danillko
04.10.15, 13:38
Kariera oszczercy, czyli antypolonizm Jana T. Grossa
Autora "Sąsiadów" wylansowali ludzie odpowiedzialni za polską politykę historyczną i kulturę. Stał się dla nich przepustką na europejskie salony, dał możliwość zrobienia kariery i zdobycia pieniędzy - pisze Wojciech Wybranowski w tygodniku "Do Rzeczy".
[...]
Pałka na Polskę
Czy chodziło tylko o skandal i rozgłos, gdy na początku września Jan Tomasz Gross opublikował na portalu Project Syndicate artykuł, w którym kolejny raz oskarżył Polaków o zbrodnie przeciwko polskim Żydom w czasie II wojny światowej?
Redakcja Project Syndicate dotąd nie odpowiedziała na nasze pytanie, dlaczego jego artykuł pojawił się akurat teraz. To właśnie ten artykuł na swoich łamach opublikował niedawno niemiecki dziennik „Die Welt” – dzięki temu gazeta uderzyła w Polskę w trakcie ostrej dyskusji o relokacji arabskich imigrantów w Europie. „Polska i inne kraje Europy Środkowej nie chcą przyjmować uchodźców, bo nie rozliczyły się ze zbrodni na Żydach” – napisał Gross, dodając, że Polacy w czasie II wojny światowej zabili więcej Żydów niż Niemców.
Te słowa wywołały w Polsce oburzenie, a w Europie szeroką dyskusję. Zaprotestowały – choć z pewnym opóźnieniem – polskie MSZ i Instytut Pamięci Narodowej. Poseł Zjednoczonej Prawicy Jacek Żalek zawiadomił prokuraturę. Ta wszczęła śledztwo przeciwko Grossowi.
Kontrowersyjny socjolog doczekał się też krytyki nawet ze strony swoich dotychczasowych sympatyków – ludzi z kręgów „Gazety Wyborczej” i bliskich mu uczestników wydarzeń z Marca ’68. Profesor Bogdan Musiał, polski historyk, który przez wiele lat mieszkał i pracował w Niemczech, nie jest zdziwiony tym, że niemiecka gazeta wykorzystała tekst Grossa. – Jego tezy akurat doskonale wpisały się w polityczne zapotrzebowanie Niemiec. Trzeba bić Polaków, więc Gross jest dobrą pałką na tę okazję – ocenia prof. Musiał. – Zdumiało mnie tylko to, że środowiska, które zawsze go wspierały, dzięki którym w ogóle zaistniał, teraz są takie zszokowane tym, co pisze.
A związki Jana Tomasza Grossa ze środowiskiem „Gazety Wyborczej” mają dłuższą historię. Jeszcze w latach 60. zakładał z Adamem Michnikiem Klub Poszukiwaczy Sprzeczności, później należał do grona dwudziestu kilku „komandosów” będących trzonem marcowej opozycji studenckiej. Był represjonowany i prześladowany przez SB. Po 1968 r. wyjechał wraz z rodziną do Stanów Zjednoczonych, studiował, a potem wykładał na Uniwersytecie Yale. – Przed książką „Sąsiedzi” o Jedwabnem jego prace były zupełnie niedostrzegane, nie miał żadnych, nawet negatywnych recenzji w poważnych anglojęzycznych periodykach – zwraca uwagę prof. Marek Jan Chodakiewicz, amerykański historyk polskiego pochodzenia.
Całość:
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kariera-oszczercy-czyli-antypolonizm-Jana-T-Grossa,wid,17884899,wiadomosc.html?ticaid=115b35