ewa-1.5
15.09.15, 00:39
Niemcy niewątlpiiwe oszaleli.
Jeśli rządowy Urząd ds. Migracji i Uchodźców wysyła we wszystkich możliwych językach po całym świecie (a tak robi!) video z zaproszeniem do azylu w Niemczech, jeśli Merkel głosi, że nie ma górnej granicy dla szukających azylu, to nawet ostatnia k.rwa i złodziej z Afryki i Azji spakuje manatki i pojedzie z pomocą band kosowskich, które opanowały południowoeuropejską rutę, do niemieckiego raju.
Tam ich wszak poczciwi niemieccy Gutmeschen niecierpliwie oczekują i jak wieść gminna na pejsbuku niesie, budują im radośnie mieszkania i liczą na to, że uda się nowym przybyszom wręczyć na dzień dobry socjal. Uda się, przybysze go przyjmą..
Szaleństwo zachodnioniemieckie jest skutkiem 60 lat oddziaływania aliantów na psychikę Niemców Zachodnich doprowadzając ich do podświadomej (?) chęci samounicestwienia, by za tę cenę wreszcie światu udowodnić i go zachwycić tym, jacy teraz z nich Gutmenschen, czyli jak się zmienili.
Ten kolejny ekstremizm niemiecki jest prawie tak samo niepokojący jak ten poprzedni, bo równie nieobliczalny....
Ruscy (ZSRR) nie zniszczyli psychiki Niemców Wschodnich, więc jedyny, oprócz katolickiej Bawarii, opór przeciw szaleństwu wladz niemieckich bierze się stamtąd.
Merkel od lat dobrze wie, że swoich otumanionych wyborców ma w Niemczech Zach., wśród tych indyków cieszących się na Thansgiving , albo - po polsku mówiąc- wśród karpii czekających na Boże Narodzenie.
Ale - skoro nawet niemieckie DDRony i Bawarczycy nie chcą być wrzuceni na ołtarz ofiarny merklowego szaleństwa, to czemu były Ostbock miałby?
Szaleństwem Niemiec pod władzą tej ponoć- jak twierdzą Amis- największej polityk świata , jest po wpuszczeniu bez kontroli ponad miliona "nowych, cennych obywateli" do siebie, teraz nagłe zamknięcie granic i wymuszanie przyjęcia tych gości przez sąsiadów, którzy ich nie zapraszali i nic o tym, co Merkel będzie wyprawiać nie wiedzieli. I przede wszystkim - oni nie cierpią na zachodnioniemiecką chorobę samounicestwienia.
Do znudzenia powtarzam od lat, że Merkel jest wielkim szkodnikiem. Ale rozmiar jej szkód nawet mnie zaskakuje.