Bush nie wierzy w wygranie wojny z terroryzmem

IP: *.adsl.solnet.ch 30.08.04, 12:07
Jestem gotow sie wrecz zalozyc, ze wypowiedz Busha brzmiala inaczej, i ze
mamy znowu z przykladem nieudolnego tlumaczenia GW., ktore w tym kontekscie
jest zwyklym falszerstwem i oszustwem.

    • Gość: wiara Re: Bush nie wierzy w wygranie wojny z terroryzme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 12:23
      stracil wiare sam w siebie, biedaczek :(
      • Gość: Tysprowda Re: Bush nie wierzy w wygranie wojny z terroryzme IP: 193.188.161.* 30.08.04, 13:06
        Albo jak prawdziwy amerykansyn, jak mowi, ze zwalczy terroryzm, to na pewno
        mowi.

        Albo gra va bank aby Bushkrieg byl wiecznie zywy.

        Wicie rozumicie, do Bushkriegu uzywa sie pieniedzy podatnikow, czyli nie Busha
        Nostra pieniedzy, ale za to sprywatyzowane zyski ida ich kieszeni.

        Busha Nostra socjalizuje koszty, prywatyzuje zyski.
        • Gość: http://pamietamy.t Re: moze buszmeni straca wiare w polska zydokomune IP: 200.160.128.* 30.08.04, 13:10
          to byloby swieto
          na razie
          A P E L

          Do Prezydenta i Rządu Rzeczypospolitej Polskiej o niezwłoczne wycofanie wojsk polskich z Iraku.
          Domagam się niezwłocznego wycofania wojsk polskich z Iraku, uznając, iż dalsza tam ich obecność nie służy bezpieczeństwu Polski.


          Polskie Stronnictwo Ludowe
          dziękuje za poparcie apelu
          o niezwłoczne wycofanie
          Wojsk Polskich z Iraku

          Polscy żołnierze powinni jak najszybciej wyjść z Iraku ponieważ:

          1.To nie jest misja pokojowa, tylko wojna.
          2.W tej wojnie leje się wiele niewinnej krwi, w tym polskiej.
          3.Ta wojna oddala perspektywę stabilizacji w świecie.
          4.W wyniku tej wojny Polska znalazła się na pierwszej linii zagrożenia terroryzmem.
          5.Polacy dumni ze swej tradycji niepodległościowej nie chcą być okupantami.
          6.Zobowiązania sojusznicze Polski nie wymagały pójścia na tę wojnę.
          7.Polski patriotyzm wyrażony jest w słowach
          Bóg, Honor, Ojczyzna
          Bóg do Iraku nas nie posyłał,
          Honor nasz pójścia tam nie wymagał,
          Ojczyzna nas tam nie wzywała.

          P r e z e srzeczenie krola angielskiego karola II:
          ujrzawszy pod pregierzem skazanca spytal co sie stalo
          odpowiedziano mu
          milosciwy panie pisal satyry na ministrow
          odrzekl krol
          co za glupiec czemuz nie pisal na mnie ? nic by mu sie nie stalo

          prawem ktore najlepiej odslania zamiar despotow , jest
          kara smierci ustanowiona przeciw autorom pamfletow
          i przeciw poetom
          to nie jest zgola z ducha republiki,
          w ktorej lud rad widzi upokorzenie moznych.
          ale ludzie pragnacy obalic wolnosc republiki
          lekali sie pism ktore mogly obudzic ducha wolnosci.

          sulla ktory polaczyl tyranie anarchie i wolnosc
          wydal prawa kornelianskie
          zda sie na to jedynie wydal ustawy , aby tworzyc zbrodnie
          tak obejmujac niezliczona liczbe uczynkow mianem morderstwa
          znajdowal wszedzie mordercow
          i za pomoca praktyk
          ktore az nadto znalazly nasladowcow
          zastawial pulapki, rozsypywal ciernie
          otwieral przepascie pod stopami wszystkich obywateli

          ubostwo i niepewnosc mienia rozwija w panstwach despotycznych lichwe
          gdyz kazdy drozy sie z pieniedzmi w proporcji do niebezpieczenstwa
          na jakie sie pozyczka naraza
          nedza sie wciska ze wszystkich stron w te nieszczesne kraje
          wszystko tam jest wzbronione nawet ratowanie sie pozyczka
          kupiec zyje z dnia na dzien totez prawo handlowe ogranicza sie do prostych policyjnych zarzadzen
          niesprawiedliwy rzad nie moze sie obejsc bez rak,
          ktore by spelnialy jego niesprawiedliwosc:
          otoz niepodobna aby te rece
          nie krzataly sie dla siebie samych
          kradziez gropsza publicznego jest tedy naturalna dla panstw despotycznych
          wobec powszechnosci tej zbrodni konfiskaty tam sa bardzo uzyteczne
          w ten sposob przynosza one ulge ludowi
          pieniadz uzyskany ta droga jest powazna danina,
          ktorej wladca by nie sciagnal ze
          zrujnowanych poddanych
          w kraju takim nie ma jednej rodziny ktora despotyzm pragnalby zachowac

          w despotyzmie wladza przechodzi calkowicie w rece tego komu sie ja powierza
          wezyr sam jest despota
          a kazdy poszczegolny urzednik wezyrem
          w republikach podarki sa sprawa ohydna
          cnota zas ich nie potrzebuje
          w panstwie despotycznym gdzie nie ma ani cnoty ani honoru
          jedyna rzecza ktora moze sklonic do czynu to nadzieja wygodniejszego zycia

          Platon zadal aby ci ktorzy przyjmuja podarki za spelnienie swej powinnosci
          byli karani smiercia
          zlym bylo tez prawo rzymskie ktore pozwalalo przyjmowac drobne podarki byle nie przekraczaly stu talarow na rok

          ale tym ktorym sie nic nie daje nie pragna niczego
          natomiast tym ktorym daje sie troche, pragna niebawem wiecej
          a pozniej duzo
          zreszta latwiej jest dowiesc temu
          ktory nie powinien nic brac , a mimo to bierze
          niz temu ktory bierze wiecej , gdy powinien brac mniej
          i ktory zawsze znajdzie po temu pozory , wymowki , przyczyny i racje
          powszechnym wiadomym jest ze wielkie nagrody w republice sa oznaka upadku
          gdyz gdy w republice wlada cnota polityczna
          pobudka ktora wystarcza sama sobie
          i wyklucza calkowicie inne
          to panstwo nagradzajace przez dawanie swiadectwa spelnienia obywatelskiej
          powinosci w sluzbie republiki

          O duchu praw Monteskiusz


          POLAKU ODPOWIEDZ SOBIE SAM W JAKIM KRAJU ZYJESZ W 21 wieku


          Polskiego Stronnictwa Ludowego
          Janusz Wojciechowski



          pamietamy.tripod.com
          • Gość: . busz palant zabijał i rozlał terroryzm na świat .. IP: *.crowley.pl 30.08.04, 13:35
            ... teraz nie wierzy
            co za dupek !!!
        • Gość: .. o czym ten belkot,prostaku???i w jakim narzeczu? IP: *.utc.com 30.08.04, 13:12
          • wqrwiony2 Przeczytaj od początku do końca - tak zazwyczaj 30.08.04, 13:27
            się robi...
            • Gość: .. to bylo do tego yntelygenta Tysprowdy...:-))) IP: *.utc.com 30.08.04, 13:44
              • Gość: Tysprowda Re: to bylo do tego yntelygenta Tysprowdy...:-))) IP: 193.188.161.* 30.08.04, 13:56
                To bylo w jezyku buszmenow pacyfikujacych Irakoriko, ze wzgledu na to rico,
                czyli bogactwo, w Iraku.
              • wqrwiony2 Ponawiam apel - przeczytaj od początku do końca... 30.08.04, 14:23
        • neceser na wieczorowych kursach marksizmu-leninizmu poznal 30.08.04, 15:19
          jedyna prawde. Teraz wie ze prywatyzacja zyskow, socjalizacja kosztow to Biblia
          komuszej madrosci. Witaj w kapitalizmie, tepaku czerwony.

          Gość portalu: Tysprowda napisał(a):

          > Albo jak prawdziwy amerykansyn, jak mowi, ze zwalczy terroryzm, to na pewno
          > mowi.
          >
          > Albo gra va bank aby Bushkrieg byl wiecznie zywy.
          >
          > Wicie rozumicie, do Bushkriegu uzywa sie pieniedzy podatnikow, czyli nie
          Busha
          > Nostra pieniedzy, ale za to sprywatyzowane zyski ida ich kieszeni.
          >
          > Busha Nostra socjalizuje koszty, prywatyzuje zyski.
          • Gość: Tysprowda Re: na wieczorowych kursach marksizmu-leninizmu p IP: 193.188.161.* 30.08.04, 17:38
            Ejze neceserze brunatny, co kapitalizm ma wspolnego z tym, ze cie Busha Nostra
            rznie w tylec i wyciaga ci twoje dulary z kieszeni na wojska wyslane na lewe
            wojny z ktorych Busha Nostra czerpie korzysci, a?

            To nie jest kapitalizm, to jest kurewstwo.

            Busha Nostra ma zarobic sama na swoje zyski, nie kosztem spoleczenstwa glupiego
            jak ty.

            Dala nam przyklad Busha Nostra jak zarabiac maja, gdy dziadek tego
            szympansopodobnego rezydujacego aktualnie w Bialym Domu z laski nominowanych z
            klucza partyjnego sadziow sadu najwyzszego, robil jako bankier Hitlera, nu nie
            tepaku buszolomiony amerykansynski?
      • Gość: bhy Re: Bush nie wierzy w wygranie wojny z terroryzme IP: *.7cities.net 30.08.04, 15:15
        Terroryzm to propagandowa nazwa dla bezwzglednej politycznej sily, ktora
        nalezy uznac i z ktora nalezy negocjowac.
        Bez zalatwienia kwestii Palestyny postep nie jest mozliwy.
        Terroryzm dusi ekonomiczny rozwoj, Ameryka musi sie zdecydowac rokowania
        lub strach i ekonomiczna stagnacja i eksport przemyslu na zewnatrz.
    • nierzyd czuje sie oszukany! 30.08.04, 12:39
      Gość portalu: fritz napisał(a):

      > Jestem gotow sie wrecz zalozyc, ze wypowiedz Busha brzmiala inaczej, i ze
      > mamy znowu z przykladem nieudolnego tlumaczenia GW., ktore w tym kontekscie
      > jest zwyklym falszerstwem i oszustwem.


      Ja tez jestem tak przekonany. Bush przeciez obiecal! a Bush dotrzymuje slowa.
      Jesli nie w tej, to w nastepnej pieciolatce pokonamy terroryzm!

      Tfu! Podle falszerwstwa i oszustwa gazety!
      • Gość: przejrzysty Re: czuje sie oszukany! IP: *.144.144.186.revip.asianet.co.th 30.08.04, 12:57
        Panie Bush, bo terroryzm jest jak bagno: nie da się go zlikwodować bombami.
        Bagno trzeba osuszyć.
    • Gość: . mylisz sie fritz IP: *.arcor-ip.net 30.08.04, 13:09
      Gość portalu: fritz napisał(a):

      > Jestem gotow sie wrecz zalozyc, ze wypowiedz Busha brzmiala inaczej, i ze
      > mamy znowu z przykladem nieudolnego tlumaczenia GW., ktore w tym kontekscie
      > jest zwyklym falszerstwem i oszustwem.

      www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,315763,00.html
      • nierzyd W imie Chrystusa! 30.08.04, 16:05
        Nie odbieraj fritzowi ostatniej nadzieji! On wiezy w Busza jak ja!
        Busz czegos takiego nie mogl powiedziec! Nie on!

        To podla manipulacja wyborczej a po niemiecku i tak nikt tu nie rozumie. Tam
        nic takiego nie stoi napisane!
    • wqrwiony2 Ale szczery... szkoda, że tak poźno... 30.08.04, 13:09
    • spacerowicz Re: Bush nie wierzy w wygranie wojny z terroryzme 30.08.04, 13:15
      Wynik agresji na Irka Bush okreslil jako "katastrofalne zyciestwo".
      Szybkie rozgromienie wojsk Husseina umozliwilo im przystapienie do wojny
      partyzanckiej, przez co nasilil sie terroryzm. Teraz Bush dochodzi do wniosku,
      ze wygranie wojny jest praktycznie niemozliwe. I ma racje.
      Tylko.... Czy nie to wlasnie mowilismy my, przeciwnicy agresji na Irak?

      W jednym Bush myli sie jednak nadal, probujac zachowac resztki "twarzy" i
      stwierdzajac, ze ta "wojna z terroryzmem" "przyczyni się ... do mniejszej
      akceptacji terroryzmu na świecie."

      Nigdy dotad dzialania zamachowcow nie spotykaly tyle zrozumienia co dzis.
      Metody terrorystow pozostaly, ale Bush dostarczyl im legitymacji.
      • Gość: Tysprowda Re: Bush nie wierzy w wygranie wojny z terroryzme IP: 193.188.161.* 30.08.04, 14:00
        W Iraku katastrofalne zwyciestwo, w USSA i na swiecie, zwyciestwo katastrofy,
        oto spadek Busha Nostra.

        Ku chwale buszczyzny!
      • Gość: MM Re: Bush nie wierzy w wygranie wojny z terroryzme IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 30.08.04, 18:13
        Czyzby to byl poczatek wdrazania orwellowskiej teorii nieustajacej wojny?
        • Gość: Tysprowda Re: Bush nie wierzy w wygranie wojny z terroryzme IP: 193.188.161.* 31.08.04, 09:51
          Niestety, tak sadze.

          Bushkrieg jest recepta Busha Nostra na socjalizowanie kosztow tego Bushkriegu i
          prywatyzownie zyskow z tegoz dla Busha Nostra.

          Busha Nostra Farm 2004.

          Orwell tego nie przewidzial az w takiej skali.
    • spacerowicz Terroryzm to metoda walki slabych, tow. Bush 30.08.04, 13:24
      Terroryzm to tylko jedna z dotepnych slabszym meotd atakwoania przeciwnika i
      tego, co przeciwnikowi cenne.
      Mozna i nalezy go potepiac, ale podobnie wypada potepiac militarne ataki
      silniejszych na slabszych, oczywiscie z wyjatkiem takich atakow militarnych,
      ktore mimo tysiecy zabitych cywilow sa w jakis sposob uzasadnione.
      Ten wyjatek dotyczy oczywiscie tez uzasadnionych zamachow terrorystycznych.

      A wy, tow. Bush & ska. dostarczyliscie agresja na Irak i okupacja tego kraju
      terrorystom uzasadnienia zamachow na wiele, wiele lat. Zamiast wyizolowania
      terrorystow umozliwiliscie im podpiecie sie pod partyzantke i sluszna skadinad
      walke z okupantem.

      Kiedys swiadkowie zamachow doniesliby sprawce na policje, dzis wielu z nich
      poklepie w uznaniu zamachowcow po plecach.


      • Gość: Narz Re: Terroryzm to metoda walki slabych, tow. Bush IP: *.client.comcast.net 30.08.04, 15:12
        "The world is dangerous place to live,not because of the people who are
        evil,but because of the people who don't do anything about it"-Albert
        Einstein. Bush wygra wybory 51 do 45.
        • Gość: ZZ Re: Terroryzm to metoda walki slabych, tow. Bush IP: *.top.net.pl 30.08.04, 15:22
          Przyczyną plenienia się terroryzmu jest nadmierna pobłażliwość wobec terroryzmu.
          Stop z pomocą socjalną i finansową dla trzeciego świata. Stop z poparciem dla
          Arafata. Stop z krytyką Izraela. Stop z dostawami broni do Afryki i na Bliski
          Wschód. Stop ze swobodną imigracją. Więcej bomb. Za jeden granat przeciwko
          Europejczykowi jedno arabskie milionowe miasto. To jest wojna.
          • wqrwiony2 Stop z myśleniem... Choroby, dziecko, nie leczy 30.08.04, 15:26
            się poprzez likwidację symptomów, ale przyczym. Dymptomy można jedynie
            zaleczyć. Jest taka jedna choroba, w przypadku której leczy się wyłącznie
            symptomy, a zalecza ją samą - zowie się AIDS...
            • wqrwiony2 Miało być: "przyczyn" i "symptomy", ale klawiatura 30.08.04, 17:41
              oszalała - dziwne, że to się zdarza jedynie, kiedy jestem na forum GW...
          • Gość: Tysprowda Re: Terroryzm to metoda walki slabych, tow. Bush IP: 193.188.161.* 30.08.04, 17:57
            Jak by ci to wytlumaczyc buszolomie ZZ, zebys zrozumial....

            Sprobuje.........

            Otoz jak zlapiesz syfilis, to nie pomoze ci walczyc z syfilisem.

            Bo nastepnym razem gdy go zlapiesz, znowu bedziesz musial z tym samym syfilisem
            walczyc.

            Jest to kosztowne i niezbyt przyjemne.

            Jak natomiast nie bedziesz tworzyl sobie syfilisa sam, wkladajac byle gdzie, to
            go nie zlapiesz.

            Dotad jest zrozumiale, nu?

            Wiec z terroryzmem jest podobnie, jak go nie stworzysz sobie sam, to nie musisz
            z nim walczyc, bo go nie ma.

            Dotad jest nadal zrozumiale, nu?

            Terrorysci ani mysla atakowac Szwajcarii, bo Szwajcaria terrorystow nie tworzy
            swoimi akcjami.

            Dotad jest nadal zrozumiale, nu?

            Wiec Szwajcaria nie zlapie syfilisa, bo go sobie nie tworzy.

            Zaluzju panial, a?

            Zakladam, ze tak, wiec konkluduje ku twojej korzysci:

            Gbyby kozka nie skakala, to by nozki nie zlamala.

            Czyli sie znaczy, innymi slowy, jak USSA przestana worzyc terroryzm poprzez
            swoje akcje, to terroryzmu nie bedzie.

            Orzez ty taki owaki, tyle sie musialem cholera napisac, ale nadal nie jestem
            pewny czy zrozumiales.

            Mam nadzieje ze po twojej odpwiedzi poznam czy liznales wreszie troche tej
            madrosci glupiego Jasia co sie syfilisem zarazil i z nim walczy dzielnie przy
            aplauzie rozentuzjazmowanej gawiedzi buszolomow.

            PS Nie wysilaj sie na glupia odpowiedz w stylu ze wiem co to jest syfilis i
            walka z nim itd itp, bo nie mialem okazji poznac tej nieprzyjemnosci.
            • Gość: ZZ do Tysprowdy-Gównoprowdy IP: *.top.net.pl 31.08.04, 00:01
              Wierzę ci na słowo, że nie wiesz, co to syfilis.
              Podejrzewam jednak, że nigdy nie miałeś kobiety.
              I rzuciło ci się na mózg.
              • Gość: Tysprowda Re: od Tysprowdy do ZZ buszoloma IP: 193.188.161.* 31.08.04, 10:08
                Nic nie zrozumiales, jak widac z twojej odpowiedzi.

                Caly moj wysilek poszedl na marne.
          • Gość: . Za duzo uzywasz gier komputerowych ZZ.... IP: *.arcor-ip.net 30.08.04, 20:09
            Gość portalu: ZZ napisał(a):

            > Przyczyną plenienia się terroryzmu jest nadmierna pobłażliwość wobec
            > terroryzmu.
            > Stop z pomocą socjalną i finansową dla trzeciego świata. Stop z poparciem dla
            > Arafata. Stop z krytyką Izraela. Stop z dostawami broni do Afryki i na Bliski
            > Wschód. Stop ze swobodną imigracją. Więcej bomb. Za jeden granat przeciwko
            > Europejczykowi jedno arabskie milionowe miasto. To jest wojna.
            • Gość: ZZ Re: Za duzo uzywasz gier komputerowych ZZ.... IP: *.top.net.pl 30.08.04, 23:59
              Gier to używa moje dziecko. Ja wyrosłem, żyję konkretami.
    • Gość: Kanadol Ha, ha, ha........ IP: *.tkg.bc.tac.net 30.08.04, 18:38
      Po pierwsze: nigdy nie traktuj jego wypowiedzi nawet jako przedstawienia jego
      pogladow. Ciagle mowi jak ten glupi Jasiu........
      Po drugie: jaka to "dobra wojna" - nigdy sie nie konczy, a przeciwnika nie
      widac i nie wiadomo czy zyje czy nie. A i moze sie ciagle odradzac....
      W dodatku to wojna swiatowa!!!!
      Czyli nie mozna zmieniac "naczelnego wodza" jak to podczas II Wojny Swiatowej.
      Ha, ha, ha..........
    • Gość: |v|rowa Skandal! Jak mozna watpic w celowosc... IP: *.caregroup.org 30.08.04, 19:03
      ...narodowej tradycji.

      aztlan.net/terror.jpg
      • Gość: Tysprowda Re: Skandal! Jak mozna watpic w celowosc... IP: 193.188.161.* 31.08.04, 10:16
        Co prowda to prowda.

        Dobre!
    • Gość: West wiec sie zaloz, fritz..., IP: *.lv.lv.cox.net 30.08.04, 19:42
      powiedz tylko co chesz przegrac...

      NEW YORK - Democrats criticized President Bush's record on national security
      and military matters Monday, seizing on the president's comment that he doesn't
      think the fight against terrorism can be won.

      story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&u=/ap/20040830/ap_on_el_pr/cvn_loyal_opposition_6
    • czikago Re: Bush nie wierzy w wygranie wojny z terroryzme 31.08.04, 00:03
      bo terrorystow islamskich trzeba caly czas walic , a nie jak zabojady
      robioa tylki im lizac.
      CALY CZAS WALIC .
      • Gość: MM Re: Bush nie wierzy w wygranie wojny z terroryzme IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 31.08.04, 01:49
        Pomyliles Arabow z koniem. :o)
    • Gość: antek Re: Bush nie wierzy w wygranie wojny z terroryzme IP: *.sympatico.ca 31.08.04, 00:08
      a jeszcze nie tak dawno dablju slyszal glos, i byl to podobno glos PANA, czyzby
      okazalo sie ze zamiast PANA szeptal wlasnie zdemaskowany czlowiek izraela?
      • czikago Re: Bush nie wierzy w wygranie wojny z terroryzme 31.08.04, 00:10
        Gość portalu: antek napisał(a):

        > a jeszcze nie tak dawno dablju slyszal glos, i byl to podobno glos PANA,
        czyzby
        >
        > okazalo sie ze zamiast PANA szeptal wlasnie zdemaskowany czlowiek izraela?

        ty xuju przed chwila podpisywales sie "Lena"
        ty xuju nie stac cie na PROZAC ?
    • Gość: buszolog Bush said, "I don't think you can win it." IP: 65.57.245.* 31.08.04, 04:17
      www.cbsnews.com/stories/2004/08/30/politics/main639576.shtml
      '... In an interview on NBC-TV's "Today" show, Mr. Bush vowed to stay the course
      in the war on terror, saying perseverance in the battle would make the world
      safer for future generations. But he suggested an all-out victory against
      terrorism might not be possible.

      Asked "Can we win?" Mr. Mr. Bush said, "I don't think you can win it. But I
      think you can create conditions so that the — those who use terror as a tool are
      less acceptable in parts of the world."
      ...'
      • Gość: Super Spinmaster Re: Bush said, "I don't think you can win it." IP: 193.188.161.* 31.08.04, 10:26
        What Bush meant was: "I don't think you can win it, I think only I can win it
        singlehandedly."

        Zaluzju panial, nu nie?

        Rumsfeldus Germnicus Brutus Maximus Terroristus Barbarus:

        "Absence of evidence is not evidence of absence".
    • Gość: Amerykanin Bush powiedzial, ze walka bedzie dluga i tyle!!!!! IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 31.08.04, 14:28
      • Gość: Tysprowda Re: Bush powiedzial, ze walka bedzie dluga i tyle IP: 193.188.161.* 31.08.04, 14:40
        To tylko w twoim tlumaczeniu i zrozuminiu.

        I tylko dlatego, ze nie znasz amerykanskiego, amerykansynie.

        Zaden wstyd, po prostu nie znasz amerykanskiego i tyle.

        Tu jest oryginal:

        Asked "Can we win?" Mr. Mr. Bush said, "I don't think you can win it. But I
        think you can create conditions so that the — those who use terror as a tool are
        less acceptable in parts of the world."
        • Gość: Amerykanin Nie cytuj tylko przeczytaj wszystko co powiedzial IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 31.08.04, 14:46
          prezydent o walce z terrorem. Posluchaj co powie na konwencji. To bedzie
          polityka USA na nastepne cztery lata. Moge Ci Biblie cytowac (bez konekstu) to
          dojdziesz do wniosku, ze idiota to pisal. Twoje zdanie na temat znajomosci
          angielskiego akurat mnie naprawde interesuje. Ja sie boje, ze strace znajomosc
          polskiego i dlatego staram sie byc na tym forum. Mam wrazenie, ze jestescie
          bardziej wulgarni i nerwowi niz np. 20 lat temu.
          • Gość: Tysprowda Re: Nie cytuj tylko przeczytaj wszystko co powied IP: 193.188.161.* 31.08.04, 16:25
            Buszolomie amerykansynski, teraz skaczesz w przyszlosc, liczac na to, co szef
            Busha Nostra powie, aby dowiesc to co chciales uslyszec gdy cos szef Busha
            Nostra powiedzial w przeszlosci. A fe, to nieladnie tak manipulowac.....

            I to co powiedzial onze szef Busha Nostra w przeszlosci wg twojego postu, jesli
            to nie byl brak znajomosci amerykanskiego, to w najlepszym przypadku to bylo
            zwykle klamstwo i propaganda, w najlepszym zas przypadku "wishful thinking",
            czyli to co szef Busha Nostra nazywa "faith politics".

            W kazdym razie powiedziales ze Bush powiedzial, to co Bush nie powiedzial.
            Jakze tak mozna oszukiwac twojego idola ktoremu my mowimy bush off, a?

            Musisz przyjac do wiadomosci, ze Bush to looser, a buszolomy tez.
            *****************************************************************

            A No-Win Situation
            By PAUL KRUGMAN

            Published: August 31, 2004

            Everyone wants to go to Baghdad; real men want to go to Tehran." That was the
            attitude in Washington two years ago, when Ahmad Chalabi was assuring everyone
            that Iraqis would greet us with flowers. More recently, some of us had a
            different slogan: "Everyone worries about Najaf; people who are really paying
            attention worry about Ramadi."

            Ever since the uprising in April, the Iraqi town of Falluja has in effect been
            a small, nasty Islamic republic. But what about the rest of the Sunni triangle?

            Last month a Knight-Ridder report suggested that U.S. forces were effectively
            ceding many urban areas to insurgents. Last Sunday The Times confirmed that
            while the world's attention was focused on Najaf, western Iraq fell firmly
            under rebel control. Representatives of the U.S.-installed government have been
            intimidated, assassinated or executed.

            Other towns, like Samarra, have also fallen to insurgents. Attacks on oil
            pipelines are proliferating. And we're still playing whack-a-mole with Moktada
            al-Sadr: his Mahdi Army has left Najaf, but remains in control of Sadr City,
            with its two million people. The Christian Science Monitor reports
            that "interviews in Baghdad suggest that Sadr is walking away from the standoff
            with a widening base and supporters who are more militant than before."

            For a long time, anyone suggesting analogies with Vietnam was ridiculed. But
            Iraq optimists have, by my count, already declared victory three times. First
            there was "Mission Accomplished" - followed by an escalating insurgency. Then
            there was the capture of Saddam - followed by April's bloody uprising. Finally
            there was the furtive transfer of formal sovereignty to Ayad Allawi, with
            implausible claims that this showed progress - a fantasy exploded by the guns
            of August.

            Now, serious security analysts have begun to admit that the goal of a
            democratic, pro-American Iraq has receded out of reach. Anthony Cordesman of
            the Center for Strategic and International Studies - no peacenik - writes
            that "there is little prospect for peace and stability in Iraq before late
            2005, if then."

            Mr. Cordesman still thinks (or thought a few weeks ago) that the odds of
            success in Iraq are "at least even," but by success he means the creation of a
            government that "is almost certain to be more inclusive of Ba'ath, hard-line
            religious, and divisive ethnic/sectarian movements than the West would like."
            And just in case, he urges the U.S. to prepare "a contingency plan for failure."

            Fred Kaplan of Slate is even more pessimistic. "This is a terribly grim thing
            to say," he wrote recently, "but there might be no solution to the problem of
            Iraq" - no way to produce "a stable, secure, let alone democratic regime. And
            there's no way we can just pull out without plunging the country, the region,
            and possibly beyond into still deeper disaster." Deeper disaster? Yes: people
            who worried about Ramadi are now worrying about Pakistan.

            So what's the answer? Here's one thought: much of U.S. policy in Iraq -
            delaying elections, trying to come up with a formula that blocks simple
            majority rule, trying to install first Mr. Chalabi, then Mr. Allawi, as
            strongman - can be seen as a persistent effort to avoid giving Grand Ayatollah
            Ali al-Sistani his natural dominant role. But recent events in Najaf have
            demonstrated both the cleric's awesome influence and the limits of American
            power. Isn't it time to realize that we could do a lot worse than Mr. Sistani,
            and give him pretty much whatever he wants?

            Here's another thought. President Bush says that the troubles in Iraq are the
            result of unanticipated "catastrophic success." But that catastrophe was
            predicted by many experts. Mr. Cordesman says their warnings were ignored
            because we have "the weakest and most ineffective National Security Council in
            post-war American history," giving control to "a small group of neoconservative
            ideologues" who "shaped a war without any realistic understanding or plans for
            shaping a peace."

            Yesterday Mr. Bush, who took a "winning the war on terror" bus tour just a few
            months ago, conceded that "I don't think you can win" the war on terror. But he
            hasn't changed the national security adviser, nor has he dismissed even one of
            the ideologues who got us into this no-win situation. Rather than concede that
            he made mistakes, he's sticking with people who will, if they get the chance,
            lead us into two, three, many quagmires.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja