ludekpolski
20.03.14, 11:06
To co jest przewagą dyktatur nad demokracją tzn władza skupiona w jednym ręku, silnie scentralizowana i dobrze skoordynowana może okazać się jednocześnie, paradoksalnie jej najsłabszym punktem. Pisałem już o tym wcześniej.
Społeczeństwo rosyjskie zawsze było przesiąknięte propagandą i owładnięte nie tyle kultem systemu co szacunkiem, respektem, czcią i wręcz kultem jednostki, zależnie od epoki dla... cara, I sekretarza, prezydenta... Nie inaczej jest dziś. Putin to prawie Bóg. Tak po prostu mają zakorzenione to w swojej kulturze i psychice od pokoleń.
Uderzenie w Putina (cokolwiek miałoby to być) będzie ciosem w imperium zła, ponieważ jako taki system tam nie istnieje. Istnieje tylko de facto jeden organ indentyfikowany z Rosją - wódz, którym dziś jest Putin. Zrozumienie psychiki tego kraju jest kluczem do jego wielowymiarowago ujarzmienia.
Oznacza to że uderzenie w wodza będzie widocznym znakiem dla wszystkich, iż Rosja jest kolosem na glinianych nogach, skazanym na wyrażanie swojej siły przez jej przywódcę, a nie przez jej system, przeżarty korupcją i chaosem.
Dlatego to jest klucz do ujarzmienia tego monstrum.