ewa-1.5
31.08.15, 23:47
W obliczu celowo wygenerowanych wojennych konfliktów i wynikającej z nich masowej imigracji do Europy Niemcy i EU zajmują diametralnie różne stanowisko:
podczas gdy większość krajów EU posiada jeszcze instynkt samozachowawczy i próbuje chronić własnych obywateli i własny porządek państwa narodowego, rząd niemiecki i media od rana do wieczora próbują chronić imigrantów, celem ataków jest więc ta część własnego narodu, która wykazuje instynkt samozachowaczy, popierana jest natomiast ta część, która z niego w imię wyższych humanitarnych celów rezygnuje.
Media co chwila z dumą donoszą, że wszycy praktycznie uciekinierzy chcą do Niemiec i w Niemczech trzeba szerzyć " Willkomenskultur" ("kulturę radosnego witania/przyjmowania") .
Psychologia społeczna orzeknie pewnie kiedyś, że w Niemczech doszła do głosu podświadoma tęsknota za samozniszczeniem. Uzasadnień do tego nie brakuje, ale to inny temat. Faktem natomiast jest, że Niemcy chcieliby tę swoją głęboko destrukcyjną postawę psychologiczną narzucić innym i dziwią się, że mają z tym trudności, trafiają na opór, zwłaszcza w E. Wschodniej.