indeed-4
15.06.14, 10:36
Przysłane z Rosji czołgi i katiusze zmieniają oblicze ukraińskiego konfliktu. Starcia ukraińskich żołnierzy z kierowaną przez rosyjskich komandosów zbieraniną lokalnych rzezimieszków i najemników z północnego Kaukazu mroziły europejskim politykom krew w żyłach, ale jeszcze nie były regularną wojną. Prawdziwa wojna może się zacząć dopiero teraz.
Moskwa podsyca konflikt. Pytanie, jaki sprzęt ma jeszcze w odwodzie. Wyśle separatystom kolejne czołgi, samobieżne zestawy artyleryjskie i przeciwlotnicze? A może także myśliwce? Konflikt ukraiński, w którym pierwsze strzały oddały rosyjskie oddziały specjalne, ewidentnie przeobraża się w regularną wojnę.
Termin przerzucenia sprzętu wybrano chyba nieprzypadkowo. Kreml liczy zapewne na to, że w czasie, gdy w Iraku związani z Al-Kaidą islamiści maszerują na Bagdad, świat odwróci swoje oczy od Ukrainy. Ciekawe, czy ta kalkulacja się sprawdzi. I co wymyślą europejscy dyplomaci, by nie nakładać na rosyjską gospodarkę zapowiedzianych od dawna surowych sankcji.
wyborcza.pl/1,75968,16155546,Prawdziwa_wojna_na_Ukrainie_moze_zaczac_sie_dopiero.html
(jeśli ktoś nie ma dostępu do tekstu proszę o sygnał, wkleję całość)