przyajan Arabsko - Szwedzka w czasie Potopu

06.10.15, 18:01
Żydzi w okresie szwedzkiego „potopu” – zdrajcy, szpiedzy i wierni poddani


4 października 1656 roku, Żydzi, ramię w ramię ze szwedzkim okupantem, bronili Łęczycy przed wojskiem koronnym. Ten akt nielojalności spotkał się ze srogim odwetem Polaków.

W artykule „Kolaboracja Żydów ze Szwedami w Krakowie” opisałem zdradę Żydów krakowskich, którzy w latach szwedzkiego „potopu” współpracowali z najeźdźcą. W innych miastach Rzeczypospolitej sytuacja wyglądała różnorodnie. W niektórych, podobnie jak w Krakowie, licząc na zyski, Żydzi byli inicjatorami, bądź pomocnikami grabieży swych chrześcijańskich sąsiadów i ich kościołów.

Czasem wiernie stawali po stronie króla polskiego i ramię w ramię z chrześcijanami, bronili się przed szwedzkim zagrożeniem. Niestety były również przypadki, gdy Żydzi z bronią w ręku stawali przy boku Szwedów przeciw żołnierzom polskim.

Sandomierz i Przemyśl

Kolaboracja Żydów z najeźdźcą nie ograniczała się tylko do Krakowa. Podobnie działo się w innych miastach, które zdobyli Szwedzi. Na przykład w Sandomierzu. Ale gdy losy wojny odwróciły się, wkrótce i tam dotarło zwycięskie wojsko polskie. Pod koniec marca 1656 roku:

„Wojsko zaś koronne pod Pokrzywnicą Wisłę przebywało jak najprędzej mogło, zwłascza przodem pod komendą Witowskiego, kasztelana sendomirskiego pułk jegoż i z drugimi dwoma, to jest sapieżyńskim nowo przyszłym i Jędrzeja Potockiego, oboźnego koronnego, nocą szkutami przeprawiwszy się, świtem [30 marca] pod Sendomirz przyszli. A mało co warty w bramach zastawszy, na Szwedów po kwaterach w mieście rozłożonych uderzyli i wielką w nich uczyniwszy trwogę, jednych żywcem w gospodach brali, drugich uchodzących do zamku, gdzie duże praesidium [garnizon], dojeżdżali.

Uszło ich przecie z miasta do zamku niemało, bo im prętki sukurs zamkowe dało praesidium [garnizon], atoli ich z kilkadziesiąt po gospodach legło. Ostatek z podufałymi swymi kompanami, Żydami sendomirskimi (którzy im we wszystkich okazyjach do rabowania dworów i kościołów nie tylko pomocnikami, ale i motorami byli) do zamku wpędzono. Mieszczanom pokój i bezpieczeństwo dano, żydowskie jednak odbieżałe domy i z tymi, kto tam był w nich został, strachu się od wojska nabrali.”[1]

Warto przy tej okazji zauważyć, że historyk żydowskiego pochodzenia Majer Bałaban, który w swoim dziele stara się wybielać Żydów, błędnie podaje, iż Żydzi sandomierscy z bronią w ręku bronili Rzeczypospolitej, za co spotkała ich czarna niewdzięczność:

„Wojska szwedzkie po kilkudniowej bitwie pod Warszawą ruszyły w górę Wisły ku Sandomierzowi. Tutaj zatrzymała ich garstka wojska polskiego, wśród której miał się znajdować oddział żydowski[2]. Srogo odpokutowali Żydzi sandomierscy swój patrjotyzm[3] […]”[4]

Otóż ani nie działo się to po bitwie warszawskiej, ani też nie chodziło o Żydów sandomierskich, ani nie było ich 400. Fragment Pufendorfa, do którego odsyła Bałaban, mówi o nieudanej próbie opanowania Przemyśla przez wojsko szwedzkie. Doszło do niej kilka miesięcy przed bitwą warszawską, bo w dniach 8 – 13 marca 1656 roku[5]. Załogę miasta stanowiło 400 polskich żołnierzy i kilka kompanii sformowanych z Żydów.

Najistotniejsze w tym wszystkim jest to, że nie o sandomierskich, lecz o przemyskich Żydów tu chodzi. Więc oskarżanie Polaków o karanie Żydów sandomierskich za patriotyzm jest całkowicie chybione.

Donosiciele i szpiedzy

Mimo iż w swojej masie przemyscy Żydzi stanęli ramię w ramię z Polakami do obrony swoich domów, to jednak znalazł się wśród nich zdrajca, który wskazał Szwedom dogodny dostęp do miasta. Obrońcy mieli jednak sporo szczęścia, bo nie dość gruby lód załamał się pod atakującymi:

„Die octava Martii [8 marca] podstąpili Szwedzi pod Przemyśl, tam rzuciwszy szturm, nazajutrz 9. martii o trzeciej w noc (sic ferebatur) nawiódł Żyd od Zasania Szwedów, lecz za obroną Patrony wielkiej miasta tego, Panny Przenajświętszej na Sanie załamali się i potonęli, była zdobycz nie mała.”[6]

Niestety żydowskie donosicielstwo, a nawet szpiegostwo na rzecz Szwedów nie były incydentalne. Skala tego zjawiska była tak duża, że zmusiła króla Jana Kazimierza do reakcji. Przy czym starał się on, by jego działania nie uderzały we wszystkich Żydów, lecz tylko w tych, którzy na to zasłużyli. Dowodzi tego uniwersał, który ogłoszono w Łańcucie 26 stycznia 1656 roku. W nim to monarcha informuje i nakazuje:

„Aczkolwiek wydany jest z kancelaryi naszej uniwersał, aby Żydzi pod ten czas z rezydencyi i miejsc swych nie wyjeżdżali, a to dla uchronienia się od szpiegów i żeby do nieprzyjaciela nie były wiadomości donoszone, aby jednak pod tym pretekstem i niewinnych Żydów, którzy dla prywatnych swoich potrzeb od miejsca do miejsca przejeżdżać się muszą, nie trudniono i nie prześladowano, deklarujemy tym to uniwersałem naszym, iż który Żyd za attestacyą [potwierdzeniem] urzędu miejskiego bądź też i grodzkiego, albo jeżeliby we wsi był, za attestacyą szlachcica bądź urzędnika tego miejsca, tak jadąc jak i wracając się, ma być wolno przepuszczony, ani na zdrowiu ni substancyi [majątku] nie ciążony […]”[7]

Łęczyca

Bywało, że Żydzi z orężem w dłoni, u boku Szwedów występowali przeciw Polakom. Na dobre im to nie wychodziło. 4 października 1656 roku pod Łęczycą stanęła armia, którą dowodził sam król Jan Kazimierz Waza. Chcąc zdobyć to miast:

„[…] nie bawiąc [zwlekając] ochotnikowi i piechotom [polskim] do szturmu pójść kazano, którzy najpierwej w klasztor panieński murom przyległy, (w którym Żydzi, mniszki wypędziwszy zawarli byli i do miasta przystępu bronili) wpadłszy, tak Żydów jako i kogokolwiek z orężem zastali wycięli, a potym miasto opanowali i one spalili, piechotę szwedzką z komunikiem [kawalerią] i komendantem do zamku zapędziwszy […]”[8]

Inna relacja zawiera bardziej drastyczne szczegóły tego wydarzenia:

„Wielki pożar przeszkadzał przez pewien czas naszym, którzy przepełnieni wielką wściekłością na wrogów, rzucali się w płomienie i wycinali w pień wszystko, co napotkali. Szczególnie Żydom nie dawali pardonu, ponieważ ci dotrzymywali placu wrogom [efektywnie wspomagali Szwedów] podczas obrony [Łęczycy]. Zabijano pośród zamętu ich kobiety i dzieci, a ponadto w ogniu spłonęła wielka ich liczba. Pewien szlachcic z królewskiego dworu, nazwiskiem Woulf, polecił zebrać wszystkie żydowskie dzieci, spośród których większość była na pół spalona, i z pobożna myślą, że przyczyni się do ich zbawienia, kazał je ochrzcić.”[9]

Zdaniem Jakuba Łosia, który tam wówczas był:

„Żydów wyścinano na osiem tysięcy.”[10]

Mimo iż do Łęczycy ściągnęło wówczas wielu okolicznych Żydów, co z pewnością powiększyło ich dotychczasową liczbę w mieście, to i tak wielkość ta wydaje się być mocno przesadzona. Jak by nie było, ilość zabitych musiała robić wrażenie.

dr Radosław Sikora

Przypisy:

1. Mikołaj Jemiołowski, Pamiętnik dzieje Polski zawierający (1648 – 1679). Opr. Jan Dzięgielewski. Warszawa 2000. s. 183 – 184.
2. „Puffendorf: De rebus a Carolo Gustavo gestis. Norymberga, 1696, str. 138. Według jego relacji miało być 400 żydowskich żołnierzy, broniących przejścia przez Wisłę pod Sandomierzem.” (przyp. Majer Bałaban)
3. „Kandel Dawid: Rzeź Żydów sandomierskich w r. 1655. KHŻP, II, str. 111 – 117.” (przyp. Majer Bałaban)
4. Majer Bałaban, Historja Żydów w Krakowie i na Kazimierzu 1304 – 1868. t. II. 1656 – 1868. Kraków 1936. s. 5 – 6.
5. Andrzej Borcz, Działania wojenne na terenie ziemi przemyskiej i sanockiej w latach „potopu” 1655 – 1657. Przemyśl 1999. s. 58 – 63.
6. Mojżesz Schorr, Żydzi w Przemyślu do końca XVIII. wieku. Lwów 1903. s. 32. Dalsze informacje o tym wydarzeniu: Borcz, Działania, s. 60.
7. Schorr, Żydzi, s. 161.
8. Jemiołowski, Pamiętnik, s. 221 – 222.
9. Dzieje Żydów w Polsce XI – XVIII
    • boavista4 Re: przyjazn Arabsko - Szwedzka w czasie Potopu 06.10.15, 18:22
      znowy typo.
      a teraz cos z podobnej parafi, W Auschwitz Arabow nie bylo !
      www.youtube.com/watch?t=130&v=TqFzvUUdsXo
    • j-k przyjazn Arabsko - Szwedzka, a i Potop juz maja :) 06.10.15, 18:28
      - jak ich tam dobije w Szwecji do MILIONA - to daj mi znac - cobym tego nie przespal.
    • bywszy1 Re: polacy jak zawsze:za i przeciw+ 06.10.15, 18:42

      Potop szwedzki pokazał słabość organizacyjną Rzeczypospolitej, a najeźdźca skuteczność swoich działań uzyskał m.in.
      poprzez kolaborację ze Szwedami części elit Rzeczypospolitej w 1655 roku. .
      Co za dziwny narod:
      zdradzili ZSRR
      nie lubia Amerykanow
      Zdradzili Wyszegrad
      do rozwazenia:
      ioh.pl/artykuly/pokaz/polacy-po-stronie-niemcw,1052/
      a i nie nalezy zapominac:
      www.google.se/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=dzierzynski%20rzad%20polski
      Jezeli zalozyc,ze ZSRR byli okupantami,jak niektorzy twierdza,
      to ile kolaborantow bylo w PRL - od prostytutki do premiera?
      • j-k Potop Szwecji nie wiem, co pokaze 06.10.15, 18:46
        ale jak dobijecie do MILIONA "uchodzcow"
        - to wal mi na priva smialo.

        kupie cie PONTON - cobys mial czym uciekac do Polszy.
    • mariner4 Po pierwsze 06.10.15, 18:46
      Nacjonalizmy, pojęcie narodu ji "zdrady narodu" to 19 wiel. W czasach o których piszesz, takie pojęcia nie istniały. A na Sienkiewiczu opierać się nie można.
      W bitwie pod Grunwaldem po stronie krzyżackiej walczyły chorągwie poznańskie, między innymi Dżymalitów i Nałęczów. Po bitwie ich nie karano, bo takie były wtedy standardy. Ich feudalne suweren wezwał ich i posłusznie ruszyli na wojnę. Nie tyle przeciwko Polsce, ile przeciwko królowi Jagielle. Błędne jest przykładanie dzisiejszej miary do wydarzeń sprzed ponad 400 laty.
      Po drugie, w I RP Żydzi byli pogardzani i prześladowani. Za co mieli być lojalni?
      M.
      • j-k bzdety i bzdury :) 06.10.15, 18:53
        mariner4 napisał:
        Po drugie, w I RP Żydzi byli pogardzani i prześladowani. Za co mieli być lojalni?

        I dlatego walili do DAWNEJ POLSKI setkami tysiecy ?
        - by tu byc przesladowani ?
        jak w Hiszpanii, czy Niemczech ?

        BREDZISZ.



        • mariner4 W Polsce mieli lepiej niż w Hiszpanii, ale 06.10.15, 19:02
          to nie oznacza, że mieli idealnie.
          Na przykład za Kazimierza Wielkiego w Krakowie nie mieli prawa chodzić chodnikiem. Musieli nosić określone stroje itp. Nie mieli więc wcale lekko. Lepiej niż tam, gdzie piszesz, ale nie rewelacyjnie.
          M.
          • j-k Belkot... a-historyczny. Zydzi mieli w PL 06.10.15, 19:50
            mieli Luxusowo.

            chlop polski - to nie mial prawa w 14.tym wieku pojawic sie "w stolecznym Miescie Krakowie"
            a gdy juz sie jakims cudem pojawil - to nie mial prawa chodzic po chodniku...
            chodnik byl dla mieszczan...

            Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.

            absolvent Uniwersytetu Jagiellonskiego.
          • a12a2a Tak jak w całej średniowiecznej Europie, 07.10.15, 00:30
            w tym i w Polsce, gdy funkcjonowało społeczeństwo stanowe! Gdzie każdy stan społeczny miał prawem regulowany ubiór! Vide zakaz noszenia czerwieni przez inne stany niż szlachta i wyższy kler czy mieczy i szabel szlacheckich niż właśnie szlachta.
      • a12a2a Pokaz ignorancji połączonej z arogancją marynarzyk 07.10.15, 00:21
        a kałużowego...

        1. O ile, to znacznie mniej niż w Europie Zachodniej, w której regularnie urządzano im pogromy; czy to miejskie, przez lokalnych sąsiadów i często rzemieślniczych czy kupieckich konkurentów, czy to wiejskie, przez okoliczne chłopstwo. Pogromy zazwyczaj przy przymykaniu oczu przez miejscową arystokrację i szlachtę; zazwyczaj zadłużoną u lokalnego, żydowskiego kupca czy bankiera.
        W samej Norymberdze w Bawarii w Średniowieczu urządzono kilkanaście pogromów, a ostatni (przed czasami nowożytnymi), najkrwawszy, skończył się całkowitym wymordowaniem miejskiej ludności żydowskiej. Niczym podczas II WŚ, w czasie Holokaust.
        W Polsce przedzaborowej NIGDY nie urządzano dużych pogromów. Przeprowadzanych z premedytacją, do końca, za zgodą władz, kościoła i wojska. Szybko interweniowano i przywracano porządek.
        Żydzi w I RP mięli status podobny do reszty stanu mieszczańskiego. Co prawda, nie jak mieszczanie-katolicy (choćby i Niemcy), ale jak Ormianie, Grecy, Wołosi i inni.

        2. Skoro było tak żle, to dlaczego było tak dobrze, i to DO NAS IMIGROWALI z całej Europy, a nawet i Azji Mniejszej, Lewantu i PółnocnEJ Afryki, zamiast stąd EMIGROWAĆ?

        3. Skąd ten gwałtowny przyrost żydowskiej populacji w I RP, czy to miejskiej, czy to wiejskiej, vide tzw. sztetl? Skąd całe miasteczka i osady wiejskie, w 90-100 proc. zamieszkałe przez Żydów?

        4. Skąd w XVI i XVI wieku ŚWIATOWY RENESANS KULTURY ŻYDOWSKIEJ w Polsce, vide powstanie żydowskiego ruchu mistyczno-cadykowskiego i masy żydowskich sekt? Skąd "żydowska Galicja" czy taki Lublin?

        5. Polska NIGDY nie dorobiła się PRAWA NAKAZUJĄCEGO CAŁKOWITE WYGNANIE Żydów z kraju, którzy nie przyjmą chrześcijaństwa/katolicyzmu. W przeciwieństwie do kilku innych europejskich krajów, vide izabelińska Hiszpania czy edwardiańska Anglia.
        Nawet po tym potopie szwedzkim, po którym w ramach reakcji wydalono z Polski tzw. Braci Polskich, czy polskich arian.
    • xystos Re: przyajan Arabsko - Szwedzka w czasie Potopu 06.10.15, 19:30

      .. i jak tu niebyc antysyjonista ?




      ZEN
    • bywszy1 Re: po ktorej stronie+ 06.10.15, 19:34

      Polacy by nie stali,zawsze byli patriotami.
      Zawsze byli za,a nawet przeciw
      forum.gazeta.pl/forum/w,50,158951997,158952252,Re_polacy_jak_zawsze_za_i_przeciw_.html
    • tirol1 Re: przyajan Arabsko - Szwedzka w czasie Potopu 06.10.15, 19:50
      Ja wohl boavista my Polacy u boku Cara stoimy i stac chcemy;)!
      • boavista4 Re: u boku cara 06.10.15, 22:45
        panie tiro,
        JaKBY NIE BYLO cAR ZROBIL kROLESTWO pOLSKIE , ZA CO GO NIENAWIDZELISMY, Napoleon zgodzil sie tylko na Wielkie Ksiestwo Warszawskie za co uczcilismy go w hymnie narodowym, prusacy zakazali mowy pokskiej, a austriacy bojac sie polskiego nacjonalizmu, stworzyli ukrainski kosciol unicki I uznali jezyk chlopow ukrainskich za jeden z jezykow urzedowych w Galicji, co nastepnie dalo fundamenty banderyzmu. Oczywiscie nie lubimy kazdego okupanta, ale wszyscy oni nie traktowali nas jak niewolnikow, tak jak Anglicy Hindusow, murzynow I innych. Polska byla podzielona , ale Potocki byl premierem cesarza, Czartoryski byl ministrem spraw zagranicznych cara, a w Prusach podlegali germanizacji, tak jak obecnie staraja sie byc bardziej amerykanscy niz yankesi. Wystarczy otworzyc telewizje warszawska , radio, isc do banku, supermarket, itd. nic nie ma polskiego. Jest tylko kwestia czy po latach amerykanizacji Polsk bedzie zgermanizowana. A wiec w pewnym okresie naszej histori mielismy ruskich, po ktorych zostal jedynie Palac Kultury I pare pomnikow cmentarnych , ktore wszyscy chca zburzyc. Fala rusofobi zagraza zdrowemu rozsadkowi I otwiera niebezpieczenstwo egzystencji naszego narodu. W rosyjskiej praise, Polska traktowana jest jako narod , ktory ma historie, kulture I jakas tam gospodarke. W Ameryce mowia o nas jako o wspolnikach Hitlera, antysemitach, glupkach bez kultury I histori. Kulczyk zrpbil kilka miliardow dolarow fortuny tylko dzieki temu ze jego amerykanski wspolnik ograbil Polske o wiele wiecej. Bez tego kulczyk bylby przecietnym zjadaczem chleba.
        • boavista4 Re: u boku Kaisera 06.10.15, 23:43
          Zrodla podaja ze emigracja Polakow do Niemiec w 18 I 19 wieku byla masowa, I ci nowi emigranci po paru latach czuli sie w 200 procentach Niemcami. a wiec to dowod ze nasze narody sa jedna rodzina.

          polacywberlinie.pl/krotka-historia.html
          1701 Teodor Lubieniecki (1654-1720) malarz, przybywa na zaproszenie króla Prus, Fryderyka I (1657-1713). Rok później zostaje rektorem Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych.
          1738 Generał Jan Bronikowski (1679-1765) formułuje oddziały ułanów polskich w pruskim wojsku. W późniejszym czasie generałami pruskiej armii zostają, m.in. Karol Bogusławski (1758-1817), Albert Bogusławski (1835-1905), Antoni Radziwiłł (1775-1833), Wilhelm Radziwiłł (1797-1870), Bogusław Radziwiłł (1809-1873), Karol Ludwik Bronikowski (1766-1842), Theophil Podbielski (1814-1879).
          1744 Jan Gockowski (1710-1775), kupiec, przybywa do Berlina. Po roku 1746 zostaje największym producentem jedwabiu w Prusach. W 1761 r. założył Królewską Manufakturę Porcelany.
          1764 Daniel Chodowiecki (1726-1801), malarz, zostaje wicedyrektorem Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych.
          1765 Marianna z Ciecierskich Skórzewska (1741-1773), herbu Rawicz wielka dama poczdamskiego dworu. Przyjaciółka króla Prus Fryderyka II, który o jej nieprzeciętnych przymiotach osobistych pisał w liście do Voltera. Dzięki niej Prusy otrzymywały niezwykle cenne, tajne informacje na temat polityki polskiej. Zmarła 16.11.1773r. w Berlinie. Została pochowana katedrze św. Jadwigi. W późniejszym czasie prochy jej zostały przeniesione na cmentarz św. Jadwigi przy Liesenstrasse. Dziś grób jej nie istnieje.
          1772 W okolicach dzisiejszego Checkpoint Charlie podobno znajdowała się Ambasada Polska i kaplica katolicka.
          1774 Biskup Ignacy Krasicki (1735-1801), konsekruje Katedrę pw. św. Jadwigi Śląskiej. W 1801 r. umiera w Berlinie i zostaje pochowany w Katedrze. W 1829 r. jego prochy zostają przeniesione do Gniezna.
          1796 Antoni Radziwiłł (1775-1833) nabywa pałac Schullenburgów przy Wilhelmstrasse 77.
          1809 Rozpoczyna swoją działalność edukacyjną Uniwersytet Wilhelma Friedricha.
          Na przestrzeni wieków na berlińskich uczelniach wiedzę zdobywają m.in. Stanisław Moniuszko, Karol Libelt, Wojciech Trąmpczyński, Hipolit Cegielski, Stefan Cegielski, Karol Marcinkowski, Wojciech Korfanty, Marian Seyda, Stanisław Ligoń, Feliks Nowowiejski, Wojciech Cybulski.
          • a12a2a Jakub Sobieski, syn Jana, króla Polski, 07.10.15, 01:14
            szykowany potajemnie na następce na tronie królewskim, którego elekcja miała zapoczątkować powrót po latach elekcyjnych i wynikającego z nich chaosu, konfliktów, a czasem i wojen domowych (elekcyjnych) dynastii dziedzicznej, miał się ożenić z Radziwiłłówną. Dziedziczką z którejś z linii radziwiłłowskich. Dziedziczką, jak się wówczas wydawało, jednego z największych majątków w I RP. O ile nie największego. Ten majątek oraz jej wpływy, miały Jakubowi zapewnić niezależność finansową/budżetową od sejmików i woli szlachty oraz posłużyć do spacyfikowania opozycji; a zwłaszcza prywatnych armii magnatów. W czasach pokoju często liczniejszych od armii królewskiej (państwowej). Przynajmniej przez te pierwsze kilka, kilkanaś,cie lat; aż do czasu spacyfikowania spodziewanych buntów i rokoszów i póżniejszego pogodzenia się z faktem przywrócenia dynastycznej władzy w Polsce.
            Byłby to prawdziwy zamach stanu w Polsce...
            Niestety, rodzina Radziwiłłów, będąca w opozycji do króla, i jak reszta magnaterii ("królewiąt"), w obawie przed powyższym, wydała młodą Radziwiłłównę za mąż za pruskiego księcia. Ów majątek zamiast posłużyć naprawie u rozwojowi Rzeczypospolitej, posłużył gwałtownemu rozwojowi Prus i Brandenburgii, przyczyniając się do przyszłej mocarstwowości Prus; a w konsekwencji, do rozbiorów Polski...
            Podejrzewam, że powyższe miało większy wpływ na upadek państwa i rozbiór kraju, niż zdrada Radziwiłłów podczas tzw. Potopu szwedzkiego. 0
            Być może był to ostatni czy jeden z ostatnich momentów, w których można było jeszcze powstrzymać procesy degeneracyjne (sąsiednie państwa nie były jeszcze mocarstwami absolutystycznymi) i uchronić nas przed rozbiorami...
            Po tym naszła epoka saska, wojna domowa i wielka Wojna Północna, toczona na terytorium Polski (moim zdaniem, był to w praktyce tak jakby drugi potop szwedzki), a w konsekwencji upadek państwa, jego kolonialny status za Poniatowskiego i upadek...
            • boavista4 Re: Jakub Sobieski, syn Jana, króla Polski, 07.10.15, 01:27
              ciekawy wpis !!! Musze dodac ze ten Jan III byl podobny do Lukaszenka !

              en.wikipedia.org/wiki/James_Louis_Sobieski#/media/File:Tricius-portret.jpg
              • bywszy1 Re: zachodzi pytanie+ 07.10.15, 02:36

                z kim nie kolaborowali Polacy?
Pełna wersja