free-minds.org
05.04.02, 15:32
Zasada, którą popiera beściak i skłania się do niej yidele: swój swojemu
pomoże, to czysty paternalizm. Szczególnie jest właściwy niektórym nacjom, np.
Romowie, Żydzi, narody azjatyckie (Daleki Wschód), czy muzułmańskie
społeczeństwa klanowe.
Tam, gdzie interes grupy stoi ponad interesem jednostki.
Dlatego tak trudno się asymilować wyzej wynienionym nacjom z Europejczykami,
którzy mają inną mentalność i nie ciągną swój do swego (tzw problem atomizacji
rodziny to problem europejski, inne kultury go nie mają).
Czy należąc do towarzystwa przyjaciół tenisa mam faworyzować jej członków przy
wyborze pracowników? Czy przynalezność do grupy oznacza faworyzowanie jej
członków, tzn. dyskryminowanie innych? Jeśli tak, to mamy dykryminację. W
przypadku narodów jest to dyskryminacja narodowa.
Czy zatem wyznając zasadę "swój swemu pomaga" beściak popiera dyskryminację
narodową?