zwingli
02.09.04, 21:10
Książkę Ofiary holokaustu oskarżają otrzymaliśmy już dobrych kilka miesięcy
temu. Od tego czasu, w redakcji byłego "Info nurt" trwała zaciekła debata czy
publikacja jej fragmentów przyniesie więcej dobrego czy złego? Książka, o
której mowa, ukazała się w języku angielskim w Nowym Jorku, w roku 1977.
Następnie, wydano prawie 5 milionów dolarów by zniknęła z półek księgarń i
nie dostała się w niepowołane ręce. Jest to bowiem wstrząsający zbiór
dokumentów, które władze żydowskie do dzisiaj starają się ukryć nie tylko
przed oczyma świata, ale także przed własnym narodem. W obliczu wydarzeń
mających miejsce w Paslestynie i w Iraku, zdecydowaliśmy się zaprezentować
naszym Czytelnikom obszerne fragmenty książki. Jej autorem jest rabin Moshe
Shonfeld. Jak wieść głosi, za poniższe słowa zapłacił on własnym życiem. Sam
rabin nie był zdrajcą swego narodu, ani anty-Żydem, jak usiłuje się go
przedstawić. Książkę napisał, ponieważ, według jego własnych słów: Powodem
wydania tej książki jest próba obalenia postawy, która sprowadziła katastrofę
na Żydów w ostatnich czasach, a także możliwość nauczenia się z naszej
historii, by nie popełniać tych samych błędów w przyszłości. Niektóre
fragmenty książki pozostały w języku hebrajskim. Autor posługuje się też
typowo żydowskimi określeniami. Te określenia, których nie potrafiliśmy
przetłumaczyć, pozostawiamy w oryginale, ale w angielskiej pisowni.
Przedstawiamy również własny opis ilustracji, ponieważ jakość kopii książki
nie pozwala na wierny przedruk materiału graficznego. Podobnie, jak
wielokrotnie pisaliśmy w "Info nurt", nie przedstawiamy Państwu tych
materiałów po to, by dać Wam argumenty do szerzenia nienawiści, tylko w
celach poznawczych. Kto powiększa swą wiedzę, powiększa również swój ból, ale
też bez wzrastającego bólu nikt nie poszerzyłby swej wiedzy.
Fragment: Eseje opublikowane w tej książce stanowią tylko niewielką część
poważnego oskarżenia, ukazującego liderów syjonizmu jako przestępców
wojennych, którzy przyczynili się do wyniszczenia sześciu milionów naszych
braci. W archiwach rodzin Goodman w Londynie, Eisz w Zurychu, Sternbuch w
Montreux, Griffel i Weissmandel w USA, ukryte są dokumenty i raporty, których
treść jeży włos na głowie i które czekają, by przedostać się do opinii
publicznej. Dlatego tę pracę musi zamykać słowo "skończone", ale
nie "zakończone", a jej treść musi wyrażać nadzieję, że ktoś się tym w
przyszłości zajmie. To jest nasz obowiązek w stosunku do 6 milionów ofiar, w
stosunku do naszego sumienia i do tego, jak widzimy świat... Syjonistyczne
podejście mówiące o tym, że krew żydowska jest namaszczającym olejem
potrzebnym do kół napędowych syjonistycznego państwa, nie jest rzeczą
przeszłości. Pozostaje aktualne aż po dzień dzisiejszy. W ostatnich
miesiącach 600 Żydów z Rosji wyjechało z Eretz Yisroel do Belgii. To, co
nastąpiło później ilustruje założenie syjonistyczne, że Żydzi istnieją tylko
jako podpory syjonistycznego państwa. Są tylko mięsem armatnim dla jego
potrzeb i siły. Te 140 rodzin przyjechało do Belgii nie jako zorganizowana
grupa, ale pojedynczo. Wśród nich były małe dzieci, niemowlęta i starcy. Nie
mieli przy sobie praktycznie nic, po tym jak zapłacili agencji żydowskiej.
Plotki, że byli oni pod opieką misjonarzy, rozpuszczono po to, by
znienawidzili ich Żydzi żyjący poza Eretz Yisroel.
WIR
www.wir.ca/