herr7
22.12.14, 11:36
Wiele na to wskazuje, że "batka" Łukszenko zdradził Putina i już otwarcie przeszedł na stronę Ukrainy w jej konflikcie z Rosją. Jak to już kilka razy pisałem, klęska Rosji na Ukrainie będzie mieć swoje daleko idące konsekwencje i spowoduje lawinę zdarzeń, dla Kremla bardzo nieprzyjemnych. Polityka Putina to podręcznikowy wręcz przykład krótkowzroczności będącej skutkiem wygodnictwa rosyjskiej elity. Jeżeli stawia się na tymczasowe wygody, to ponosi się tego długotrwałe i bolesne skutki. W historii takich przykładów jest wiele i gdyby rządzące Rosją chamy miały odpowiednie wykształcenie to być może nie popełniłyby tak rażących błędów. Przede wszystkim wątpię, żeby Zachód poszedł na ostrą konfrontację z Rosją, gdyby wiedział, że reakcja Rosji na kryzys ukraiński będzie zdecydowana i nieustępliwa.
Zachodni planiści doskonale znają mentalność rosyjskiej wierchuszki i wiedzą, że są to tzw. "pragmatycy", czyli ludzie gotowi iść na każde ustępstwa, gdy tylko się ich odpowiednio przyciśnie. Rosyjska elita kieruje się wyłącznie swoją wygodą, nawet, gdyby miało to ją kosztować poważne problemy w przyszłości. Kreml rozgrywał więc ukraińską partię kierując się właśnie swoją doraźną wygodą, czyli unikając problemu, którego obiektywnie rzecz biorąc, nie można już było uniknąć. Jest to typowa postawa strusia.