Kogo udusi tania ropa?

11.01.15, 18:15
Forumowe byszczakikarmieni gazowyborczą strawą nie mają wątpliwości - Rosję.
Ale są ludzie i kraje do których te mądrości nijak się nie mogą przebić. Właśnie wpadł w moje komsomolskie łapska tekst szwajcarskiej "Tagesanzeiger", w którym te szwajcarskie tępaki nie tylko nie mówią, że Rosja padnie, ale wieszczą wielkie kłopoty największych naftowych koncernów zachodnich.

"Jeszcze przed spadkami cen ropy wielkie koncerny takie jak BP, Royal Dutch Shell czy Exxon Mobil miały wyższe wydatki, niż przychody. Przyczyna: koszty udostępniania do eksploatacji nowych pól naftowych wzrosły gwałtownie w ubiegłych latach, a jednocześnie akcjonariusze wywierali bardzo silny nacisk na zwiększenie dywidend."

Dywidend nie da się obniżyć, bo to by oznaczało gwałtowny odpływ "inwestorów". Dlatego koncerny w tym roku będą musiały obniżyć inwestycje o 30%, a te kalkulacje były prowadzone przy założeniu, że ropa będzie po 70$/baryłka.

To kłopoty wielkich, forsiastych koncernów. A jak będzie wyglądać sytuacja niewielkich firm wydobywających gaz i ropę z niekonwencjonalnych zasobów, które cały swój biznes opierają na kredytach skalkulowanych na cenę 70-80% za baryłkę?

www.tagesanzeiger.ch/wirtschaft/unternehmen-und-konjunktur/Die-grosse-Misere-der-Oelkonzerne/story/31325640
    • marko125 Re: Kogo udusi tania ropa? 11.01.15, 18:19
      Jak to mawiają zanim gruby schudnie chudy zdechnie :) W tym przypadku chudzielcem jest FR :)
    • pijatyka Kacapie byszczaki biadolą nad Zachodu niedolą 11.01.15, 18:26
      Tam, gdzie panuje faktyczny pluralizm opinii, zawsze zna sa się znaleźć głos jakiegoś Ziutka, wieszczący Zachodowi rychły Armageddon (u nas specjalizuje się w tym np. prof. Krzysztof Rybiński, twórca osławionego funduszu inwestycyjnego, grającego na spadki i kryzys - puścił inwestorów z torbami ;)

      Jasne, że niskie ceny nie każdemu zrobią dobrze; jeden zbankrutuje, innego przejmą, grubsze naftowe ryby zacisną nieco pasa, ale...

      ...nikt nie dostanie po dupie - po całości - tak, jak kacapy ;->
      • 5magna Re: Kacapie byszczaki biadolą nad Zachodu niedolą 11.01.15, 18:39
        Alberta lezy. Zwalniaja polowe ludzi w przemysle naftowym. Z nadwyzek deficit Prowincji zrobil sie najwiekszy od 50 lat. Reszta Kanady tez pracowala dla przemyslu olejowego.W US tez dostana dobrze po dupie. Rosja sobie da rade. W tym wypadku wlasnie Rosja jest tlusta......
        • antyk-acap Re: Kacapie byszczaki biadolą nad Zachodu niedolą 11.01.15, 18:48
          Martwi cię to? Jeśli ropa zdrożeje to wrócą do pracy.
          • 5magna Re: Kacapie byszczaki biadolą nad Zachodu niedolą 11.01.15, 19:02
            Miedzy czasie potraca domy, samochody, troche sie zabije wybijajac cala rodzine przy okazji, wiele zwariuje, wiele dostanie sie do pierdla itd. USA I caly ten system opierajacy sie na kredycie lacznie z tym dlugiem krajowym doprowadzi do MEGA upadku. Madrzy ludzie to widza dokladnie. Bill Bonner kiedy cos mowi to wszyscy go sluchaja.....PS. rosja to male pechy, tam praktycznie nikt dlugu niema.

            thecrux.com/bill-bonner-what-to-expect-when-americas-credit-cards-stop-working/
            • antyk-acap Re: Kacapie byszczaki biadolą nad Zachodu niedolą 11.01.15, 19:12
              Spokojnie, to nie Rosja. Znajdą inną pracę.
              • scibor3 Re: Kacapie byszczaki biadolą nad Zachodu niedolą 12.01.15, 13:43
                Tak, tak. Zaczną krowy pasać. Dotychczas pasły się same. BTW Alberta będzie musiała wprowadzić podatek stanowy aby pokryć deficyt?
    • mara571 Ameryki to Szwajcarzy nie odkryli 11.01.15, 19:53
      nie wiadomo dlaczego Saudi zdecydowali sie na te wojne cenowa w momencie, kiedy Chiny przezywaja gospodarcza flaute.
      Te wielkie koncerny przetrwaja, moze spadna ich akcje, moze dywidendy i bonusy beda mniejsze, zwolnia troche ludzi, ale BP, Exxon Mobil Co przetrwaja. Ucierpiec moze tez Glencore.
      Na forum jedynie Felusiak ma knowhow, aby ocenic dane.
      Sa natomiast cale panstwa, ktorych dochody budzetu sa od cen ropy bardzo uzaleznione. Np. Wenezuela.
      Rosja przezyje, Norwegia pewnie tez.
    • jk2007 w Rosji inflacja ponad 50%, 11.01.15, 21:13
      gwałtowny wzrost cen żywności z całą siłą uderzył w ludzi biednych
      • jorl Re: w Rosji inflacja ponad 50%, 11.01.15, 22:01
        jk2007 napisał:

        > gwałtowny wzrost cen żywności z całą siłą uderzył w ludzi biednych

        Jak to sie Ty o biednych martwisz? Czyzbys Ty tez byl biedny jk2007?
        Ale niech Ci bedzie wiec jakie wyjscie?
        Niech u was w koncu powyrzucaja z niepotrzebych juz prac jak import artykulow konsumpcyjnych, sprzedaz samochodow.
        I niech ci ludzie wezma sie do roboty w rolnictwie. A jak sa biedni powinni tanio produkowac zarcie. I wtedy zarcie bedzie tanie.
        Mam nadzieje ze ropa dlugo bedzie tania i w koncu wezmiecie sie w Rosji do roboty. Tej coddziennej.
        Ja akurat w Rosji bywam, ostatni raz we wrzesniu 2014, jak slysze ze w Moskwie, tak opowiadala mi moja przewodniczka, ze jak mlody facet nie bedzie mial nowego zachodniego samochodu to zadna dziewczyna na niego nie spojrzy to juz macie nawalone tam we lbach.
        Czas najwyzszy to wyprostowac. I mysle te Putin wam to teraz serwuje.
        A jak sie nie wyprostujecie to rozbierzemy was na kawalki, zagonimy was do efektywnej ale i taniej pracy przy pompach ropy i gazu i bede mial tu w Niemczech tanio. Jak tacy chcecie pozostac to nie macie prawa do dobrego zycia.
        Tylko sprawnie i efektywni zwyciezaja.
        • antyk-acap Re: w Rosji inflacja ponad 50%, 11.01.15, 22:10
          Typowe sowieckie myślenie. Niech weźmie się do roboty. Niech studenci budują most na Krym. Zarówno budowa mostów jak i rolnictwo wymagają wiedzy. Bo jeśli za robotę bierze się byle kto to wychodzi jak w Rosji.
        • eva15 Re: w Rosji inflacja ponad 50%, 11.01.15, 22:25
          Tak, tak, rozumując po twojemu to najsprawniej i najlepiej na świecie pracują Amerykanie:-))).

          Ty chyba już nigdy nie zrozumiesz, że kto ma władzą nad światową walutą, ten ma dobrobyt i niewiele to ma wspólnego z rzetelną pracą.
          • nie-tak Re: w Rosji inflacja ponad 50%, 11.01.15, 22:37
            eva15 napisała:
            > Ty chyba już nigdy nie zrozumiesz, że kto ma władzą nad światową walutą, ten ma
            > dobrobyt i niewiele to ma wspólnego z rzetelną pracą.
            --------------------------
            Czy tylko? Sa tez inne srodki do szantazu, posluchaj to jest ktociutki urywek z filmu tu zobaczysz wiele mowi sie w nim prawdy.
            www.youtube.com/watch?v=3MTrkUtyE8k
            _______________________________________________________________
            To powinno formuowych bystrzykow zainteresowac, otwarty list nie byle kogo do Obamy:
            quer-denken.tv/index.php/403-offener-brief-von-juergen-todenhoefer-an-obama
            • eva15 Re: w Rosji inflacja ponad 50%, 12.01.15, 00:03
              To oczywista oczywistość, ale jedno wiąże się z drugim. Najpierw trzeba mieć światową walutę po to, by kontrolować światowe zadłużenie.

              Jorl jest relatywnie na dole tej konstrukcji, są jeszcze i inni którzy są niżej - zwykli robotnicy, nie inżynierowie. On i oni pracują, by to wszystko finansować. Ale on wierzy, że jego praca jest źródłem potęgi i kontroli nad innymi.
              • brat_kryzysa Jorl ma racje 12.01.15, 11:31

                Dzieki drogiej ropie w Rosji wyroslo mnostwo durnych maloznaczacych zawodow glownie zwiazanymi z uslugami, oni powinni wziac sie za sadzenie sadow
                Wczoraj wrocilem z Rosji co prawda tej malej czyli Kaliningradu, tragedii nie ma ale japka po 10 zl za kg, babuszki maja zlote zniwa
    • j-k najpierw polowe amerykanskich firm lupkowych 11.01.15, 22:08
      (druga polowa przetrwa, a ta pierwsza i tak potem odzyje...)

      czy to zdola udusic Rosje ?

      chyba nie :)
      gazu rosyjskiego na zime sie nie zakreca :)))

      Dr. J.K.
      chemik i ekonomista.
    • antyk-acap Globalne konsekwencje izolacji Rosji 11.01.15, 22:54
      Obecny kryzys w Rosji, zwłaszcza upadek rubla, obnaża kruchość nie tylko rosyjskiej gospodarki, ale także istniejącego porządku międzynarodowego. Każe się również zastanowić nad naszym podejściem do zrównoważonej gospodarki oraz polityki. Do zapaści w Rosji miało w ogóle nie dojść – tymczasem coraz większa izolacja tego kraju odsuwa go od uczestnictwa w istniejących mechanizmach globalnego rządzenia.

      Po kryzysie zadłużeniowym w Ameryce Łacińskiej w latach 80. i azjatyckim kryzysie finansowym w latach 1997-1998 (który wpłynął także na Rosję) gospodarki wschodzące za wszelką cenę chciały uniknąć podobnych doświadczeń w przyszłości. Zidentyfikowały trzy główne sposoby, jak radzić sobie z zagrożeniami współczesnej globalizacji finansów: duża poduszka rezerw walutowych, by odpierać ataki spekulacyjne; unikanie nadmiernych deficytów na rachunku obrotów bieżących (i zwiększanie rezerw dzięki nadwyżkom); niskie zadłużenie zewnętrzne zarówno publiczne, jak i prywatne.

      Co więcej, gospodarki wschodzące poprawiły zarządzanie, mając świadomość, jak ważne jest zwiększanie przejrzystości i ograniczanie korupcji. Politycy i instytucje finansowe z uwagą zaczęli dociekać, jakie sygnały mogą stanowić dzwonki alarmowe.

      Przed 2014 rokiem Rosja radziła sobie dobrze według wszystkich tych kryteriów. Nie było niepokojących sygnałów. W 2013 r. zadłużenie zewnętrzne sektora publicznego wynosiło ledwie 3,8 proc. PKB, a sektora prywatnego utrzymywało się na rozsądnym poziomie 30,2 proc. PKB. Wiosną zeszłego roku rezerwy walutowe kraju sięgnęły przyzwoitego poziomu 473 mld dolarów, a na rachunku obrotów bieżących utrzymywały się nadwyżki. Według Banku Centralnego Rosji łączne aktywa walutowe kraju obliczano na 1,4 bln dolarów, czyli kwotę większą od wartości jego zobowiązań szacowanych na 1,2 bln dolarów.

      Co zatem poszło nie tak? Jeden z problemów polega na tym, że owe aktywa niełatwo zmobilizować w czasie kryzysu. Jak podkreślali niedawno ekonomiści z Banku Rozliczeń Międzynarodowych, zwłaszcza Claudio Borio i Hyun Song Shin, bilanse aktywów finansowych często odzwierciedlają wykorzystanie sektora walutowego jako środka do zwiększania pośrednictwa – a taki system umożliwia ucieczkę kapitału na ogromną skalę. W przypadku Rosji sprawdza się to doskonale. Innymi słowy, rosyjskie firmy wykorzystują kapitał zebrany za granicą, by zgromadzić aktywa niekoniecznie sprowadzane potem do kraju.

      W takich warunkach może wydarzyć się wiele złego – nawet w krajach o dużych rezerwach walutowych i nadwyżkach na rachunku obrotów bieżących. Bo przecież firmy potrzebując środków na płatności, mogą szybko opróżnić rezerwy, zamiast sięgać do swoich aktywów zagranicznych.

      Ekonomiści dobrze znają klasyczny „trylemat” polityki makroekonomicznej: kraje nie mogą mieć jednocześnie sztywnego kursu wymiany, otwartych rachunków kapitałowych i niezależnej polityki pieniężnej. Ale jest też jej odpowiednik w sektorze finansowym, w którym przepływy kapitału są niespójne ze stabilnością sektora finansowego. A kiedy dochodzi do zadrażnień w międzynarodowej polityce bezpieczeństwa, tak jak w obecnym kryzysie rosyjskim, wolny przepływ kapitału jeszcze bardziej zwiększa niestabilność.
      Coś podobnego wydarzyło się niedługo przed wybuchem I wojny światowej. Bliskie stosunki dyplomatyczne między Francją i Niemcami ułatwiały przepływy znacznych ilości kapitału, ale chwile międzynarodowych napięć, takich jak kryzys w Maroku w 1911 r., doprowadziły do ataków spekulacyjnych, które obnażyły coraz większą izolację Niemiec.

      W okresie międzywojennym, zwłaszcza w latach 30., kiedy rozpadał się globalny porządek bezpieczeństwa, ataki spekulacyjne stały się narzędziem manipulacji politycznej. Zwłaszcza nazistowskie Niemcy liczyły, że wywierając finansową presję na Francję, mogą wywołać kryzysy kredytowe i budżetowe, zmuszając w ten sposób Paryż do ograniczenia wydatków wojskowych.

      Jedną z najistotniejszych cech globalnego porządku po II wojnie światowej była interakcja między systemami zarządzania bezpieczeństwem i gospodarką – od pokolenia w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i w zarządzie Międzynarodowego Funduszu Walutowego zasiada stale pięć tych samych mocarstw. To pomogło zapobiec politycznie umotywowanym atakom spekulacyjnym i przywrócić globalną stabilność finansową oraz pieniężną.

      Związek Radziecki nie zabiegał o członkostwo w MFW. Ale w latach 90. Rosja zgłosiła taką prośbę i otrzymała miejsce w zarządzie. W końcu została też włączona do grupy G-8 i do powstałej niedawno G-20. Jednak G-8 zawiesiła członkostwo Rosji, a na ostatnim spotkaniu G-20 w Brisbane w istocie zredukowano jej udział do statusu obserwatora. Krótko mówiąc, światowy porządek się zmienia – a Rosja traci w nim swoje miejsce.

      Rosyjska elita polityczna liczyła, że wyłoni się nowy albo alternatywny mechanizm globalnego zarządzania, którego filarami będą największe gospodarki wschodzące – Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i Republika Południowej Afryki. Tak zwane kraje BRICS miały rzucić wyzwanie instytucjom międzynarodowym zdominowanym przez Zachód, zwłaszcza MFW, oraz systemowi pieniężnemu związanemu z dolarem. I do pewnego stopnia tak się stało. Ale na razie wpływ tej inicjatywy jest ograniczony.

      Na przykład ogromna umowa gazowa, jaką w maju Rosja wynegocjowała z Chinami na warunkach przez nich preferowanych zawiera ponoć ceny denominowane w juanach i rublach, a nie w dolarach. Ale w związku z upadkiem rubla te zapisy zapewne już są renegocjowane.

      W lipcu kraje BRICS utworzyły z kolei „porozumienie w sprawie rezerw strategicznych”, które miało „zapobiec krótkoterminowym napięciom na rachunkach bieżących, zapewnić wzajemne wsparcie i zwiększyć stabilność finansową”. Ale w obecnym kryzysie Rosja zapewne nie będzie mogła skorzystać z ratunkowej linii kredytowej w tym systemie.
      Chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi obiecał niedawno Rosji pomoc. Ale mówił bardzo niejasnym językiem odzwierciedlającym ogromne wahanie Chin, które zapewne będzie trwać, póki nie skończy się kryzys.

      Mówiąc krótko, zarówno zdominowane przez Zachód mechanizmy zarządzające, jak i raczkujące instytucje BRICS zwróciły się przeciw Rosji. Jedyną nadzieją dla Moskwy jest teraz to, że kryzys wywoła tak poważną nierównowagę, iż inwestorom i gospodarkom wschodzącym puszczą nerwy – a oba globalne mechanizmy zarządzania wylecą w powietrze.
      • antyk-acap Re: Globalne konsekwencje izolacji Rosji 11.01.15, 23:03
        To by tłumaczyło krokodyle i bawoły z Indii. Putin miał ambitny plan - opanować fundusz walutowy który da pożyczki na wojnę z NATO, opanować Ukrainę, Polskę, kraje bałtyckie. Tyle że wyszło jak zwykle.
    • nie-tak Re: Kogo udusi tania ropa? 11.01.15, 23:21
      Tania ropa jak i rezygnacja z petrodolara udusi w pierwszym rzedzie chcacego byc pierwszym eksporterem swiata w produkcji ropy naftowej. Duma go rozparla inni dokladniej jego sojusznicy te dume zadusza. Formulowe bystrzyki maja tylko w glowie Rosje zapominaja calkowicie (z braku wiedzy) o OPEC ktore podjely wojne nie tylko z petrodolarem ale tez o walke miejsca i wage ich slowa w swiecie jak i jego resorty.

      _______________________________________________________________
      To powinno formuowych bystrzykow zainteresowac, otwarty list nie byle kogo do Obamy:
      quer-denken.tv/index.php/403-offener-brief-von-juergen-todenhoefer-an-obama
      • j-k NIKOGO. 11.01.15, 23:26
        ale lubie twe teksty.
        zawsze prowadza do niczego.

        Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
        chemik i ekonomista.
      • nie-tak Re: Kogo udusi tania ropa? 11.01.15, 23:39
        Nie musisz je lubiec, twoja wypowiedz dyskwalifikuje cie wrecz udowadnia ze twoj horyzont wiedzy konczy sie na rusofobi i nic poza tym.

        _______________________________________________________________
        To powinno formuowych bystrzykow zainteresowac, otwarty list nie byle kogo do Obamy:
        quer-denken.tv/index.php/403-offener-brief-von-juergen-todenhoefer-an-obama
        • j-k NIKOGO (nadal) 11.01.15, 23:41
          tania ropa nikomu nie zaszkodzi.

          gdy nie pobekoczesz anty-amerykansko

          to ci zal ?

          Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
          chemik i ekonomista.
          • j-k NIKOGO (nadal) 11.01.15, 23:46
            > tania ropa nikomu nie zaszkodzi.
            >
            > gdy nie pobekoczesz anty-amerykansko
            >
            > to ci zal ?
            >
            > Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
            > chemik i ekonomista.
    • niszcz.faszyzm Całą ludzkość. 12.01.15, 11:55
      Praca nad nowymi technologiami mającymi zastąpić ropę zostaną już całkiem wstrzymane, a za paredziesiąt lat gdy złoża się skończą ludzkość nagle obudzi się z ręką w nocniku.
    • jk2007 eksplozja bomby na pokładzie A-320 AirAsia? 12.01.15, 12:42
      top.rbc.ru/society/12/01/2015/54b3a6529a79476b3a7434c4
      tass.ru/proisshestviya/1691872
      • jk2007 Re: eksplozja bomby na pokładzie A-320 AirAsia? 12.01.15, 13:02
        AirAsia’s Tony Fernandes sells shares in Tune Insurance
        www.themalaysianinsider.com/business/article/airasias-tony-fernandes-sells-shares-in-tune-insurance
        www.ibtimes.co.in/missing-airasia-flight-qz8501-conspiracy-someone-collecting-planes-new-attack-ceo-knew-about-618561
        • 5magna Re: eksplozja bomby na pokładzie A-320 AirAsia? 12.01.15, 13:43
          wyborcza.biz/biznes/1,100896,17241133,Chiny_zbuduja_najdluzsza_szybka_kolej_swiata__Pekin.html
    • 0rkan O Zachód się nie martw. 12.01.15, 14:05
      Nawet jeśli ropa stanieje do 35 USD za baryłkę,
      to wydobycie zachodnich koncernów będzie opłacalne.
      Tam się wydobywa i sprzedaje ale nie kradnie zysków.
      Ci którzy zyski kradną pozostaną w ręką w nocniku.
    • przyjacielameryki Re: Kogo udusi tania ropa? 12.01.15, 14:13
      Kogo udusi? To się okaże być może już pod koniec tego roku albo najpózniej w połowie 2016. Trochę cierpliwości, a na razie cieszmy się z taniej benzyny.
      • 5magna Re: Kogo udusi tania ropa? 12.01.15, 14:18
        Kanade juz prawie ze udusilo......

        www.theglobeandmail.com/globe-debate/dont-wait-for-captain-kath-to-save-canada/article22409800/?cmpid=rss1
    • vladexpat Nie wiem kogo, ale jest coraz tańsza. 12.01.15, 14:36
      I bardzo mnie to cieszy. Jak zresztą wszystkich konsumentów.
    • herr7 "szwajcarskie tempaki" piszą, że Rosja padnie? 12.01.15, 14:40
      Spadek cen ropy spowoduje bankructwo małych firm naftowych, a właściwie ich przejęcie przez wielkich graczy. Taki proces zwykł nosić nazwę konsolidacji. Wielkie firmy naftowe nie upadną, gdyż są po prostu, "za wielkie żeby upaść..."

      Spadek cen wywoła trudności w krajach żyjących z ropy, ale to nie znaczy, że w takiej Norwegii czy Arabii Saudyjskiej dojdzie do znaczącego obniżenia stopy życiowej. Oba te kraje mają duże rezerwy, a w przypadku Norwegii dochodzi jeszcze do tego sprawność rządzenia tym krajem. Z tego co wiem, to waluty tych krajów nie podlegają atakom spekulacyjnym.

      Duże kłopoty będzie mieć Wenezuela, gdyż system polityczny i gospodarczy oparty został o wysokie zyski z ropy. Podobnie jest zresztą w Rosji, której budżet w ponad 50% tworzony był z wpływów ze sprzedaży ropy i gazu. Na dodatek rubel jest atakowany zarówno przez rodzimych, jak i obcych spekulantów.

      Czy Rosja przetrwa ten kryzys? Putin mówił niedawno o tym, że trzeba się liczyć z dwoma trudnymi latami. Dzisiaj wiadomo już jednak, że rezerw Rosji na te dwa lata nie starczy, o ile ceny ropy nie wzrosną. Jeżeli jeszcze spadną, a kryzys będzie się przedłużał to rosyjska władza znajdzie się w tarapatach. To prawda, że większość Rosjan popiera swojego prezydenta, co związane jest z przyłączeniem Krymu, ale "rosyjska wiosna" jest już martwa, a rosyjski rząd wycofuje się rakiem ze swoich "twardych pozycji" na Ukrainie. Spowoduje to rozczarowanie, które nałoży się na spadek stopy życiowej, wzrost inflacji, bezrobocia itp. Przede wszystkim jednak, rosyjski lider póki co nie potrafił zaproponować zmiany polityki gospodarczej, która sprawiła że Rosja się tak bardzo uzależniła od cen ropy, nie mając żadnego wpływu na ich kształtowanie. W swoich wystąpieniach w grudniu ub. Putin praktycznie niczego nie zaproponował, poza retoryką w postaci "ulżenia biznesowi", za czym zresztą nie kryją się żadne działania, czy choćby ich zapowiedź. Kreml wykazuje tu całkowity paraliż. Być może liczy na dogadanie się z Zachodem - pytanie tylko, jaką cenę Rosja za to zapłaci? Jak widać wstąpienie Rosji na WTO, na nikczemnych dla tego kraju warunkach zaowocowało jedynie kryzysem na Ukrainie, w którym Rosja poniosła klęskę o historycznym znaczeniu. Na jakie ustępstwa pójdzie jeszcze Putin, żeby zachować swoją władzę?

      PS
      W rozważaniach o przyszłości Rosji zapomina się o lokalnych rosyjskich elitach, które jak np. w Tatarstanie są całkiem sprawne i potrafią mądrze tym krajem rządzić. Klęska Rosji na Ukrainie została zauważona nie tylko w Mińsku, czy Astanie, ale także w Kazaniu, czy Groznym.
      • 5magna Re: "szwajcarskie tempaki" piszą, że Rosja padnie 12.01.15, 17:09
        A co pisza o USA ?

        new header.png

        January 12, 2015

        This Is the ONLY Thing the Fed Cares About


        The Fed’s current policies are based on lies.

        The Fed likes to claim that it is trying to grow the economy or boost employment, but both claims are false.

        Indeed, research that was published by the Fed has noted that the Fed’s policies have only reduced unemployment by a measly 0.13%, while there is ample evidence from both Japan and the UK that QE doesn’t generate significant GDP growth.

        So what is the Fed doing?

        The Fed is focusing on one thing only: stopping the bond bubble from bursting.

        The reason the Fed is doing this is because it is truly beholden to only two groups: Wall Street banks and the Federal Government (in that order). That’s it.

        If the Fed were to allow interest rates to rise significantly, the Wall Street banks would implode. Currently Wall Street banks sitting on over $191 TRILLION worth of derivatives trades based on interest rates (bonds).

        These derivatives are concentrated on the balance sheets of the Too Big to Fails (the very group of banks that the Fed has propped up at all costs).

        This is why the primary Fed has kept rates low through both ZIRP and its QE programs. If interest rates were to rise, the Big Banks (the Primary Dealers who control the Fed) would implode.

        If you’re a Fed President… and you were put ON THE FED’s BOARD by a Primary Dealer… what are the odds you’d let said Primary Dealer blow up?

        This is why the Fed openly lies about its policies: being honest would cause a systemic collapse (openly admitting that the Big Banks are all insolvent based on their interest rate exposure alone) would cause bank runs.

        As for the Federal Government… for 30+ years, the US has been papering over the decline in living standards by issuing debt. In its simplest rendering, the Federal Government spent more than it could collect in taxes, so it issued debt (borrowed money) to fund its various welfare schemes.

        Real incomes peaked in the early ‘70s. This is why a generation or two ago only one parent worked and most families were fine. Today both parents often work and most families are one paycheck away from broke.

        Every 1% increase in interest rates means $100 billion more in interest payments on the US debt. This is money that the US doesn’t have (we recently issued $1 trillion in new debt simply to cover payments on old debt that was coming due).

        So the Fed HAS to keep rates low. To let rates rise would jeopardize the whole bond bubble and US welfare state (over 70% of US spending is on welfare or entitlements).

        The Fed doesn’t care about incomes or employment, it cares about maintaining the current financial system. This means propping up the Too Big to Fails and the Us welfare system via the bond bubble. Because if the bond bubble were to burst, it’s GAME OVER for the financial system in its current arrangement.

        This would also mean game over for the Fed.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja