borrka
09.01.15, 17:15
Wlasnie wrocilem z Litwy, jak zwykle rozczarowany brakiem przesladowania mojej skromnej osoby, lituanizacji mojego nazwiska i chocby odrobiny polonofobii.
Wprost przeciwnie, na moje tradycjne pytanie - rozmawiamy po rosyjsku, czy po angielsku, mlody "Zmudzin" odpowiedzial:
Mozemy po polsku:)
Mile zaskoczenie, bo jak wiadomo z literatury pieknej, Zmudzini potrafia jedynie powiedziec "panas Kmitas".
Litwa przezywa euro, troche z duma, troche nieufnie i paradoksalnie, zacmilo to nieco zainteresowane wybrykami Wowana.
Olbrzymi postepy od wyrwania sie z ruskiej klatki i symbol:
Litwin z euro w reku i radzieccy z bezwartosciowa bumagą:)))