analogowy_digitalizer
12.06.14, 10:41
ciekawy wywiad z Dmitrijem Głuchowskim
"Czuję się idiotycznie. Nie mogę uwierzyć, że 80 proc. ludności w Rosji popiera Putina. Nie mogę zrozumieć, w jaki sposób Krym, który nie był nam potrzebny przez 23 lata, na który nikt nie jeździł, a jeżeli jeździli, to mówili, że tam nudno - jak ten Krym nagle stał się obiektem naszej dumy narodowej.
Ludzie ze łzami w oczach mówią na ulicach, że Putin pokazał temu zakłamanemu Zachodowi figę z makiem, pokazał, kto tu rządzi. A wcześniej nikt o Krymie nie wspominał! Nawet nacjonalista Żyrinowski! A tu nagle Krym tak bardzo potrzebny. Najbardziej bolesne jest to, jak łatwo udało się zmanipulować umysły całego narodu rosyjskiego. Jak łatwo ludzie zaufali tej całej propagandzie w telewizji.
Przykre jest także to, że wśród dziennikarzy telewizyjnych nie znalazła się ani jedna osoba, która by powiedziała "dość!". "Dość tego kłamstwa, goebellsowskiej czy radzieckiej propagandy, dość kłamstwa - zwalniam się". Żaden dziennikarz nie odszedł. Wszyscy tworzyli tę opowieść, że rząd normalnego państwa, który składał się z wcześniej wybranych posłów, że to jest kryminalna junta, która wydaje przestępcze rozkazy.
Przy tych wszystkich wydarzeniach dowiedziałem się czegoś bardzo przykrego o człowieku. Też o moich Rosjanach. Dowiedziałem się, w jaki sposób tak łatwo i tak szybko cały naród z normalnych ludzi może nagle stać się zwierzętami. Zrozumiałem, w jaki sposób w Niemczech przed II wojną światową, po tej całej propagandzie, naród, który chwalił się swoimi osiągnięciami, swoją kulturą, nagle zaczął zabijać w zwierzęcy sposób."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,16102422,_System_Putina___podporzadkowany__stabilny__Ale_krajem.html