republika_polska
08.09.15, 11:23
Grecy co prawda nie są w stanie ich policzyć jednak mówią o 220 000 osobach.
Włosi podwieźli siłami morskimi Unii Europejskiej na włoski brzeg około 180 000 osób.
Hiszpanie mówią o 60 000 osób.
Macedończycy tak jak Grecy nie są w stanie policzyć stąd szacunkowo mówią o 30 000 osób.
Serbowie nawet nie zadają sobie trudu z liczeniem.
Węgrzy też mają problemy z leczeniem ze względu na opór materii jednak oceniają ilość na 40 000 osób.
Austria otrzymała około 25 000 i już się udławiła.
Do Monachium z Węgier dotarło około 25 000 ale Niemcy przyznają się do około 120 000 osób.
Francuzi przyznają się tylko do 3 000 osób wokół Calais.
Duńczycy mówią o co najmniej 25 000 stąd w trybie pilnym zredukowali zasiłki socjalne.
Szwecja na razie to coś około 15 000 osób.
I jest pytanie: po co oni w czasie "szczytu" chcą dzielić 200 000 osób pomiędzy Europę skoro mamy coś około 700 000 osób wałęsających się w większości bez dokumentów GDZIE CHCĄ I KIEDY CHCĄ?
PS.
Przypominam, że 30 milionowe Imperium Rzymskie najechało 300 tysięcy Germanów i było po starożytności.