jest kraj polski z trzech województw kijowskiego, bracławskiego i czernihowskiego składający się, od wschodu słońca przy granicy moskiewskiej, potym tatarskiej, dalej ku południowi wołoskiej [czyli mołdawskiej] leżący, ciągnie się wzdłuż (rachując i stepy, to jest Dzikie Pola obszerne, dla których dla niedostatku wody i lasów, tudzież niebezpieczeństwa od Tatarów ludzie nie mieszkają) […] I dlatego Ukrainą ten kraj przezywa się, że przy kraju cudzych granic ma swoje położenie.”[7] To rozumienie pojęcia Ukraina nie ograniczało się tylko do Polaków, bo i Rusini tak właśnie pojmowali ten termin[8]. Przykładów jest aż nadto, choćby anonimowy, kozacki świadek wojen drugiej połowy XVII w., czyli tak zwany Samowidec. W swoim latopisie[9] wielokrotnie używa nazwy Ukraina. Padają tam nazwy miast i ich przypisanie do różnych ziem. Na przykład o okolicach Jarosławia (chodzi o część województwa ruskiego, którego stolicą był Lwów) pisał jako o „polskiej ziemi”[10]. Podobnie czynili i osiemnastowieczni Kozacy. Ukraina bowiem, aż do końca istnienia Rzeczpospolitej Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego, a nawet dużo później, to tereny naddnieprzańskie. Nie sąsiadujące z nią Wołyń i Podole, czy bardziej od nich na zachód leżące województwo ruskie ze Lwowem, ale właśnie tereny wokół Dniepru. Dopiero pod koniec XIX wieku ukraińscy historycy (w szczególności Michajło Hruszewskij oraz Iwan Franko) rozszerzają znaczenie terminu Ukraina na całość ziem ruskich. Na tej to właśnie podstawie część dzisiejszych Ukraińców, zwłaszcza spod znaku wojującej na Majdanie „Swobody” uważa, że tereny etnicznej Ukrainy rozciągają się niemal do Wisły, gdyż w przeszłości zamieszkiwała je ludność ruska. Zresztą nie tylko uważa, ale i wysuwała już roszczenia terytorialne wobec Polski.

        Jak z tego, bardzo skrótowego opisu genezy powstania Ukrainy widać, twierdzenie o polskiej okupacji Ukrainy jest nieuzasadnione. Polska najpierw pokojowo weszła w posiadanie ziem, które utworzyły przyszłą Ukrainę, po czym ją stworzyła. Polska nie zajęła Ukrainy zbrojnie, i nie okupowała jej. Tak potępiane przez historyków liberum veto ma tę zaletę, że nikt nie może dziś Polakom zarzucić, iż narzucali innym swoją wolę. Jeden poseł z Ukrainy, czy z innej części wspólnej Rzeczpospolitej, mógł zerwać obrady sejmu. Bez porozumienia, bez kompromisu, bez powszechnej zgody, nie można było w Polsce tworzyć prawa. Takich prerogatyw nie mają dziś reprezentanci Krymu w ukraińskim parlamencie...

        Gdyby nie Królestwo Polskie, nie byłoby Ukrainy i Ukraińców. Przy czym warto zaznaczyć, że pod tym drugim pojęciem, do końca istnienia dawnej Rzeczpospolitej rozumiano nie naród, ale mieszkańców Ukrainy. Polski szlachcic zamieszkujący Ukrainę nazywał się Ukraińcem[11]. Dopiero dużo później, po rozbiorach Polski, uformowano naród ukraiński, który zaczął rościć pretensje do ziem, które nigdy Ukrainą nie były. Efektem tego było między innymi ludobójstwo na Wołyniu w czasie II Wojny Światowej.

        Zdaję sobie sprawę, że to, co tu piszę będzie szokiem dla większości Ukraińców. Piszę to jednak nie w tym celu, by wypominać Ukraińcom okupację Krymu i moralnie usprawiedliwiać rozpad państwa. Piszę to po to, by właśnie dzisiaj, w sytuacji, gdy część obecnego terytorium państwa ukraińskiego grozi odłączeniem się od reszty, skłonić Ukraińców do refleksji. Może wówczas przyjmą jeden standard oceniania historii. Jeśli Krym uważają za integralną część swojego kraju; jeśli uważają, że nie są jego okupantami, to dlaczego za okupantów Ukrainy uważają Polaków? A jeśli sądzą, że Polska okupowała (a nawet wciąż okupuje etniczną) Ukrainę, to jakie mają moralnie prawo do utrzymania w swoich granicach Krymu?

        Dr Radosław Sikora
        • jabbaryt A może Ukraina jest Rusią Kijowską 10.03.14, 10:05
          I kontynuuje tradycje tej państwowości. Wtedy powinniśmy mówić o narodzie ruskim a nie rosyjskim.
          Podobnie jest z krajami arabskimi.
          Czy istneje naród egipski, jordański, jemenński czy tylko jeden naród arabski?
          I czy jeden naród arabski może być podzielony na wiele państw?
          • bywszy1 Re: kiedy powstalo+ 10.03.14, 14:37

            zjawisko Russkogo Naroda?
            Czyz nie po rewolucji?
          • czlowiek_z_marsa Rusią Kijowską jest bardziej Rosja 11.03.14, 09:03
            jabbaryt napisał:

            > I kontynuuje tradycje tej państwowości. Wtedy powinniśmy mówić o narodzie ruski
            > m a nie rosyjskim.
            > Podobnie jest z krajami arabskimi.
            > Czy istneje naród egipski, jordański, jemenński czy tylko jeden naród arabski?
            > I czy jeden naród arabski może być podzielony na wiele państw?

            Terytoria te w średniowiecznej tradycji są Lachów-Białochorwackie czyli Polskie, różnica wynikała tylko z religii greckiej, którą tam przyjęto pod koniec X wieku, na chorwackich terenach podbitych przez Rurykowiczów, stąd Ukrainiec to nie narodowość tylko wyznanie greckie w opozycji do katolicyzmu i tak było do XX wieku, Ukrainiec katolik to Polak, a prawosławny-unita Rusin-Ukrainiec.

            "Ziemie ruskie, słusznym prawem od dawna posiadane ... oderwały się od Polski, gdy im Polaków panowanie nie tak dla zdzierstwa i niesprawiedliwości rządów, jako raczej dla różnicy wiary wielce było nieznośne."Tekst z cytatem z Długosza

            Historycznie Kijów był pierwszą/ostatnią zdobyczą Rurykowiczów w IX wieku, idących od północy czyli Ruś Kijowska to historycznie bardziej Rosja niż Ukraina.

            www.drshirley.org/geog/map30c_rus.gif
            pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Polska_Rosja_Skandynawia_w_IX_w.jpg
            W kronikach staroruskich mamy tylko krótkie wzmianki o wojnach z Chorwatami-Chrobatami 992, stolica Stulsko w XI wieku była kilkanaście razy większa od Kijowa, chrześcijanie po prostu przemilczali te historie, bo to było pierwotnie najsilniejsze i nadrzędne państwo Słowian.

            Roku 6500 [992], Poszedł Włodzimierz na Chorwatów [nad Dniestrem]. A gdy przyszedł z wojny chorwackiej, oto Pieczyngowie przyszli z onej strony od Suły. Nestor

            Taki paradoks od Polski te ziemie odpadły z powodu różnicy greckiej wiary, a od Rosji z powodu języka/dialektu ukraińskiego który Rosjanie na wschodzie Ukrainy nazywają językiem polskim.

            Jeszcze zabawniejsze Rosjanie są genetycznie bardziej związani z północną Polską, ale to starsza historia.
    • volupte Re: Narody ukrainski i slaski nie istnieja 10.03.14, 10:37
      A swistak....
    • czlowiek_z_marsa Re: Narody ukrainski i slaski nie istnieja 11.03.14, 09:18
      tirol1 napisał:

      > Jest tylko narod rosyjski polski niemiecki czeski

      Według jakich kryteriów te twierdzenie... terytorialnych, językowych, religijnych, politycznych? Bo jak językowych to nie ma narodu niemieckiego, bo dialekty wewnątrz niemieckie bardziej różnią się od siebie, niż języki słowiańskie, czyli jest tam kilka narodów.

      Idąc dalej nie ma narodów polskiego, czeskiego czy rosyjskiego, a jest naród słowiański, skoro Czech czy Polak może się dogadać z Rosjaninem i każdy będzie używał swego dialektu.
      • zeitgeist2010 Re: Narody ukrainski i slaski nie istnieja 11.03.14, 10:36
        czlowiek_z_marsa napisał:

        Idąc dalej nie ma narodów polskiego, czeskiego czy rosyjskiego, a jest naród słowiański, skoro Czech czy Polak może się dogadać z Rosjaninem i każdy będzie używał swego dialektu.

        könnte bezweifelt werden.

        Zachodni Slowianie to sie z ruskimi nie dogadaja. Ale jeszcze wieksza niz jezykowa jest do Rosjan bariera w mentalnosci i kutlurze politycznej.

        I to zadecyduje o tym , ze Ukraina stanie sie panstwem zachodnim a Rosja pozostanie ... Rosja.

        --------------------------------------------------
        Naród to wspólnota historyczna, która jada te same potrawy na obiad i potrafi zachowac język, literaturę i wspolny system wartosci nawet bez wlasnej panstwowosci. Copyright zeitgeist2010
        • czlowiek_z_marsa Re: Narody ukrainski i slaski nie istnieja 11.03.14, 12:03
          zeitgeist2010 napisał:

          > Zachodni Slowianie to sie z ruskimi nie dogadaja. Ale jeszcze wieksza niz jezyk
          > owa jest do Rosjan bariera w mentalnosci i kutlurze politycznej.
          >
          > I to zadecyduje o tym , ze Ukraina stanie sie panstwem zachodnim a Rosja pozost
          > anie ... Rosja.
          >

          "Naród to wspólnota historyczna, która jada te same potrawy na obiad i potrafi zachowac język, literaturę i wspolny system wartosci nawet bez wlasnej panstwowosci."

          Natsiya(nacja) yest' istoricheskaya obshchnost' , kotoraya yest tu zhe pishchu na obed, i mozhet sokhranit' (ochronić) yazyk , literaturu, i obshchaya sistema tsennostey (cenności), dazhe bez sobstvennoy gosudarstvennosti(gospodarstwo).

          Największa różnica miedzy polskim i "ruskim" to ta różnica, że używamy różnych alfabetów, wiele słów jest tych samych ale w trochę innym znaczeniu, ja jako nastolatek byłem kiedyś z miesiąc czasu w okolicach Lisiczańska nad Dońcem, praktycznie nie potrafiłem się nauczyć rosyjskiego bo to był dla mnie poprzekręcany polski i to taki nieco archaiczny, np; mówią newesta u na to niewiasta czyli jakaś nobliwa kobieta, a u nich narzeczona czyli młoda dziewczyna.

          Ale nie miałem, żadnych problemów by się tam porozumieć, poza zabawnymi nieporozumieniami z różnym znaczeniem słów, co do poczucia narodowości to wtedy u nich było tak jak miał ktoś nazwisko "polskie" na -wicz -ski po prostu uważano, że to z pochodzenia Polak, Januko-wicz też ma być z pochodzenia Polakiem.

          Gnezdno to po rosyjsku łysina, i taka jest etymologia Gniezna, to było pierwotnie święte wzgórze z polną czyli łysiną (wzgórze Lecha), takich było w w Polsce pełno, a najsłynniejsza to Łysiec czy Łysa Góra, gdzie była najznaczniejsza pogańska świątynia.
          • zeitgeist2010 Re: Narody ukrainski i slaski nie istnieja 11.03.14, 14:30
            czlowiek_z_marsa napisał:


            Największa różnica miedzy polskim i "ruskim" to ta różnica, że używamy różnych alfabetów (...)

            Ale bardzo istotna. Obok religii demonstruje przynaleznosc Polski do Zachodu a panstwa wsch.slowianskie do Wschodu. Ukraina ze wzgledu na rozmiar i historie jest panstwem ambiwalentnym.

            wiele słów jest tych samych ale w trochę innym znaczeniu, ja jako nastolatek byłem kiedyś z miesiąc czasu w okolicach Lisiczańska nad Dońcem, praktycznie nie potrafiłem się nauczyć rosyjskiego bo to był dla mnie poprzekręcany polski i to taki nieco archaiczny, np; mówią newesta u na to niewiasta czyli jakaś nobliwa kobieta, a u nich narzeczona czyli młoda dziewczyna(...)

            „Niekulturni” Polacy i Ruscy mieliby wlasnie ze wzgledu na jezykowych „falszywych przyjaciol” = (gospodin – gospodarz), ale i ze wzgledu na fundamentalne roznice leksykalne plus wymowe, trudnosci we wzajemnym zrozumieniu.

            Ja i moj krąg rosyjskich znajomych porozumiewamy sie w jezykach trzecich.

            Co innego polski z czeskim/slowackim.

            To tak jak szwedzki z norweskim kontra szwedzki – niemiecki.

            -----------------------------------------------
            Naród to wspólnota historyczna, która jada te same potrawy na obiad i potrafi zachowac język, literaturę i wspolny system wartosci nawet bez wlasnej panstwowosci. Copyright zeitgeist2010
            • czlowiek_z_marsa Re: Narody ukrainski i slaski nie istnieja 11.03.14, 23:27
              > Największa różnica miedzy polskim i "ruskim" to ta różnica, że używamy różny
              > ch alfabetów (...)

              >
              > Ale bardzo istotna. Obok religii demonstruje przynaleznosc Polski do Zachodu a
              > panstwa wsch.slowianskie do Wschodu. Ukraina ze wzgledu na rozmiar i historie j
              > est panstwem ambiwalentnym.

              Język słowiański ma co najmniej 3-4 tysiące lat, alfabety nie są istotne, no mają wartość historyczną, ale to kwestia techniczna, podobnie religia rzecz nabyta, jesteśmy na początku nowego czasu, kwesta kilkudziesięciu lat jak runie ten porządek, a co się stanie potem to się można tylko domyślać, te narody ani te państwa nie są wieczne ale jakiś słowiańskie państwa będą istnieć, tysiąc lat temu państwa i narody Słowian były pogańskie i nosiły inne nazwy.

              Zachodu raczej nie będzie demografia wskazuje, że będą tam państwa półislamskie, czyli będą tam takie twory skonfliktowane typu Syria czy Liban.
      • volupte Re: Narody ukrainski i slaski nie istnieja 11.03.14, 11:21
        I naród słowiański stolicę ma Moskwę:-)
        • czlowiek_z_marsa Re: Narody ukrainski i slaski nie istnieja 11.03.14, 14:18
          volupte napisał:

          > I naród słowiański stolicę ma Moskwę:-)

          W jaki sposób pseudoszwecja;] trzeci Rzym, drugie/a Bizancjum (Grecja) & światowa stolica proletariatu i rewolucji socjalistycznej może być stolicą Słowian, te kosmopolityczne aspiracje całkowicie się kłócą z ideą pansłowiańską;]
          • boavista4 Re: Dzieli nas ogromna roznica kulturalna ! 11.03.14, 15:06
            Bzdura. My sami jestesmy podzieleni. Bo niby c mnie laczy z moimi przeciwnikami na tym forum ? Prawda ze nas dzieli alfabet i religia. Ale to mozna sie nauczyc, religie mozna tolerowac. Co mnie laczy z baptystami amerykanskimi , ktorzy wierza w zabobony, w kosciele krzycza i wymachuja rekami? Na zowodach sportowych moge ich podziwiac, ale swoje dzieci nie poslalbym do ich szkoly, nie chcialby mieszkac w ich towarzystwie. Tego nie moge powiedziec oi Rosjanach. Sa bardzo mili, lubie ich muzyke, kuture, ich jezyk, a religie - wole swoja tradycje. Mozna sklocicn nawet jeden narod, wystarczy isc na mecz Wisla - Cracovia. Nienawisc po obus stronach, Zaden warszawiak nie zrobi kariery w Krakowie i na odwrot. Najlepiej nie mieszac !
Pełna wersja