lubat
21.01.15, 11:06
... został poddany procesowi reedukacji i już jest "poprawny". Realizuje już nie całkiem swoją misję, a to, co od niego oczekują mainstreamowe media i politycy.
Ja im się nie dziwię. Po co im walka, kiedy mogą się "dopasować" do bieżących tryndów i mieć święty spokój.
Nasze media bardzo aktywnie kibicują księdzu Lemańskiemu, który w istocie naruszył status swojej Firmy i musiał być ukarany. Jeśli by KK nie ukarał go, to podważył by swój ustrój, na którym się opiera. To ukaranie rozciągało się jednak na parę miesięcy, zanim weszło w życie.
W Niemczech pewien ksiądz katolicki 19.01. br. wziął udział w niewielkiej demonstracji Pegidy w Duisburgu (ok. 500 osób). Nie powiedział też nic wstrząsającego, skrytykował tylko wypowiedź Merkel, że islam należy do Niemiec. Ale to krytykowało także wielu polityków i publicystów. Pan ksiądz powiedział też, że to zasmucające, że niemiecki KK tak wyraziście występuje przeciwko ruchowi obywatelskiemu - Pegidzie.
Reakcja jego zwierzchnika, biskupa Münster była błyskawiczna. Już na drugi dzień oskarżył go o sprzeniewierzenie się KK, szerzenie nienawiści przeciw islamowi i cudzoziemcom i odebrał mu wszystkie funkcje kościelne i zakazał sprawowania służby (odprawianie nabożeństw, sakramenty...).
Nie ukrywa się, że to była kara pokazowa, bo podobno wśród księży jest wielu zwolenników Pegidy, albo inaczej mówiąc, wielu nie zgadza się z kursem "poprawności politycznej" i ta kara ma powstrzymać innych.
www1.wdr.de/studio/duisburg/umstrittener-kaplan-100.html