biedronka24
26.08.04, 15:39
Moi drodzy. Bedac jakis czas temu w podrozy po swiecie spedzalam milo czas.
Wspolnie ze znajomymi - przysiedlismy sobie w takiej knajpce jedzac calkiem
swiatowe zarelko. Az tu nagle pojawil sie maly piesek. Wokol tak dostatnio - o
on biedny- oblizywal sie i oczka mial takie proszace.
Wyraznie wskazywal na kielbaske, my jadlysmy wlasnie swiatowe danie
niskokaloryczne ´du darfst´ wiec zawinelysmy te pysznosc w papierek-
ciermieznym wysilkiem odejmujac sobie od ust ostatni kes i tak o to
uszczesliwilysmy pieska. Jakiz byl szczesliwy. Pozarl wszystko i jeszcze
kromke z maslem wsunal po drodze.
Pozostala jednak gorycz tego wspomnienia i szok. Swiat ma tyle dobra, tylez
jedzenia marnuje sie i wyrzuca - mamy problemy z otyloscia, zamartwiamy sie
wyszukiwaniem wymyslnych metod mieszania naturalnie smacznych produktow w
mozliwie najbardziej wyszukany i zawily sposob- ba czasem nam sie nawet nie
udaje i wyrzucamy tyle jedzenia - a to wszystko po to by wiecej czasu spedzac
przy stole i moc cieszych lekarzy a tu wokol nas bieda.
Tyle zboza a pieski na swiecie gloduja. Gdziez sa ich wlasciciele?
Czy w innych wszechswiatach sa tacy zli wlasciciele pieskow jak na tym
swiecie? Czy ktos widzial cos podobnego?