polski_francuz
15.03.14, 14:35
Tradycyjne pojecia uczciwosci sa niekiedy trudne do zdefiniowania a przede wszystkim do utrzymania. A moze, mowiac inaczej, trudno byc uczciwym na wszystkim polach swojej aktywnosci.
Uprzedni tydzien (to byl tydzien!) dostarczyl na to dwoch dosadnych przykladow.
Pierwszym z nich jest Uli Hoenes, ktory gral pozyczonymi pieniedzmi na gieldzie a wygranych nie zadeklarowal. Mialo byc tego kilka milionow a okazalo sie prawie 30 mln schowanych przed fiskiem. Pan Hoeness byl do tej pory bardzo zasluzonym dzialaczem sportowym, bardzo dobrym sportowcem i uzdolnionym manadzerem. Sad go skazal w pierwszej instancji na 3,5 roku wiezienia. Pierwsza instancja okazala sie ostania i Pan Hoeness zdecydowal sie zaakceptowac wyrok, zlozyc dymisje ze swoich urzedow i zaczac wykonywac kare. Uznal widac, ze na nia zasluzyl i ze jest ona sprawiedliwa.
Druga osobistoscia tego tygodnia jest pani Toubira, ministra sprawiedliwosci Francji. Jej aparat, w tym kilku sedziow, zdecydowalo sie podsluchiwac przedostatniego prezydenta Francji. A ze byly prezydent moze byc nastepnym prezydentem, te podsluchy mogly miec charakter polityczny. Bo obecna administracja jest z innej partii i mogla sie dowiedziec jak sie stary prezio aktualnego chce wykurzyc. To podejrzenie zaciazylo nad ministra, ktora uznala, ze trzeba sie wypowiedziec. I stwierdzila, przed kamerami, ze nic o podsluchac nie wiedziala. Powiewala przy tym jakimis dokumentami. Pech chcial, ze kamery dokumenty zarejstrowaly i przeczytano je. Twierdzily one, ze ministra wiedziala o podsluchach juz od wielu miesiecy. No wiec ministra i sklamala i to bezczelnie bo pokazujac dokumenty, ktore przeczyly jej slowom. Jak sie klamstwo wydalo, ministra stwierdzila, ze nie poda sie do dymisji.
Jeden idzie do wiezienia a druga jest ciagle ministra. I kto z nich jest uczciwy?
PF