marcus_crassus
20.08.04, 16:29
Allach nie uratowal swoich owieczek,nie bylo cudu a wiara "bojownikow" nie
sprawila ze zdolali sie przeciwstawic potedze USA.Noca miasto zaatakowaly AC-
130 - samoloty uzbrojone po zeby i zaprojektowane specjalnie do lamania
opornych na ziemi.nad miastem pojawily sie slupy dymu.
pod oslona nocy muktada al-sadr uciekl ze swiatyni gdzie jeszcze niedawno
obiecywal ze bedzie sie bronil do konca zycia.
wlasnie do swiatyni wkroczyla iracka armia aresztujac setki przestraszonych
zwolennikow al-sadra.jeszcze niedawno krzyczacy mulla uciekal pod oslona nocy
przed silami syjonistow i amerykanskich imperialistow jak szczur :))))))
gdzie byl wtedy Allach moi milusinscy???poszedl spac??a moze Allach po prostu
wspiera silniejsze bataliony???
gdzie byly wtedy lewaki z calego swiata ktore zyczyly al-sadrowi zwyciestwa???
buahahahaha...znow ta straszna ameryka i syjonisci pogonili swoich wrogow...
lewactwo bedzie smutne przez najblizsze dni...ale potem znowu zacznie snic ze
moze kiedys w koncu sie uda :)))
a takiego wala ofermy :DDDD
vae victis