c_666dup
10.09.15, 16:58
Syryjczycy w ostatnią niedzielę pod osłoną nocy wyjechali do Niemiec. Bez słowa. A daliśmy im tyle pomocy.... Teraz mamy nauczkę na przyszłość – mówi ksiądz proboszcz Ryszard Adamczak.
– Przyjęliśmy pięcioosobową rodzinę, z trójką dzieci. Zakwaterowaliśmy ich w mieszkaniu w bloku Spółdzielni Mieszkaniowej. Daliśmy wikt i opierunek. Dzieci miały zapewnioną naukę w szkole katolickiej. Z kolei dla rodziców mieliśmy oferty pracy. Dziś już nie ma znaczenia, gdzie i jakie – opisuje ksiądz proboszcz. – Naprawdę zagwarantowaliśmy im wszystko. Internet, telewizor, nawet rowery dostali. Wyglądało na to, że się u nas dobrze czują – dodaje.
Zachowanie Syryjczyków wywołało falę komentarzy wśród miejscowych.
"A proboszcz tak ładnie ich przywitał i naprawdę chciał pomóc. Tylko o jaką pomoc im chodziło?" - napisała na Facebooku jedna z internautek ze Śremu. "Dostali mieszkania na które przecięty śremianin czeka parę lat, dostali schronienie, jedzenie, a ich dzieci miejsce w szkole. [...] Dostali wszystko to, czego ofiara wojny potrzebuje. Jeżeli nie potrafią tego docenić, to znaczy, że tej pomocy nie potrzebowali" – stwierdza inna
www.portalsremski.pl/Przejechali_i_wyjechali.html