lubat
26.01.15, 16:35
Niedawno było na FŚ dużo szumu na ten temat. Kilka dni temu "Deutsche Wirtschafts Nachrichten" zamieścił wypowiedź fińskiego eksperta wojennego, który mówi wprawdzie o czym innym, ale zahaczył też o Finlandię, że nie ma ochoty do NATO, ale nawet nie bierze udziału w NATO-wskich manewrach na Bałtyku.
Ale tekst jest o tym, że NATO-wskie lotnictwo nad Bałtykiem może Rosjanom co najwyżej skrzydełkami pomachać. Według eksperta przewaga rosyjskiego systemu przeciwlotniczego w okręgu kaliningradzkim i okolicach Petersburga w połączeniu z lotnictwem daje olbrzymią przewagę nad lotnictwem NATO w tym regionie.
Kolejne manewry NATO-wskie i loty patrolowe są raczej "wyrazem solidarności" z Bałtami. "Ćwiczenia dają piękne zdjęcia, ale w realnej sytuacji wojennej ta fasada rozpadnie się jak domek z kart" - twierdzi fiński ekspert.
Pewnie na żołdzie Putina:)
deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2015/01/21/schwedischer-militaer-experte-us-airforce-im-baltikum-chancenlos/