igor-z.uk
11.03.14, 17:23
Wielokrotnie pisalem o tym,ze jak ktos bywal na Ukrainie,do cyrku chodzic nie musi.
Wyglada na to,ze teatr absurdow, pod nazwa " Ukraina",przestanie wkrotce istniec.Pisze o tym z przykroscia,bo nie jestem zwolennikiem rozpadu Ukrainy,a to ze wzgledu na to,ze na Ukrainie mieszka sporo moich przyjaciol i prosto dobrych znajomych. Mam przyjaciol w Grodku ,niedaleko od granicy z Polska,mam przyjaciol i w Odessie i na razie trudno mnie wyobrazic,ze oni nie beda obywatelami tego samego Panstwa.Ale pisalem kiedys,Ukraina,jako panstwo,wszystkiemu co ma,zawdziecza istnieniu ZSRR i wraz z rozpadom Sojuszu,rozwalil sie fundament,na ktorym bylo zbudowano ukrainskie panstwo.Ukraincy mogli uratowac ten sztuczny twor,ale musieli by pojsc droga Bialorusinow,ktore instynktownie wyczuli,ze nie wolno odrzucac radzieckiej przeszlosci,bo tylko ona laczy wszystkich Bialorusinow.
Ukraincy poszli inna droga.Wszytkie kolejne rzady budowali wspolna tozsamosc Ukraincow na wmawianiu,ze Ukraincy i Rosjanie nie tylko sa obce sobie,a wrecz wrogami.Zostala odrzucona radziecka przeszlosc,de facto zostali skreslone z historii wszystkie lata powojenne,w ktorych Lwow ,Charkow,Kijow,Donieck byli duzymi miastami tei samej republiki zwiazkowej.Wraz z odrzuceniem radzieckiej przeszloci odrazu zaczal sie podzial Ukraincow na tych,dla kogo radziecki zolnierz byl wyzwolicielem,ojcem i dziadkiem i na tych,dla kogo radziecki zolnierz byl okupantom i morderca. Ich juz nic nie moglo polaczyc,oprocz wspolnego wroga. Na ktorego wybrana byla Rosja.Ale i to nie moglo udac sie,poniewaz praktycznie polowa Ukraincow ma pochodzenie rosyjskie lub spokrewnione z etnicznymi Rosjanami.
W ostatecznosci byl wybrany kurs na eurointegracje ,co bylo dosc sensowne,ale ........ nikt w Europie na Ukraine nie czekal. Zachod potraktowal Ukraine,jako lup w wojnie z Rosja. I to zachod,tracac lup,doprowadzil do obecnej sytuacji na Ukrainie .
Juz nic nie jest wstanie uratowac Ukraine taka ,jaka my przyzwyczaili sie widziec na mapie Europy.Niema najmniejszych szans na to,zeby Symferopol podporzadkowal sie Kijowu,a mieszkancy wschodniej i poludniowej Ukrainy poczuli jakas wiez z mieszkancami zachodniej Ukrainy.Jeszcze pol roku temu byla na to szansa,dzis juz nie. Dzis na nic juz zdadza sie kredyty zachodnie,zniesienie wiz .Dla rosyjsko-jezycznych mieszkancow Ukrainy zachod okazal sie calkowicie skompromitowany. Wsparcie,ktore okazal zachod banderowcom,doprowadzilo do tego,ze spora czesc mieszkancow Ukrainy stala antyzachodnia,czego nie bylo przed tym.Bo dawniej,jak ktos bardzo przychilnie patrzyl na Rosje,wcale nie musial byc antyzachodnim.Zreszta wiekszosc Ukraincow nie czulo,ze musi dokonac wyboru z kim byc,z Rosja czy z zachodem.Dla nich bylo czyms naturalnym byc europejczykami,ktore sa pro-zachodnie i jednoczesnie nie sa anty-rosyjskie.
p.s. Czy jest szansa na to,zeby majdan i antymajdan byli razem?
www.youtube.com/watch?v=wh6CebmfqWQ&feature=player_embedded