marko125
27.09.15, 00:15
Jak zwykle z NFOW
" W zacytowanych przeze mnie fragmentach jest mowa o wschodnioeuropejskich siłach NATO, więc napisałem jakie te kraje mają obecnie na wyposażeniu ppk. Odnośnie czołgów, to wiadomo przecież, że kraje bałtyckie nie mają sił pancernych, więc kraje NATO posiadające czołgi i leżące najbliżej Rosji to Polska i Niemcy. Oczywiście Szwecja i Finlandia nie są w NATO ale są także potencjalnie zagrożone przez Rosję (nawiasem mówiąc jestem przekonany, że dziś te kraje po cichu mają już zawarte jakieś umowy o współdziałaniu z NATO/USA na wypadek agresji rosyjskiej) a więc również stawiają na modernizację sił pancernych i broni ppanc.
Podsumowując, oczywistym faktem jest, że militarnie obszar postsowiecki i obszar euroatlantycki to dwa zupełnie różne światy, jeśli chodzi o zaawansowanie technologiczne sił zbrojnych. Nawet byłe kraje UW po wstąpieniu do NATO siłą rzeczy musiały zmodernizować swoje armie (jedne mniej, drugie więcej), natomiast państwa leżące na obszarze postsowieckim w zasadzie po upadku ZSRR spotkało gwałtownie załamanie się nakładów na armię, modernizację uzbrojenia itd. To samo tyczy się również Rosji wbrew bredniom serwowanym światu przez putinowską propagandę. I dlatego też dziś kraje postsowieckie dalej używają przede wszystkim uzbrojenia odziedziczonego po Armii Sowieckiej, często niezmodernizowanego, oraz w mniejszym lub większym stopniu bazują na patentach opracowanych jeszcze w czasach ZSRR, jako "nowej generacji uzbrojenia". Widać do doskonale na przykładzie samej Rosji:
- jej czołg podstawowy to T-72 w przeróżnych wersjach a ten wóz ma przecież już prawie 45 lat...jego najnowsza wersja, nazywana dla niepoznaki "T-90", występuje na stanie armii rosyjskiej w żałosnej liczbie ok. 400 egzemplarzy po ponad 20 latach od swojego powstania.
- wozy pancerne - dalej podstawą są BMP i BTR a więc konstrukcje wywodzące się sprzed półwiecza o zupełnie niedzisiejszych charakterystykach dla tej klasy wozów a modernizacja BTR-82 w sumie wywołuje uśmiech politowania
- artyleria samobieżna - systemy 2S3, 2S19, BM-21, BM-27, BM-30 - wszystko z czasów sowieckich, MLRS teraz są niemrawo modernizowane (ok. 75 szt. wyrzutni Tornado)
- lotnictwo bojowe - standardem są MiG-29, Su-27, MiG-31, Su-24, Su-25 i Tu-22M a więc konstrukcje sprzed 30-40 lat, powolnie modernizowane. Głębokich rozwinięć postsowieckich maszyn w linii jest bardzo mało: 48 Su-35 i ~30 Su-30SM. Nawet z pozoru "nowy" samolot bombowy Su-34, to jeszcze sowiecki projekt Su-27IB a jego produkcja idzie jak po grudzie: przez prawie 10 lat dostarczono lotnictwu ok. 60 maszyn. Ogólnie zaległości w zakupach są olbrzymie a ich tempo żałośnie małe w stosunku do potrzeb. Dlatego rosyjskie lotnictwo bojowe od lat trapią olbrzymie redukcje liczebne z powodu wycofywania setek postsowieckich samolotów, które i tak istnieją głównie w jego "papierowym" arsenale (Su-24 mają być wszystkie wycofane do 2020 roku i zastąpione przez "oszałamiającą" liczbę Su-34, wszystkie postsowieckie MiG-29 chyba też zostaną wycofane do tego czasu, Su-25 - redukcja z 270 do 80 zmodernizowanych Su-25SM, Tu-22M - redukcja z 250 do 30 zmodernizowanych Tu-22M3M). W wyznaczającej dziś postęp w obszarze lotnictwa technologii bezpilotowców Rosja jest straszliwie zacofana. Lotnictwo strategiczne to już totalna klapa, bo "mamuty" Tu-95 sprzed półwiecza wyglądają dziś surrealistycznie a plany wznowienia za dekadę produkcji sowieckich Tu-160 świadczą o czyjejś chorobie umysłowej.
- flota wojenna - totalna katastrofa, jeśli chodzi o większe okręty. W zasadzie po upadku ZSRR Rosja straciła flotę oceaniczną i teraz posiada flotę przybrzeżną. Straciła też zdolność budowy dużych okrętów nawodnych. Gigantyczne problemy ze skonstruowaniem nowego pocisku SLBM Buława, która to epopeja trwała 15 lat i diabli wiedzą, czy one tak naprawdę są "pewne", pomimo podjęcia ich produkcji. Do tej pory Rosji udało się jako tako uruchomić produkcję nowych korwet, czyli dość małych okrętów.
- rosyjska zbrojeniówka - po upadku ZSRR żyła z eksportu i modernizacji postsowieckiej technologii i się w tym na dobre "zakonserwowała". To wyjaśnia, dlaczego teraz tak trudno jej przeskoczyć do kolejnej generacji uzbrojenia, która istnieje już na Zachodzie. Widać to doskonale na przykładach projektów PAK-FA, PAK-DA i ogólnie technologii stealth, okrętów podwodnych z napędem AIP proj. 677 i sięganiu z konieczności przez armię rosyjską po zakup starych "szlagierów eksportowych" swojej zbrojeniówki.
Oczywiście do tego dodać należy gigantyczną dysproporcję w liczbie żołnierzy, jednostek wojskowych, zaplecza mobilizacyjnego i liczebności sprzętu bojowego, jaka dzieli armię Putina do armii Breżniewa. Ona zaś sprawia, że Rosja nie jest w stanie podbić i okupować większych krajów, z którymi graniczy, a więc wymuszać taką groźbą ich posłuszeństwa, jak to czynił ZSRR zgodnie z doktryną Breżniewa. Dziś Putin może sobie jedynie pozwolić na zbrojnej ruchawki na kilku powiatach Donbasu oraz "interwencję" eskadry swoich latających gratów w Syrii, bo wszystko "większe" byłoby dlań bardzo niebezpieczne.
To jednak nie przeszkadza Rosji cedzić bredni, że np. obecne rosyjskie myśliwce dorównują albo są lepsze od amerykańskich maszyn V generacji F-22 i F-35, które USA będą wprowadzać w liczbie setek a potem tysięcy sztuk do swojego arsenału. Nie przeszkadza jej to pokazywać na defiladach różnorakich atrap pt. "Armata", których nikt nie widział w uzbrojeniu i jeszcze bardzo długo nie zobaczy. To nie przeszkadza organizować "pełnomorskich manewrów" z udziałem kilku zdatnych jeszcze do pływania zardzewiałych kryp odziedziczonych po Sojuzie, które w razie realnej wojny na morzu nie miałyby dziś żadnej wartości bojowej... :lanie:"
Jak widać strach siębać tego "mocarstwa " buhahahahahahah :)