e.va15
22.03.14, 22:26
Nie miałam czasu się tym zająć, ale kilka dni temu FAZ odważył się , bodaj jako pierwszy, nazwać rzecz po imieniu:
ca 80% Niemców popiera politykę Putina i Rosji i jednocześnie potępia EU i rząd niemiecki. Rozziew między politykami i mediami mainstreamowymi a pogłądami narodu jest tak ogromny, że trudno dalej udawać, że nic się nie dzieje.
www.faz.net/aktuell/feuilleton/debatten/deutschland-und-die-krim-krise-12855289-p3.html
Autor artykułu doszukuje się pseudopsychologicznych wyjaśnień fenomenu wielkiego poparcia Niemców dla Rosji i Putina w odniesieniu do Ukrainy i Krymu. Grzebie przy tym niejako u Freuda, szuka podświadomych podtekstów, powołuje się na typowo niemiecki antyamerykanizm. Słowem - to naród jest winien, że nie docenia swego rządu i mediów.
Na ten bełkot interpretacyjny czytelnicy odpowiadają (ujmując na skróty) , że rzecz jest prosta - EU i rząd Niemiec slużą złej, fałszywej sprawie, a sprawiedliwość jest po stronie Rosji i Putina.
Media według czytelników kłamią, kłamią i jeszcze raz kłamią, czyli sprzeniewierzają się swej funkcji nośnika informacji i stają się nośnikiem propagandy.
Pod artykułem jest prawie 200 wpisów, ponad 90 % wszystkich wystawia straszliwe świadectwo rządowi niemieckiemu i mediom jemu służącym.
Na innych forach, pod innymi artykułami innych gazet jest dokładnie tak samo, krytyka własnych władz jest jednoznaczna, popracie dla Rosji także.. Mnie samą zaskakuje aż tak wysoki odsetek Niemców nie dających sobie robić wody z mózgu. Propaganda tak przegięła, że jest już kompletnie bezskuteczna.