zwyczajny
15.09.15, 00:00
Samer Masri, szef Fundacji "Wolna Syria w wywiadzie:
Mój kuzyn przybył do Niemiec i w ciągu trzech dni uzyskuje status uchodźcy - te dni spędza w ośrodku dla uchodźców. Potem dostaje mieszkanie socjalne. Wchodzi do tego mieszkania, bierze prysznic. Za pieniądze, które otrzymuje, kupuje jedzenie. Włącza telewizję. Czuje się komfortowo. Następnego dnia do jego drzwi puka lokalna organizacja, która zgłosiła się do wspierania uchodźców - pytają go, w czym mogą pomóc; tłumaczą, gdzie jest basen, kino - dają bilety. Po 30 dniach ma już prawo do pobytu stałego.