dawaj_czasy
27.09.14, 01:43
Mnisi chcą nałożenia klątwy na Putina
Mnisi z Góry Atos chcą, żeby prawosławni biskupi obłożyli klątwą Władimira Putina. Ma to być kara za rozpętanie wojny z braćmi w wierze na Ukrainie - napisali w specjalnym oświadczeniu duchowni z klasztoru świętego Sawy Serbskiego.
Ich stanowisko mają popierać także mnisi z innych monasterów. Jeżeli któryś z biskupów rzeczywiście obłoży klątwą prezydenta Rosji, to nie będzie on mógł nawet wejść do cerkwi.
- Tylko klątwa rzucona przez biskupów ma taką moc - mówi Krzysztof Gołębiowski z Katolickiej Agencji Informacyjnej. Dziennikarz wyjaśnia, że w prawosławiu są dwa rodzaje potępień: wielkie i małe.
- To byłoby wielkie, jednoznaczne z anatemą. W praktyce ktoś obłożony klątwą nie ma prawa korzystać z sakramentów. By móc wrócić do cerkwi, musi odpokutować zło, którego się dopuścił. To biskupi lub jeden z nich podejmuje decyzję, czy pokuta była wystarczająca - dodaje Krzysztof Gołębiowski.
.Według mnichów z klasztoru świętego Sawy Serbskiego na greckiej Górze Atos, Władimir Putin niszczy naród rosyjski. Przypominają, że obecny prezydent Federacji Rosyjskiej wywodzi się z KGB.
Raczej mało prawdopodobne, aby Putina obłożył klątwą zwierzchnik prawosławia moskiewskiego, Cyryl. Zbyt wiele jest tu powiązań między władzą i cerkwią.
Jednak już samo wezwanie do rzucenia klątwy ma istotne znaczenie dla duchownych i świeckich. Minisi z Góry Atos cieszą się ogromnym autorytetem u wszystkich wyznawców prawosławia