Polacy z Mariupola: nie chcemy jałmużny, lecz życi

27.09.15, 20:34
Polacy z Mariupola: nie chcemy jałmużny, lecz życia w pokoju
- Nie oczekujemy od Polski jałmużny i nie liczymy na żadne zasiłki. Chcemy tam pojechać, by w końcu żyć w pokoju i spokoju - mówią Polacy z Mariupola na południowym wschodzie Ukrainy, którzy apelują do władz w Warszawie o ewakuację z tego miasta.
O wyjazd z zagrożonego rosyjskimi atakami Mariupola ubiega się około 80 osób. Społeczność polska w tym mieście liczy około 200 osób.

Mimo że są obywatelami ukraińskimi, mają polskie korzenie, posiadają Karty Polaka i działają w lokalnym Polsko-Ukraińskim Stowarzyszeniu Kulturalnym. - Mamy dość ciągłego napięcia i strachu przed bombardowaniami - wyznają.

Mariupol nad Morzem Azowskim położony jest kilkanaście kilometrów na zachód od linii frontu w trwających od ponad roku walkach z prorosyjskimi separatystami, wspieranymi przez regularną armię rosyjską. Od blisko miesiąca nie słychać tu strzałów; na linii podziału terytoriów panuje zawieszenie broni, jednak spokój w mieście jest pozorny.

Po ulicach jeżdżą pomalowane w maskujące kolory terenówki z uzbrojonymi żołnierzami ukraińskich formacji wojskowych i opancerzone wozy OBWE. Budynki administracyjne pilnowane są przez milicjantów z karabinami. Na ścianach domów widać wymalowane czerwoną farbą napisy "Schron" i strzałki wskazujące, gdzie można schować się w razie ataku.

Siedziba polskiej organizacji znajduje się w centrum miasta. Dwa niewielkie pokoje, na ścianach mapa Polski, flaga i orzeł w koronie, portret papieża Jana Pawła II. Polacy spotykają się tu i organizują lekcje języka ojczystego.

Drzwi otwiera wiceprezes Aleksander Tichoński. Szef stowarzyszenia Andrzej Iwaszko pojechał na kilka dni do Polski. Jego syn dostał się tam na studia. Tichoński przedstawia członków organizacji, którzy przyszli na spotkanie.

Włodzimierz Andrusewicz pochodzi z Doniecka. Uciekł stamtąd do Mariupola jeszcze przed styczniową ewakuacją Polaków z Donbasu, która objęła 178 osób polskiego pochodzenia. - Żebym mógł pojechać wówczas do Polski, musiałbym wrócić do Doniecka. Nie mogłem podjąć takiego ryzyka, wiedząc, że separatyści uważają mnie za wroga - mówi.

W Doniecku kierował własną firmą, więc sądzi, że i w Polsce znajdzie sobie zajęcie. "My wiele nie chcemy. Przydałaby się jakaś pomoc na sam początek, jakieś tanie mieszkanie, praca. Jak już się urządzimy, zadbamy o siebie sami. Nie będziemy na utrzymaniu państwa" - przekonuje.

Tichoński również nie może narzekać na swe życie w Mariupolu. Jest szefem miejscowej organizacji pracodawców i deputowanym rady miejskiej. Mimo to gotów jest spakować walizki i wyjechać do Polski choćby dziś.

- Nie mamy pewności, co będzie tu jutro. Kto wie, jak zachowa się Putin, jeśli coś mu się nie spodoba podczas Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w przyszłym tygodniu. Kto wie, czy nie wyśle tu czołgów, albo ponownie nie każe strzelać do nas z Gradów? - pyta.

Polacy jak i inni mieszkańcy Mariupola doskonale pamiętają okres od kwietnia do czerwca ubiegłego roku, gdy miasto opanowane było przez separatystów. Ślady walk, które prowadziły z nimi ukraińskie bataliony ochotnicze, widoczne są do dziś. Spalona siedziba rady miasta i ostrzelana komenda milicji nie pozwalają zapomnieć o tym dramacie.

Ostatni duży atak na Mariupol separatyści przypuścili w styczniu. Jego wschodnia część została ostrzelana z wyrzutni rakietowych Grad. Zginęło wówczas 30 osób, a około stu zostało rannych. - W tym ataku ucierpiała także jedna polska rodzina - relacjonują rozmówcy.

Tichoński przypomina, że przez Mariupol prowadzi jedyna droga lądowa między Rosją, a okupowanym przez nią Krymem. - Teraz przejścia graniczne na Krym zablokowane są przez Tatarów. Nie dociera tam żywność. Obawiam się, że Rosjanie mogą chcieć przebić sobie szlak na półwysep i nie wiem, co wtedy z nami będzie - załamuje ręce.

W trakcie rozmowy odzywa się telefon Tichońskiego. To Skype, przez który łączy się z nim, goszczący w Polsce, prezes Iwaszko. Dwoi się tam i troi, by wywieźć swoich rodaków z zagrożonych terytoriów. Na razie nie może pochwalić się sukcesem.

- Nikt nas nie słyszy, choć od dłuższego czasu żyjemy w nieustającym napięciu, w oczekiwaniu na wybuch. Dziś miasto nie jest ostrzeliwane, ale nikt nie da gwarancji, że ostrzałów nie będzie jutro. Doskonale rozumiemy, że w razie ataku ewakuacja będzie już niewykonalna. Pomóżcie nam, w naszych żyłach płynie polska krew! - nawołuje.

Iwaszko zapewnia, że kilkudziesięciu Polaków z Mariupola nie będzie dla Polski obciążeniem. - W porównaniu z siedmioma tysiącami uchodźców z Syrii nasza grupka to kropla w morzu - twierdzi.

Z Mariupola Jarosław Junko

wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Polacy-z-Mariupola-nie-chcemy-jalmuzny-lecz-zycia-w-pokoju,wid,17872663,wiadomosc.html?ticaid=115a94
    • wtop.ek Re: Polacy z Mariupola: nie chcemy jałmużny, lecz 27.09.15, 20:43
      czy Mariupol jest miastem zamkniętym, odciętym od Ukrainy?
      • danillko Re: Polacy z Mariupola: nie chcemy jałmużny, lecz 27.09.15, 20:47
        wtop.ek napisał(a):

        > czy Mariupol jest miastem zamkniętym, odciętym od Ukrainy?

        Czy Ciebie odciął ktoś od edukacji?
        • wtop.ek Re: Polacy z Mariupola: nie chcemy jałmużny, lecz 27.09.15, 20:52
          jeśli wiesz, odpowiedz...

          czy Mariupol jest terenem zamkniętym?
          • danillko Re: Polacy z Mariupola: nie chcemy jałmużny, lecz 27.09.15, 20:57
            wtop.ek napisał(a):

            > jeśli wiesz, odpowiedz...
            >
            > czy Mariupol jest terenem zamkniętym?

            Polacy z Mariupola chcą repatriacji w rozumieniu Ustawy z dnia 9 listopada 2000 r.
            o repatriacji, a nie możliwości podróży turystycznych na terytorium III RP.
            Ty naprawdę bez "Przekazu Dnia" nie jesteś w stanie ogarnąć jakiegokolwiek tematu?
            • wtop.ek Re: Polacy z Mariupola: nie chcemy jałmużny, lecz 27.09.15, 21:00
              chcieć to sobie mogą :)))

              Karta Polaka uprawnia do swobodnego wjazdu na teren Polski :)
              • danillko Re: Polacy z Mariupola: nie chcemy jałmużny, lecz 27.09.15, 21:10
                wtop.ek napisał(a):

                > chcieć to sobie mogą :)))
                >
                > Karta Polaka uprawnia do swobodnego wjazdu na teren Polski :)
                No, właśnie Wtopek, dlatego tym razem PO przej@bie wybory. Ta Wasza zerowa empatia dla Rodaków z Ukrainy będzie jednym z powodów.
                Jeszcze raz, bo najwyraźniej nie zajarzyłeś - chodzi o repatriację, a nie prawo do swobodnego wjazdu. Co to jest repatriacja i czym się różni od swobodnych wjazdów - poczytaj w ustawie.
                • wtop.ek Re: Polacy z Mariupola: nie chcemy jałmużny, lecz 27.09.15, 21:14
                  Arabscy uchodźcy w Niemczech też domagają się mieszkań blisko centrum i darmowych biletów do Disneylandu...
            • aniechto.only Re: Polacy z Mariupola: nie chcemy jałmużny, lecz 27.09.15, 21:16
              danillko napisał(a):

              > o repatriacji, a nie możliwości podróży turystycznych na terytorium III RP.

              Ty naprawdę bez "Przekazu Dnia" nie jesteś w stanie ogarnąć jakiegokolwiek tematu?


              Osoba, która ma Kartę Polaka:

              może bez opłat otrzymać wizę pobytową długoterminową uprawniającą do wielokrotnego przekraczania granicy Rzeczypospolitej Polskiej;

              może podejmować na terenie Rzeczypospolitej Polskiej legalną pracę bez konieczności posiadania zezwolenia na pracę;

              może prowadzić w Polsce działalność gospodarczą na takich samych zasadach jak obywatele polscy;

              może w Polsce korzystać z bezpłatnego systemu oświaty;
              • danillko To wszystko? 27.09.15, 21:31
                Bo chodzi o to:

                "USTAWA
                z dnia 9 listopada 2000 r.
                o repatriacji
                Uznając, że powinnością Państwa Polskiego jest umożliwienie repatriacji Polakom,
                którzy pozostali na Wschodzie, a zwłaszcza w azjatyckiej części byłego Związku
                Socjalistycznych Republik Radzieckich, i na skutek deportacji, zesłań i innych prze-
                śladowań narodowościowych lub politycznych nie mogli w Polsce nigdy się osiedlić,
                postanawia się, co następuje:

                Rozdział 2
                Nabycie obywatelstwa polskiego w drodze repatriacji i udzielanie zezwoleń na
                pobyt stały na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej członkom
                najbliższej rodziny repatrianta

                Rozdział 4
                Formy i tryb udzielania pomocy dla repatriantów
                Art. 17.
                1. Repatriantowi oraz przybywającym z nim do Rzeczypospolitej Polskiej członkom
                najbliższej rodziny repatrianta, pozostającym we wspólnym gospodarstwie
                domowym, udziela się jednorazowo pomocy ze środków budżetu państwa na:
                -----------------
                Resztę sama doczytaj z ustawy.
                • xystos Re: To wszystko? 27.09.15, 21:40
                  Danillko

                  gratuluje awansu na moderatora tego forum

                  duza wladza-tylko moderator ma mozliwosc
                  usuwania postow ktore mu niepasuja

                  Raz jeszcze GRATULACJE
                  • danillko Re: To wszystko? 27.09.15, 21:43
                    A co ja, quźwa usunąłem, jak to mnie bez przerwy z Kraju jakiś głupi ciul wywala?
                    I tak dobrze, że ten baran nie wyj@bał wątku na Osła.
                    xystos napisał:

                    > Danillko
                    >
                    > gratuluje awansu na moderatora tego forum
                    >
                    > duza wladza-tylko moderator ma mozliwosc
                    > usuwania postow ktore mu niepasuja
                    >
                    > Raz jeszcze GRATULACJE
      • m.c.hrabia Re: Polacy z Mariupola: nie chcemy jałmużny, lecz 27.09.15, 20:47
        jest na Marsie .
      • piterrus Kolejny michnikowski imbecyl 27.09.15, 21:48
        wtop.ek napisał(a):
        > czy Mariupol jest miastem zamkniętym, odciętym od Ukrainy?

        Jedz tam, qwa, i sprawdz.

        W Mariyupolu stacjonuje banderowski pulk "Azow", z calego sierca cie zycze zeby stacjonowal na twojej wsi, gnoju.
    • kylax1 Przecież w Mariupolu jest już spokój. 27.09.15, 21:41
      To o co im chodzi?
      • danillko W obozach w Libanie i Turcji też jest spokój 27.09.15, 21:45
        To o co tym uchodźcom chodzi?

        kylax1 napisał:

        > To o co im chodzi?
      • piterrus Z calego sierca cie zycze,... 27.09.15, 21:53
        kylax1 napisał:
        > To o co im chodzi?

        ...zeby twoja miejscowosc opanowal banderowski pulk "Azow".

        Bedziesz mial spokoj, wielbicel LGBT, w miejscowym szpitalu.
        To tylko kwestia fartu, w kostnice czy w reanimacji.
    • drugiwojwa Re: Polacy z Mariupola: nie chcemy jałmużny, lecz 27.09.15, 22:36
      danilko napisał :
      Mariupol nad Morzem Azowskim położony jest kilkanaście kilometrów na zachód od linii frontu w trwających od ponad roku walkach z prorosyjskimi separatystami, wspieranymi przez regularną armię rosyjską. Od blisko miesiąca nie słychać tu strzałów; na linii podziału terytoriów panuje zawieszenie broni, jednak spokój w mieście jest pozorny.
      ............................
      Jakie regularne oddziały armii rosyjskiej stacjonują w Mariopolu, w Donbasie etc. ?
      .....
      Nie wiem dlaczego ale idę do sklepu widzę Ukrainki pilnujace towaru abym niczego nie ukradł , autobus prowadzi Ukrainiec, na plaży leży Ukrainka, przedemna za mna mówią po ukraińsku z domieszką rosyjskiego,
      I to jest w Polsce a nie na Ukrainie. Nie wiem czy Polacy z Mariupola byliby zadowoleni gdyby przyjechali do Polski.
      I najważniejsze jak można wierzyć panu Junko skoro nawet minister obrony Ukrainy powiedział że żadnych regularnych oddziałów rosyjskich tam nie ma ?
      I dlaczego tekst ten jest jednostronnie antyrosyjski skoro wiadomo że na wojnie jest bywa różnie ....
Pełna wersja