gelatik
16.04.02, 20:00
Pogarsza się sytuacja ponad dwustu osób od przeszło dwóch tygodni obleganych
przez wojska izraelskie w Bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem.
Około dwustu przebywających w świątyni Palestyńczyków od wielu dni nie ma prądu
ani wody. Brak także żywności i lekarstw - poinformował we wtorek niemiecką
agencję DPA chrześcijański burmistrz Betlejem, Hana Nasser.
Mimo trwających negocjacji miedzy Izraelczykami a Palestyńczykami, nic nie
zapowiada zakończenia oblężenia bazyliki.
DPA twierdzi, że około 150 Palestyńczyków jest uzbrojonych. W świątyni
schronili się przed izraelskimi żołnierzami i - jak podaje agencja - jako "żywe
tarcze" przetrzymują wielu cywili.
Na terenie kompleksu przebywa też około 40 zakonników.
Palestyńczycy odrzucają izraelską propozycję, zgodnie z którą mieliby stanąć
przed izraelskim sądem albo udać się na wygnanie za granicę.
Według burmistrza Nassera, Izraelczycy zainstalowali przed bazyliką silne
wzmacniacze i głośniki, przez które dzień i noc nadają wyjątkowo głośny hałas i
odgłosy wybuchów. Hałas jest tak okropny, że przez całą noc nie możemy zmrużyć
oka - powiedział Nasser.
W poniedziałek Izraelczycy pozwolili dwóm Palestyńczykom opuścić zespół
bazyliki. Jeden z nich, 14-letni ranny chłopak, został odwieziony do szpitala.
Drugi cierpi na padaczkę.
Na terenie zespołu świątynnego nadal leżą ciała dwóch mężczyzn i armia nie
pozwala ich zabrać - poinformował burmistrz.
W poniedziałek do franciszkanów zamkniętych w bazylice zatelefonował papież Jan
Paweł II, by przekazać im wyrazy solidarności i błogosławieństwo.
Według źródeł watykańskich, papież podziękował kustoszowi bazyliki ojcu
Ibrahimowi Faltasowi za chrześcijańskie świadectwo wiary i przesłał
błogosławieństwo w tych szczególnie trudnych chwilach