hek.1
09.10.15, 20:34
Mowa znów pójdzie o naszych byszczakach,a konkretnie o ich ujadaniu,które nasila się z minuty na minute.Dlaczego znów poruszam ten temat?Bo traktuje byszczakow jak bracie.A brat,jaki by nie był,zawsze to brat.
Od ostatniej rozmowy o problemach byszczakow,sporo się zmieniło.Byszczaki zaczęli mieć omamy,oni widzą: zabitych rosyjskich generałów w Syrii;rosyjskie rakiety,spadające na głowy Irańczyków; Rosję,stojącą na kolanach; i wiele innego.
Wyraźnie widać,że zaaplikowana przez mnie terapia:
forum.gazeta.pl/forum/w,154812,158905794,158905794,Ujadanie_byszczakow.html
okazała się nieskuteczna.W związku z tym zwołuje konsylium w celu rozpoznania problemów naszych bracie-bystrzakow i ustalenia sposobu leczenia.
Liczę na aktywny udział tych wszystkich,komu los byszczakow nie jest obojętny.