lionold
13.03.14, 15:08
Już niewiele interesuje mnie Ukraina: nigdy nie było takiego państwa a cała
państwowość "dzikich pól" to raptem okres od rozpadu ZSRR do dzisiaj. Intryguje mnie coś innego. Rodzaj faktycznych relacji rosyjsko-niemieckich w kontekście ich stosunku do nas na przestrzeni historii. Inny symptomatyczny aspekt to nie mający precedensu fakt, że były kanclerz Niemiec staje się wprawdzie nie szeregowym ale pracownikiem ruskiej firmy i w obecnym konflikcie bez żenady opowiada się po stronie Rosji. Ciekawe jak my teraz będziemy wyglądać gdy się nie daj Boże okaże, że Angelska(!) polityka Niemiec tzw. cesarzowej Europy jest do cna kanclerska, gdzie nic nie jest przypadkiem. Beż względu na końcowy efekt obecnej zadymy nadal będę uważał, że Rosja zawsze była, jest i będzie imperialnym agresorem. Ukrainie zapewne się nie uda a inni będą znowu zagrożeni.
://wiadomosci.wp.pl/lbid,6321,title,Wiktor-Janukowycz-wyglosi-oswiadczenie-w-Rostowie-nad-Donem,nazywo.html?ticaid=1125c7