co jest smutne w wypowiedziach propalestynskich

IP: 195.117.23.* 16.04.02, 17:39
smutne jest to ze obroncow palestynczykow wystepujacych tak licznie na tym
forum tak naprawde nie obchodza palestyczycy ale mozliwosc zamanifestowania
swojej niecheci do zydow. jesliby palestynczykow tlukli nie zydzi ale np. turcy
(iranczycy, zulusi etc.) to nie byloby tu nawet pol postu w obronie
palestynczykow bo tak naprawde chodzi o to aby dac upust swojej nienawisci do
zydow i nic wiecej.
    • Gość: jewahter bo kazdy kto bije zyda jest naszym sojusznikiem IP: *.ozemail.com.au 16.04.02, 18:04
      • slawek.r Re: bo kazdy kto bije zyda jest naszym sojusznikiem 16.04.02, 18:16
        Gość portalu: jewahter napisał(a):


        Lituje sie nad wami,jezeli zachwycacie sie z przypadkowymi sojusznikami,i do
        tego ziejacymi do was nienawiscia debilkami.Oni by chetnie sie dolaczyli si do
        waszych wrogow,gdyby wrogami nie byli Zydzi.

    • normalna Re: co jest smutne w wypowiedziach propalestynskich 16.04.02, 18:24
      Gość portalu: pablo napisał(a):

      > smutne jest to ze obroncow palestynczykow wystepujacych tak licznie na tym
      > forum tak naprawde nie obchodza palestyczycy ale mozliwosc zamanifestowania
      > swojej niecheci do zydow. jesliby palestynczykow tlukli nie zydzi ale np. turcy
      >
      > (iranczycy, zulusi etc.) to nie byloby tu nawet pol postu w obronie
      > palestynczykow bo tak naprawde chodzi o to aby dac upust swojej nienawisci do
      > zydow i nic wiecej.


      MOze masz racje w znikomym procencie, w stosunku do niewielkiej ilosci osob na
      tym forum. Ja na przyklad jestem zdecydowanie po stronie palestynskiej a
      jednoczesnie deklaruje wszem i wobec, ze wcale nie jestem antysemitka. Ale
      antysyjonistka tak.
      • Gość: ania Re: co jest smutne w wypowiedziach propalestynskich IP: 217.11.142.* 17.04.02, 13:54
        Rozumiem, ze w takim razie (jako antysyjonistka)odmawiasz Izraelczykom zycia w
        Izraelu.
        Co twoim zdaniem powinni zrobic - utopic sie w morzu?(bo mysle, ze drugi raz
        przez nie przejsc sie nie uda i tak naprawde nie ma dokad).
        Jesli takie propozycje sa wedlug ciebie objawem "normalnosci", gratuluje
        dobrego samopoczucia
        • normalna Re: co jest smutne w wypowiedziach propalestynskich 18.04.02, 15:41
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > Rozumiem, ze w takim razie (jako antysyjonistka)odmawiasz Izraelczykom zycia w
          > Izraelu.

          Najpierw zapoznaj sie z definicja SYJONIZMU i poczytaj sobie na ten temat. Sama
          zostaniesz antysyjonistka.
          Ja osobiscie nikomu nie odmawiam miejsca na tej ziemi. Uwazam, ze tam gdzie sie
          kto urodzil, ma prawo spedzic cale zycie. Kazdy ma prawo do swego miejsca pod
          sloncem, a wiec rowniez i Palestynczycy.
          Jestem Polka i kocham Polske. Zaliczylabym siebie jednak raczej do kosmpolitow.
          Kurczowe trzymanie sie idei nacjonalistycznych jest mi raczej obce. Nie mniej
          jednak rozumiem to pragnienie, i wiem, ze jesli by mi ktos zakazywal czucia sie
          Polka, jesli by mi ktos odmawial prawa do zycia na polskiej ziemi - potrafilabym
          sie przeksztalcic w taka wlasnie nacjonalistke. Na zasadzie reakcji.

          > Co twoim zdaniem powinni zrobic - utopic sie w morzu?(bo mysle, ze drugi raz
          > przez nie przejsc sie nie uda i tak naprawde nie ma dokad).

          Powinni schylic glowe i przyznac, ze:
          - Palestynczycy maja przynajmniej takie same, jesli nie wieksze, prawo do tej
          ziemi.-
          - NazwaC po imieniu swoje dzialania:
          *tak, okupujemy Palestyne,
          *tak, ciemiezymy i eksploatujemy ten narod,
          *tak, powinnismy z tym skonczyc
          *niech sprawiedliwosci stanie sie zadosc

          Ja jestem tylko postronnym obserwatorem.
          proponuje lekture wystapienia palestynskiego poety:

          Fragment przemówienia palestynskiego poety Mahmuda Darwisza, wygłoszonego w
          Ramallah 25 marca 2002 na czesc delegacji Międzynarodowego Parlamentu Pisarzy.

          [...]Wiem, że w obliczu elokwencji krwi mistrzowie słowa nie muszą przybiegać się
          do krasomówstwa. Oto dlaczego nasze słowa są równie proste jak i nasze prawa:
          myśmy się urodzili na tej ziemi i z tej ziemi. Nie znaliśmy żadnej innej matki
          poza nią ani żadnego innego języka ojczystego poza jej językiem. I gdy tylko
          zrozumieliśmy, że jest ona kolebka zbyt bogatej historii i zbyt wielu proroków,
          dowiedzieliśmy się, że pluralizm to przestrzeń większa od więziennej celi, i że
          nikt nie ma monopolu na jakąkolwiek ziemię, na Boga, czy na pamięć.
          Wiemy też , że historia nie może się chełpić ani bezstronnością ani elegancją.
          Naszym zadaniem jednak, zadaniem istot ludzkich, jest uczynić tę historię, której
          jesteśmy ofiarą i jednocześnie produktem, zrozumiałą.
          Nie ma nic bardziej oczywistego niż palestyńska prawda i palestyńska
          prawowitość : ten kraj jest nasz, ta mała część, część naszej ojczystej ziemi,
          zarówno ta nasza rzeczywista ojczysta ziemia, jak i ta mityczna.
          Ta okupacja jest obcą okupacją i nie można uciec od rozumienia jej jako takiej,
          bez względu na to jak wielka będzie liczba praw boskich, na które się powołuje;
          Bóg nie jest czyjąkolwiek osobistą własnością.
          Myśmy zaakceptowali rozwiązania polityczne, bazujące na podziale życia na
          tej ziemi w ramach dwóch państw dla dwóch narodów. I domagamy sie jedynie prawa
          do normalnego życia wewnątrz granic niepodległego państwa na ziemi okupowanej od
          1967 roku, w tym Wschodniej Jerozolimy, prawa do sprawiedliwego rozwiązania
          problemu uchodźców i osiedli. Jest to jedyna realna droga do pokoju, mogąca
          przerwać błędne koło przelewu krwi.
          Stan naszych spraw jest krzyczącą oczywistością. Nie chodzi tu wcale o
          walkę egzystencjonalną, jak chciałby to przedstawić rząd izraelski: my albo oni.
          Chodzi tylko o zakończenie okupacji.
          Opór wobec okupacji nie tylko jest prawem. Jest też ludzkim i narodowym
          obowiązkiem, pozwalającym przejść od niewolnictwa do wolności. Zaś najkrótszą
          drogą, prowadzącą do pokoju a nie do innych katastrof, jest uwolnienie
          Palestyńczyków od okupacji, a społeczeństwa izraelskiego od iluzorycznej kontroli
          nad innym narodem.
          Okupacja nie ogranicza się pozbawieniem nas podstawowych warunków wolności, lecz
          podąża w kierunku pozbawienia wszelkich podstaw godnego ludzkiego życia,
          wypowiada permanentną wojnę naszym ciałom i naszym marzeniom, ludziom, domom i
          drzewom, dopuszcza się zbrodni wojennych. Nie obiecuje nam nic lepszego od
          aparthaidu i sposobów zwyciężenia duszy przy pomocy miecza.
          My jednak cierpimy na nieuleczalną chorobę a zwie się ona - nadzieja. Nadzieja
          wyzwolenia i niepodległości. Nadzieja normalnego życia, w którym nie będziemy ani
          bohaterami ani ofiarami. Nadzieja ujrzenia naszych dzieci bezpiecznie idących do
          szkoły. Nadzieja dla ciężarnej kobiety, że urodzi żywe dziecko w szpitalu a nie
          martwe na punkcie kontroli wojskowej. Nadzieja, że nasi poeci ujrzą piekno
          czerwonego koloru raczej w różach niż we krwi.
          Nadzieja, że ta ziemia odzyska swoje pierwotne imię: ziemia Miłości i
          Pokoju.
          Dziekuje wszystkim tym, co niosą razem z nami ciężar tej nadziei.
          Mahmud

          • normalna Re: co jest smutne w wypowiedziach propalestynskich 18.04.02, 15:51
            normalna napisał(a):

            Dziwnym sposobem ucielo mi nazwisko poety, wiec powtarzam:

            > Fragment przemówienia palestynskiego poety Mahmuda Darwisza, wygłoszonego w
            > Ramallah 25 marca 2002 na czesc delegacji Międzynarodowego Parlamentu Pisarzy.
            >
            > [...]Wiem, że w obliczu elokwencji krwi mistrzowie słowa nie muszą przybiegać s
            > ię
            > do krasomówstwa. Oto dlaczego nasze słowa są równie proste jak i nasze prawa:
            > myśmy się urodzili na tej ziemi i z tej ziemi. Nie znaliśmy żadnej innej matki
            > poza nią ani żadnego innego języka ojczystego poza jej językiem. I gdy tylko
            > zrozumieliśmy, że jest ona kolebka zbyt bogatej historii i zbyt wielu proroków,
            >
            > dowiedzieliśmy się, że pluralizm to przestrzeń większa od więziennej celi, i
            > że
            > nikt nie ma monopolu na jakąkolwiek ziemię, na Boga, czy na pamięć.
            > Wiemy też , że historia nie może się chełpić ani bezstronnością ani elegancją.
            >
            > Naszym zadaniem jednak, zadaniem istot ludzkich, jest uczynić tę historię, któr
            > ej
            > jesteśmy ofiarą i jednocześnie produktem, zrozumiałą.
            > Nie ma nic bardziej oczywistego niż palestyńska prawda i palestyńska
            > prawowitość : ten kraj jest nasz, ta mała część, część naszej ojczystej ziemi,
            >
            > zarówno ta nasza rzeczywista ojczysta ziemia, jak i ta mityczna.
            > Ta okupacja jest obcą okupacją i nie można uciec od rozumienia jej jako takiej,
            >
            > bez względu na to jak wielka będzie liczba praw boskich, na które się powołuje;
            >
            > Bóg nie jest czyjąkolwiek osobistą własnością.
            > Myśmy zaakceptowali rozwiązania polityczne, bazujące na podziale życia na
            > tej ziemi w ramach dwóch państw dla dwóch narodów. I domagamy sie jedynie prawa
            >
            > do normalnego życia wewnątrz granic niepodległego państwa na ziemi okupowanej
            > od
            > 1967 roku, w tym Wschodniej Jerozolimy, prawa do sprawiedliwego rozwiązania
            > problemu uchodźców i osiedli. Jest to jedyna realna droga do pokoju, mogąca
            > przerwać błędne koło przelewu krwi.
            > Stan naszych spraw jest krzyczącą oczywistością. Nie chodzi tu wcale o
            > walkę egzystencjonalną, jak chciałby to przedstawić rząd izraelski: my albo oni
            > .
            > Chodzi tylko o zakończenie okupacji.
            > Opór wobec okupacji nie tylko jest prawem. Jest też ludzkim i narodowym
            > obowiązkiem, pozwalającym przejść od niewolnictwa do wolności. Zaś najkrótszą
            > drogą, prowadzącą do pokoju a nie do innych katastrof, jest uwolnienie
            > Palestyńczyków od okupacji, a społeczeństwa izraelskiego od iluzorycznej kontro
            > li
            > nad innym narodem.
            > Okupacja nie ogranicza się pozbawieniem nas podstawowych warunków wolności, lec
            > z
            > podąża w kierunku pozbawienia wszelkich podstaw godnego ludzkiego życia,
            > wypowiada permanentną wojnę naszym ciałom i naszym marzeniom, ludziom, domom i
            > drzewom, dopuszcza się zbrodni wojennych. Nie obiecuje nam nic lepszego od
            > aparthaidu i sposobów zwyciężenia duszy przy pomocy miecza.
            > My jednak cierpimy na nieuleczalną chorobę a zwie się ona - nadzieja. Nadzieja
            > wyzwolenia i niepodległości. Nadzieja normalnego życia, w którym nie będziemy a
            > ni
            > bohaterami ani ofiarami. Nadzieja ujrzenia naszych dzieci bezpiecznie idących
            > do
            > szkoły. Nadzieja dla ciężarnej kobiety, że urodzi żywe dziecko w szpitalu a nie
            >
            > martwe na punkcie kontroli wojskowej. Nadzieja, że nasi poeci ujrzą piekno
            > czerwonego koloru raczej w różach niż we krwi.
            > Nadzieja, że ta ziemia odzyska swoje pierwotne imię: ziemia Miłości i
            > Pokoju.
            > Dziekuje wszystkim tym, co niosą razem z nami ciężar tej nadziei.
            > Mahmud Darwisz
            >

            • miou Re: co jest smutne w wypowiedziach propalestynskich 19.04.02, 01:12
              A Ty niby jak definiujesz syjonizm? Masz jakąś specjalną i jedynie słuszną
              definicję? Zalecasz wszystkim lekturę. A może sama poczytaj najpierw
              Herzla "Der Judenstaat". Czy znajdziesz w tej lekturze coś złego? Niby co i
              gdzie? Zwracam Tobie uwagę, w jakich powojennych okolicznościach powstawał
              Izrael. Chyba niczego nie muszę komentować.
              Przyznajesz Palestyńczykom prawo do własnej państwowości. A czy to nie jest
              szczególny rodzaj "arabskiego syjonizmu"? Czy aż tak bardzo nie dostrzegasz
              analogii, że potępiając jedną ideę, uświęcasz drugą?
              Piszesz, że "Palestynczycy maja przynajmniej takie same, jesli nie wieksze,
              prawo do tej ziemi". Wiesz, stopniowanie prawa do ziemi jest dla mnie wyjątkowo
              wstrętne. Niby czym mierzysz to większe prawo Palestyńczyków? Rozrodczością?
              Piszesz też, że Izrael "ciemięży i eksploatuje" naród palestyński. Otóż, droga
              koleżanko, Izrael to państwo w pełni samowystarczalne. Izrael może istnieć bez
              jakiegokolwiek kontaktu z Palestyną. I niby czym tak cennym dysponują
              Palestyńczycy, że mają być eksploatowani? Codziennie na przejściach granicznych
              Gaza-Izrael ustawiają się kolejki Palestyńczyków, żeby w Izraelu dostać pracę.
              Dlaczego nie udają się od Egiptu, tylko ciągną na złamanie karku do tego, jak
              piszesz, kraju ciemiężców? Jak na ciemiężonych to dosyć dziwne zachowanie.

      • werw Re: co jest smutne w wypowiedziach propalestynskich 17.04.02, 14:32
        I tu jest niestety sprzeczność, większość organizacji zarówno arabskich jak i
        palestyńskich walczących z Izraelem, otwarcie deklaruje (i stara się wcielać w
        życie)że naczelnym ich celem jest zniszczenie Izraela, na czele z Al-Fatah. I
        na tym wszelkie dyskusje o konflikcie izraelsko-palestyńskim można zakończyć.
    • Gość: Ed Re: co jest smutne w wypowiedziach propalestynskich IP: *.unicity.pl 17.04.02, 14:26
      Gość portalu: pablo napisał(a):

      > smutne jest to ze obroncow palestynczykow wystepujacych tak licznie na tym
      > forum tak naprawde nie obchodza palestyczycy ale mozliwosc zamanifestowania
      > swojej niecheci do zydow. jesliby palestynczykow tlukli nie zydzi ale np. turcy
      >
      > (iranczycy, zulusi etc.) to nie byloby tu nawet pol postu w obronie
      > palestynczykow bo tak naprawde chodzi o to aby dac upust swojej nienawisci do
      > zydow i nic wiecej.

      Masz niestety rację. Podłożem znakomitej większości (choc nie wszystkich) postów
      propalestyńskich jest właśnie antysemityzm, któremu można sobie pofolgować pod
      płaszczykiem obrony "sprawy palestyńskiej". Jest to oczywiście bardzo
      wygodny "argument", mający pozór racjonalności.
      Powstaje jednak pytanie, dlaczego szanowni propalestyńscy forumowicze z równa
      żarliwością nie bronią np "sprawy kurdyjskiej", czy "sprawy kaszmirskiej".
      Ba pies z kulawą nogą nie pochyla się nad losem Kurdów.
      Odpowiedź nasuwa się tylko jedna. Bo w żadnym z w/w przypadków nie można oskarżać
      Żydów o całe zło tego świata i przypisywać im wszystkiego co najgorsze.
      A tak pod pozorem obrony "słusznej sprawy" można dać upust swoim antyżydowskim
      fobiom i zarzekać się, że się nie jest antysemitą tylko antysyjonistą.
    • _helga Re: co jest smutne w wypowiedziach propalestynskich 17.04.02, 14:29
      Gość portalu: pablo napisał(a):

      > smutne jest to ze obroncow palestynczykow wystepujacych tak licznie na tym
      > forum tak naprawde nie obchodza palestyczycy ale mozliwosc zamanifestowania
      > swojej niecheci do zydow. jesliby palestynczykow tlukli nie zydzi ale np. turcy
      >
      > (iranczycy, zulusi etc.) to nie byloby tu nawet pol postu w obronie
      > palestynczykow bo tak naprawde chodzi o to aby dac upust swojej nienawisci do
      > zydow i nic wiecej.

      Jest wiecej powodow do smutku. Europa dosyc daleko odeszla od czasow, kiedy
      Ghandi byl idolem ludzi powolujacych sie na prawa czlowieka. Dzisiaj jednym tchem
      Europejczycy mowia o prawach czlowieka i terroryscie obwinietym bombami,
      wysadzajacym w powietrze pizzerie. I nikogo to nie dziwi:((((

    • Gość: kat Re: co jest smutne w wypowiedziach propalestynskich IP: *.tnt2.st-petersburg.fl.da.uu.net 17.04.02, 14:37
      Nic, bo po co nam zydzi. My ich w Polsce nie chcemy, tak jak oni Nas w zasranym
      izraelu.
      • Gość: ania Re: co jest smutne w wypowiedziach propalestynskich IP: 217.11.142.* 17.04.02, 16:10
        jesli tak "nic" cie to nie obchodzi, to po co wchodzisz na te strone.
        a moze rzeczywiscie, nic, tylko ta nieodparta potrzeba jazgotu : "precz...."
    • Gość: Robert Re: co jest ważne, a co nie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.02, 16:53
      Wszyscy? Na prawdę? Bezpodstawnie?

      No dobrze. Opisz to co się od jakiegoś czasu dzieje w Izraelu i Palestynie
      ogólnie, bez nazw własnych i narodowości.
      Niczego Ci to nie przypomina? Uważasz, że nie ma czego bronić? Dlaczego o wiele
      mniejsze represje w Jugosławi doczekały się międzynarodowej interwencji?
      Dlaczego nie jest ona możliwa tutaj?

      Zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy każdego człowieka wypowiadającego
      słowo "żyd" bez pochwalnego tonu mają za antysemitę i zbrodniarza. Ale to
      kretyni, a na wypowiedzi kretynów nie warto zwracać uwagi.

      Jasne, że na tym forum jest ich cała masa, innego rodzaju - chodzą w spodenkach
      hitlerjugen i codziennie przed snem oglądają komiksowe wydanie meinKampf. No i
      co z tego - tylko im współczuć.

      Ważne, żeby wypowiedź jednego z drugim nie przysłoniła nam tego, co się
      naprawdę dzieje. Fakt, że jakąś sprawę popiera idiota nie oznacza jeszcze, że
      nie jest ona słuszna.


      rt
      • Gość: Iowa Re: co jest ważne, a co nie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 22:10
        Byłem kiedyś w Hajfie- mają tam przednie piwo, śliczne dziewczyny i marnych
        piłkarzy, bardzo mi przykro że teraz rządzi nimi zbrodniarz
    • kochanka Re: co jest smutne w wypowiedziach propalestynskich 19.04.02, 01:22
      Gość portalu: pablo napisał(a):

      > smutne jest to ze obroncow palestynczykow wystepujacych tak licznie na tym
      > forum tak naprawde nie obchodza palestyczycy ale mozliwosc zamanifestowania
      > swojej niecheci do zydow. jesliby palestynczykow tlukli nie zydzi ale np. turcy
      >
      > (iranczycy, zulusi etc.) to nie byloby tu nawet pol postu w obronie
      > palestynczykow bo tak naprawde chodzi o to aby dac upust swojej nienawisci do
      > zydow i nic wiecej.

      I Palesynczyka tez nie chodzi o Palestynczykow i Palestyne. Chodzi o Zydow.
      Palestyna powstala w celu walki z Zydami. Nigdy nie bylo takiego narodu, nigdy
      nie bylo takiego kraju.

Pełna wersja