demaskator
04.04.02, 22:07
dzisiaj w TV pokazano misję z UE, która przybyła na Bliski Wschód, żeby
postarać się unormować sytuację. Izrael nawet nie pozowlił się spotkać z drugą
stroną konfliktu, czyli Arafatem. Komentarz członków misji brzmiał, iż to błąd
z jego strony. A rzcznik Izraela powiedział, że nie wpływają na ich decyzje
naciski UE. Solana miał nietęgą minę. Dlaczego Izrael tak jawnie olewa UE i jej
stanowisko? Czy sądzi, iż poniżenie tak wysokiej rangi delagacji UNii
Europejskiej składającej się z delagtów Hiszpanii szefującej teraz w UE z
Solaną na czele mu pomoże? Jak widać także Bush - ma na reżim szarona coraz
mnijeszy wpływ. Izrael wymyka się spod jakiejkolwiek kontroli i olewa
wszystkich łącznie z UE. Przez to staje się jeszcze bardziej niebezpieczny dla
reszty świata.