Krym to nie Kosowo?

11.03.14, 14:21
Kosowo to wyraz na ktory byl zapis w polskich mediach. Ale parlament krymski uzyl tego slowa w swojej deklaracji wiec nie mozna juz go pomijac. Wobec tego redaktor Wielinski w Wyborczej ratuje propagande i dowodzi ze Kosowo i Krym to cos innego bo:

"Nie byłoby na mapie Europy niepodległego Kosowa, gdyby nie czystki etniczne zarządzone przez rządzącego Serbią Slobodana Miloszevicia".

Wypisywanie takich piramidalnych bzdur swiadczy o totalnej pogardzie dla czytelnikow ktorych traktuje sie jak bezmozgowcow. Kosowarzy chcieli sie oddzielic od Serbii pokojowo wiec nacjonalisci naslali na nich bojowki. Opowiadanie ze Kosowo byloby w Serbii gdyby nie te bojowki to jakas totalna paranoja. Gdyby nie bojowki to oddzieliliby sie pokojowo tak jak pokojowo oddziela sie Krym. A gdyby nie Rosja to mozna byc pewnym ze na Krym przyjechalby Majdan zeby zrobic tam porzadek. Wtedy redaktor Wielinski by pisal ze sily porzadkowe walcza z krymskimi bandami.

Cały tekst: wyborcza.pl/1,75477,15604238,Krym_to_nie_Kosowo__Czym_roznia_sie_te_dwa_przypadki_.html#ixzz2vex4PaWe
    • tojabogdan Kosowo miało zdecydowane atuty, 11.03.14, 20:41
      przede wszystkim te mafijno-kryminalne struktury (czyli obecnie rządzący tym tworem) były na rękę tzw. wolnemu światu, takimi łatwo manipulować i silnie je uzależniać. Oczekiwanie moralności w polityce jest naiwnością, a najważniejsze, że był wspólny wróg, Serbia, a pośrednio i Rosja. I nieważne, że Albańczycy (bo nie ma czego takiego pojęcia, jak Kosowarzy) mieli Albanię za płotem. Macedonia, ze względu na swoje bliskie związki z Bułgarią, uniknęła tego, co ichni Albańczycy również próbowali.
      A jak to się odbyło, widzieliśmy live reżyserowane przez pana Jamie Shea.
Pełna wersja