Granice w Europie - graficzna refleksja :)

19.03.14, 13:37

loiter.co/v/watch-as-1000years-of-european-boarders-change/


------------------------------------------------------------------
W życiu nie chodzi o czekanie, aż burza minie ... Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu. by Vivian Greene
    • czlowiek_z_marsa Re: Granice w Europie - graficzna refleksja :) 19.03.14, 15:12
      joanna_on-line napisała:

      >
      > loiter.co/v/watch-as-1000years-of-european-boarders-change/
      >

      Ta graficzna refleksja nie jest za chronologiczna rozbiory tam są 50-100 lat wcześniej, ogólnie odnotowywane są tam jakieś kampanie wojenne, a nie formalne zmiany granic.

      Militarne opanowanie terytorium to jeszcze nie zmiana granic ani zmiany ludnościowe, a jeśli już to nie uwzględniono wszystkich wojen i okupacji.

      No ale jako ciekawostkę można podać, że klimatolodzy do dziś nie zauważyli upadku CCCP i dalej sowiecki sojuz na ich mapach trwa;]

      www.karstenhaustein.com/reanalysis/gfs0p5/ANOM2m_equir/ANOM2m_f30_equir.html
      • szwampuch58 Re: Granice w Europie - graficzna refleksja :) 19.03.14, 15:36
        fajnie zrobione,moja refleksja:biedula Mongolia
    • lubat Re: Granice w Europie - graficzna refleksja :) 19.03.14, 15:34
      Ciekawy tekst na temat przyszłych granic w Europie pojawił się w
      worldcrisis.ru/crisis/1415031
      znanego rosyjskiego publicysty ekonomiczno-politycznego.

      Oto końcowy fragment:

      "Tak więc z dużym prawdopodobieństwem za pięć lat UE w obecnej postaci nie będzie istniał. Będzie istniał jakiś konglomerat państw z większym lub mniejszym stopniem autonomii związanych z Niemcami. I państwa, które będą zostawione na „swobodny” dryf. Jak sądzę, ogólny obraz będzie wyglądał tak. Europa Zachodnia będzie tworzyć mniej więcej jednolity podmiot, przeżywający ostry kryzys i wstrząsany poważnymi buntami społecznymi. Niewykluczone, że gdzieś w Portugalii albo na południu Włoch może to nawet doprowadzić do zniszczenia obecnego systemu politycznego. Ale raczej utrzyma się jako całość, chociaż wiele obecnych partii zjednoczy się jako „partie stabilności” (jak stało się de-facto w Niemczech), mocno dystansujących się od zdecydowanie lewicowych i prawicowych (faszystowskich) partii.
      Którędy będzie przebiegać „granica względnej stabilności”? Wydaje mi się, że na linii Niemcy – Czechy – Austria – Włochy. Teoretycznie można by włączyć także Chorwację, ale wydaje mi się to mało prawdopodobne. Wszystko, co się znajduje na wschód od tej linii (i co dzisiaj jest strefą silnych wpływów USA) będzie zostawione swojemu losowi. Pojawią się tam różne wojny o terytoria. Tak wojny domowe, jak i między państwami. Uniknąć tej perspektywy może Grecja (która w sporach z Turcją korzysta z pośrednictwa Rosji) i, być może, Polska (jeśli nie zabierze się do podziału na swoją korzyść pozostałości po Ukrainie). Wszyscy pozostali, tak czy inaczej, bardziej lub mniej intensywnie, będą walczyć.
      Na Bałkanach wszystkie państwa słowiańskie będą rżnąć Albańczyków, Bułgaria może zaanektować Macedonię, którą utraciła sto lat temu, Węgry zaczną wysuwać terytorialne pretensje wobec Serbii (Wojwodina) i Rumunii (Transylwania), itd. Chętni mogą sobie obejrzeć mapę Półwyspu Bałkańskiego od początku XX wieku w odstępach 5-letnich.
      Zachodnia Ukraina będzie, z oczywistych względów, miejsce ciągłych walk. Im bardziej na wschód – tym bardziej spokojnie. A im gorsza będzie sytuacja w Europie Wschodniej, tym bardziej na zachód będzie przebiegała nowa granica Rosji. Ponieważ na jej terytorium będzie panował spokój. Będzie oczywiście dosyć biednie, jak u wszystkich, ale bez ekscesów. I naród zagłosuje – ponieważ ciągłe jatki nikomu się nie podobają.
      Co tam jeszcze zostało? Małe południowe państwa? One będą po części anektowane przez Turcję lub Grecję, albo staną się swego rodzaju republikami pirackimi żyjącymi z handlu i przemytu. A dokładniej, z przemytu i handlu. Skandynawia… Nie bardzo wiem, jak te państwa będą żyć w warunkach gwałtownego spadku poziomu życia. Niewykluczone, że np. Norwegia stanie się krajem muzułmańskim. Jednak granice na tym obszarze raczej się nie zmienią.
      Jak się będzie rozwijało życie na terytorium nowo powstałych „dzikich pól”? Na to pytanie nie ma na razie odpowiedzi. Ale „rozwiązywać problemy” na tym obszarze będą w pierwszej kolejności Rosja i Turcja, a w drugiej – Polska i Niemcy. Poza nimi nikt tam raczej nie wlezie. Nawet USA i Wielka Brytania. Nawiasem mówiąc, właśnie tym ostatnim powinni być wdzięczni ludzie żyjący na tym obszarze za to „szczęście”, które ich spotyka."
      • pijatyka Re: z dużym prawdopodobieństwem za pięć lat 19.03.14, 16:13
        Tradycyjne kacapskie brednie; w podobnym duchu pisano i 10, i 50 lat temu.
      • przyjacielameryki Re: Granice w Europie - graficzna refleksja :) 19.03.14, 16:33
        lubat napisał:

        > Ciekawy tekst na temat przyszłych granic w Europie pojawił się w
        > worldcrisis.ru/crisis/1415031
        > znanego rosyjskiego publicysty ekonomiczno-politycznego.
        >
        > Oto końcowy fragment:
        >
        > "Tak więc z dużym prawdopodobieństwem za pięć lat UE w obecnej postaci nie będz
        > ie istniał.

        Cha!, cha! To są chore marzenia faszystowskiej Rosji - wszelkiej maści podziały i konflikty w UE bo tylko wówczas ten nienormalny kraj może normalnie funkcjonować i liczyć na łupy. Rosja nie potrafi normalnie pracować jak wszyscy, musi mącić i destabilizować. Stąd prowokacje i agresja na Ukrainę, nieustanne próby skłócania w Europie, korumpowanie polityków europejskich.
        Ci rosyjscy politolodzy zupełnie nie pojmują europejskich wartości, faktycznej wspólnoty(pomimo różnic) i olbrzymich korzyści z niej płynących, humanizmu europejskiego, wartości i siły prawa, tolerancji, olbrzymiego europejskiego kapitału ludzkiego, bardzo ścisłych powiązań gospodarczych i finansowych, ważności wielkiego wspólnego rynku . . . . . . . . ! Rosja to karzeł gospodarczy, to satrapia polityczna, kraj zacofany, nie wnoszący kompletnie nic do Europy poza surowcami ale i faszystowski co widać po wzorowanej na hitlerowskiej metodologii aneksji Krymu, prowokowaniu destabilizacji Ukrainy i goebbelsowskiej propagandzie. To kraj skrajnie zakompleksiony, chory, obrażony na świat że nie docenia Rosji i że lekceważy Rosję.
        To Rosja ma problem a nie UE, to w Rosji są nieustanne zamachy terrorystyczne a nie w UE, to od Rosji wszyscy zwiewają gdzie pieprz rośnie a do UE wszyscy lgną.
        A problemy Rosji będą już tylko narastać. Tylko patrzeć jak Czeczeńcy i inni upomną się o referenda w/s odłączenia się od Rosji.
        Te wywody tego pożal się boże kremlowskiego politologa to tragifarsa. Ale pośmiać się zawsze można.


      • malkontent6 Re: Granice w Europie - graficzna refleksja :) 19.03.14, 16:43
        > im gorsza będzie sytuacja w Europie Wschodniej, tym bardziej na zachód będzie przebiegała > nowa granica Rosji. Ponieważ na jej terytorium będzie panował spokój.

        W Rosji zawsze panował i będzie panował spokój, bo Rosjanie to ludzie posłuszni władzy. :)
    • zgred-zisko Re: Granice w Europie - graficzna refleksja :) 19.03.14, 16:00
      Bardzo fajna mapka. Godna polecenia "czystej krwi" Polakom. Jeśli dorzucić do tego, że Polska rządzona była przez dwory litewskie, szwedzkie, francuskie, włoskie, węgierskie...
      to czystość krwi mamy gwarantowaną.
      • czlowiek_z_marsa Re: Granice w Europie - graficzna refleksja :) 19.03.14, 16:12
        zgred-zisko napisał:

        > Bardzo fajna mapka. Godna polecenia "czystej krwi" Polakom. Jeśli dorzucić do t
        > ego, że Polska rządzona była przez dwory litewskie, szwedzkie, francuskie, włos
        > kie, węgierskie...
        > to czystość krwi mamy gwarantowaną.

        Jesteśmy bardziej czystej krwi w linii męskiej niż Niemcy, osobiście nie wiem czy mam r1a, ale to się Polsce należy, dowód skąd pochodzą Słowianie imperium r1a, bez kobiet nie ma oczywiście słowiańskiego fenotypu, ale są opisy, że Kirgizi 1500 lat temu byli rudzi jak Słowianie, z legend narodowych Kirgizów ich praszczurem miał być czerwonowłosy pies czy wilk.

        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/75/Distribution_Haplogroup_R1a_Y-DNA.svg
        • zeitgeist2010 geny indo-europejczykow 19.03.14, 22:53
          czlowiek_z_marsa napisał:

          Jesteśmy bardziej czystej krwi w linii męskiej niż Niemcy, osobiście nie wiem czy mam r1a, ale to się Polsce należy, dowód skąd pochodzą Słowianie imperium r1 a, bez kobiet nie ma oczywiście słowiańskiego fenotypu, ale są opisy, że Kirgizi 1500 lat temu byli rudzi jak słowianie, z legend narodowych Kirgizów ich praszczurem miał być czerwonowłosy pies czy wilk.
          >
          No i porownajmy te znalezione mumie na terenie zach Chin. Tocharczycy? EUropejskie rysy twarzy i jasne/rude wlosy. Najdalsza forpoczta indo-europejczykow na wschod.

          R1 a pokrywa sie z rodzina jezykow slowianskich. ALe sa interesujace wariacje.

          > upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/75/Distribution_Haplogroup_R1a_Y-DNA.svg
          >
    • zeitgeist2010 Czyli Krym dla Ukrainy! 19.03.14, 23:00
      Fajna, uzyteczna animacja.

      Ja widze Rus kijowska najblizej Krymu. W X wieku jeden z ich ksiąząt
      Osiedlil sie na Krymie. Czyli Krym dla Ukrainy!

      Albo dla Turcji. Pasntwo tureckie do dzisiaj wspiera kulture i rzemioslo tatarskie.


      -----------------------------------------------
      Naród to wspólnota historyczna, która jada te same potrawy na obiad i potrafi zachowac język, literaturę i wspolny system wartosci nawet bez wlasnej panstwowosci. Copyright zeitgeist2010
Pełna wersja