e.va15
23.03.14, 22:56
Ukraina nie jest z mojej bajki, to kraj sztuczny powstały w ca 2/3 na terenach, które nie były nigdy ukraińskie, kraj, który nie pojął, że aby przetrwać nie może zwalczać w sobie tych 2/3 własnej tożsamości. Białoruś to przy Ukrainie geniusz Realpolitik - świadomości fundamentów swego istnienia..
Ale to właśnie Ukraina jest w znacznym stopniu kopią, powtórką Rosji z lat 90. Ten sam bardak, oligarchia, która przejęła kraj na własność i olewa jego interesy, to taka sama klasa polityczna, która patrzy jak nakraść, zanim ją następni złodzieje od żłobu przepędzą .
Porównania z Rosją lat 90. same się narzucają. Ale także narzucają się różnice:
Ukraińscy dowódcy wojskowi na Krymie na próżno dzwonili w ostatnich dniach do centrali w Kijowie, nikt im nie pomógł.
Podobnie na próżno dzwonił swego czasu Putin z Drezna do Moskwy. W obu przypadkach odpowiedziała cisza lub kompletny bałagan kompetencyjny.
Ukrainę od Rosji lat 90. odróżnia to, że woskriesienia nie budiet - nie będzie zmartwychwstania. Ukraina nie ma swej wielowiekowej imperialnej historii, nie ma swych elit propaństwowych i jak kraj długi i szeroki nie ma tam ukraińskiego Putina.
I dlatego wsio taki żal -żal jednak patrząc na tych ostatnich wiernych wojskowych ukraińskiej armii. Ich strasznie oszukano, omamiono bytem, który nie istnieje. Ich dramat wymusza szacunek.