wasyl_szuja
20.09.15, 17:55
Już dawno zauważyłem, że w rosyjskich wiadomościach, przy wywiadach z obcokrajowcami lektor zagłusza to co oni mówią, słychać tylko lektora. Ma to swoje uzasadnienie, a źródłem sięga do mrocznej propagandy sowieckiej:
"Ale, by pokazać im, że w kraju nadwiślańskim dzieje się nie tylko źle, red. Brilow zaprezentował jeszcze wywiad z Magdaleną Ogórek, "taką oto interesującą Polaczką" [słowo "Polaczka nie jest obraźliwe, ale wykształceni Rosjanie uważają je za niezbyt grzeczne i pewnie dlatego prowadzący "Wieści" użył go tylko w wersji programu emitowanej na Dalekim Wschodzie, a w późniejszym wydaniu moskiewskim już go nie było].
Ogórek występowała w telewizji rosyjskiej jako siła rozsądku i umiarkowania. Jakie jednak słowa padły z jej ust naprawdę - nie bardzo wiem.
Bo oto w odpowiedzi na jedno z pytań zaczęła mówić - co było słychać po polsku - "Nie mogę się wypowiadać za wszystkich polityków...", co w wersji rosyjskiej można było usłyszeć jako: "To był rzeczywiście szczególny rok..." [59. sekunda drugiej godziny programu "Wieści"]. Na ile wersja tłumaczy Rossiji 1 w innych miejscach była zgodna ze słowami nieudanej kandydatki na prezydenta, nie mogę oszacować, bo widzowie słyszeli tylko tekst rosyjski.
Ogon po mistrzowsku wykręconego telewizyjnego kota mógł więc zamieść ślady."
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75477,18857574,demontaz-pomnika-gen-iwana-czerniachowskiego-w-pienieznie-na.html#ixzz3mILDwKGX