pc_maniac
12.03.14, 13:42
Taka oto polityka przyświeca politykom, a szczegolnie tym z parlamentu Rosyjskiego.
Nie trzeba być geniuszem ekonomicznym, by zwrócić uwagę na jeden malutki drobiazg. Napiszę na najprostszym przykładzie:
Rosja 80% dochodów czerpie z ropy i gazu (zapewne resztę z innych surowców i handlu bronią, bo wysokich technologii to raczej nie da się z tego kraju eksportować, patrząc choćby na to czym Rosjanie handluja nawet na bazarach :D ).
Kraje UE mją wymiane handlową z całym światem i choć faktycznie uzależniły się (głównie dzięki poprzedniemu kanclerzowi Niemiec od Rosji pod wzgledem gazu, to raczej są w stanie bardzo szybko przestawić swój import tego surowca z innych krajów.
Jesli Rosja straci te swoje dochody z gazu =, to raczej w ciągu roku stanie się bankrutem..Wskazują na to choćby całkowicie pro rosyjskie dzienniki, wskazujące, że od początku "wojny" o Krym Rosja straciła 110 mld dolarów, które musiała zainwestować z własnych rezerw by ratować kurs rubla.
Ile straciłaby Rosja w przypadku zakręcenia gazu dla Europy? Resztę? Bo raczej nie byłaby w stanie choćby przez rok, wybudować nowej nitki NordStream w kierunku Chin. Nie wspominając już, że raczej aż takiej ilości gazu (i po tej cenie) Chiny naraz nie będą potrzebowały.
Innymi słowy, faktycznie sankcje ekonomiczne mogłyby się odbić niekorzystnie na UE i gospodarka mogłaby to odczuć spadkiem (jakim? 10-20%) rentowności.
Tyle, że w tym samym momencie Rosja stałaby się Światowym nędzarzem, który nawet żywność musi importować. A kto jej tą żywność sprzedałby gdy kraj przestanie być całkowicie niewypłacalny?
Ale do zastosowania raptownych ekonomicznych sankcji potrzeba Zachdowi polityka "z jajami". Tatcher już nie rządzi. O dziwo to raczej właśnie demokratyczni przywódcy USA okazywali się bardziej stanowczy wobec Rosji niż Republikanie (J.F. Kenedy i Kuba).
Więc nic straconego, choć my obywatele UE powinniśmy uzbroić się w cierpoliwość, bo wojna ekonomiczna trwa zawsze dużo dłużej niż militarna.
Przykładem takiej wojny ekonomicznej niech będzie wyścig zbrojeń wywołany świetną polityką Reagana, po której właśnie CCCP zbankrutowała i rozpadła się.
Więc ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. A już zagraniczny kapitał, który chciał inwestować w Rosji odpływa, ponieważ bez gwarancji finansowych własnych krajów obawia się inwestowania w tym nieprzewidywalnym kraju.