pc_maniac
12.03.14, 12:47
Rosja podnosi kwestię Kosowa jako przykład popierania secesji Kosowa od byłej Jugosławii.
Niby mają rację.
Ale jedynie z pozoru.
Ponieważ całkowicie w swojej propagandzie przemilczają jeden szczegół, który jest dla "robienia wody z mózgu Rosjanom" dość niewygodnym elementem.
Otóż w Kosowie, gdy OBWE postanowiła reagować i wysłać tam swoje wojska już od dłuższego czasu trwały POPIERANE przez rząd w Jugosławii czystki etniczne, polegające na mordowaniu całych rodzin Kosowskich Albańczyków.
Podobnie wyglądała kwestia innych republik w byłej Jugosławii. To nie Unia Europejska czy USA zbroiły bandy Radko Mladicia, ale właśnie z Belgradu nie tylko dostawał broń, ale również poparcie propagandowe do ludobójstwa.
Dowód?
Zeznania jednego z dowódców serbskich band na procesie:
"[i] "Miloszewić organizował wówczas wszystko" - wspomina Wojislaw Seszelj, lider serbskich skrajnych nacjonalistów. "Gromadziliśmy ochotników, a on zapewniał nam specjalne koszary, mundury, broń i środki transportu"- mówi Seselj. Jego zdaniem rozkazy wydawane wówczas przez Miloszewicia nie zachowały się na piśmie. Sprawy załatwiano "na gębę". "Nigdy nie nagrywaliśmy naszych spotkań. Nigdy podczas naszych rozmów nie miałem w ręku kartki i ołówka, ale nic nie działo się po serbskiej stronie bez rozkazu Miloszewicia, lub poza jego wiedzą" - wspomina Seszelj.
Takie właśnie zeznania posłużą jako materiał dowodowy w Hadze. Oskarżyciele chcą, poza powołaniem świadków, skorzystać z rejestrów bankowych z Grecji i na Cyprze. Obrazują one dobrze, jak Miloszewić finansował wojny w Chorwacji, Bośni i Kosowie.
Nic nie może się zdarzyć po stronie serbskiej bez zezwolenia lub wiedzy Miloszewicia...
Wojslaw Seszelj
Nie ma wątpliwości, że Miloszewić stoi na szczycie łańcucha dowodzenia, który posłał na śmierć dziesiątki tysięcy ludzi i skazał miliony na los uchodźców. Czy jednak wystarczy to, by sąd uznał go winnym ludobójstwa ? Wielu obserwatorów ma co do tego wątpliwości. Wydaje im się, że były prezydent zostanie raczej skazany w związku z pogwałceniem praw człowieka.
Problem w tym, że na Krymie nikt nie morduje Rosjan, nikt ich nie wysiedla. Ba, milicja od początku zachowywała całkowitą neutralność by nikt na Świecie nie zarzucił Ukrainie stosowanie agresji wobec rosyjskojęzycznej ludności Krymu.
(źródło: www.bbc.co.uk/polish/special_milosevic/4.shtml)
P.S. I taki mały drobiazg, o którym wiele osób szczególnie właśnie prorosyjskich zapomniało:
To właśnie Rosja popierała Miloszevicia i była przeciwna interwencji OBWE w byłej Jugosłąwii.
Czemu? Czyżby los mordowanych Albańczyków, Chorwató, Słoweńców i Bośniaków był drobiazgiem w porównaniu z "losem ciemiężonych" Rosyjskojęzycznych obywateli Krymu?
Rosja zablokowała na radzie ONZ również pomoc humanitarną dla oblężonych miast Syrii.
Ja rozumiem, że mordowanie tysięcy ludzi, to drobiazg wobec losu Rosjan na Krymie, Ale posługiwanie się takimi porównaniami przez Rosyjską propagandę to jak twierdzenie (z resztą doś popularne wśród Rosjan), że Stalin był wielkim politykiem, bo tak naprawdę był dla Rosjan zbawieniem, a nie psychopatycznym ludobójcą.
Czemu więc Putin stara się go naśladować? W Czeczenii Rosyjskie wojska walczą z terrorystami muzułamńskimi, tylko jak mordowanie całych rodzin (włącznie z niemowlętami) różni się od Czeczeńskich terrorystów?