indeed-4
18.06.14, 16:59
Najlepiej, gdyby Ukraina wystąpiła o odszkodowanie za wszystkie straty poniesione na Krymie - mówi "Gazecie Wyborczej" Adrian Karatnycky, ekspert waszyngtońskiego thinktanku Atlantic Council. - Trzeba pamiętać, że ziemia na Krymie jest niemal w całości własnością państwową, czyli własnością ukraińskiego państwa. Koszt tej ziemi i wszystkiego, co się na niej znajdowało, to miliardy dolarów. Trzeba to wszystko po prostu policzyć i złożyć konkretne pozwy w sądach międzynarodowych i sądach poszczególnych krajów zachodnich. Kiedy zapadną wyroki, że wszystko to zagrabiono i że należą się odszkodowania - a przecież takie wyroki muszą zapaść, bo aneksja Krymu jest niezgodna z konstytucją Ukrainy i prawem międzynarodowym - to konsekwencje będą dla Rosji katastrofalne.
- Na celowniku znajdą się wszystkie rosyjskie firmy państwowe lub z udziałem państwa - mówi dalej Adrian Karatnycky. - Każdy samolot Aerofłotu, który wyląduje w Nowym Jorku, Paryżu, Berlinie czy Londynie, byłby zajęty na poczet zasądzonych odszkodowań dla Ukrainy. Zostanie zwrócony, jeśli Rosja zapłaci odszkodowania, albo sprzedany przez komornika, jeśli Rosja nie zapłaci. Na celowniku znajdą się też firmy prywatne. Każdy prywatny rosyjski bank, który otwiera oddział na Krymie, zajmując siedzibę dawnego ukraińskiego banku, staje się wspólnikiem w kradzieży. I jego oddziały oraz aktywa na Zachodzie zostają zajęte.
W Atlantic Council została już powołana grupa robocza, która zastanawia się nad szczegółami wprowadzenia w życie pomysłu Karatnycky'ego.
wyborcza.pl/1,75477,15639682,Amerykanski_ekspert__Putinowska_Rosje_mozna_za_Krym.html