Glos rozsadku-glos nadzieji z Zydowskiej strony

IP: *.dialup.eol.ca 17.04.02, 22:25
Tylko wrogom Polski i Izraela zalezec moze na wzajemnej nienawisci. To forum
mialo wystarczajaco duzo zapitych glosow polsko-jezycznych antysemitow i
reposty ze strony rozwscieczonych inwektywami Zydow,ktorzy nie widzac ze
wpadaja w pulapke nienawisci, gdyz w wolnych wyborach. Unikalnoscia internetu
jak i sciany w ubikacji jest to ze kazda kanalia moze pluc swoje zygowiny. Dla
odniany i dla pokrzepienia serc nie mi bedzie wolno przytoczyc glos rozsadku po
Zydowskiej stronie:

Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem
Brazylijski Zyd broni Polakow przed oszczercza kampania nienawisci

Polska, prosze Pana
(Czesc pierwsza)

Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa
antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat?

Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne
glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat
prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie
tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w
Polsce, ze Polak to antysemita.

Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem
sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly
oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja
sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem
spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla
nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz.

W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko
spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy
mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali
fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na
zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo.

Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji
brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie zydow. Jestem
zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez
nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach
wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli
religijnymi, praktykujacymi zydami.

Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik,
monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby
jednego zolnierza do Wehrmachtu.

Wszystkie inne kraje dostarczyly.

Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy.
SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze.
Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow,
dostarczal kontygenty SS.

Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow francuskich,
a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez
zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami
ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad
przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada
zawozily ich od Oswiecimia.

To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie
mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc.

Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie mowic
o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W zasadzie bez
zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom jak to bylo, co
sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas
pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani byli ranni i przysylani z
roznych frontow.

Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi
dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze
pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich
mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli
przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach
taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa.

Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam
problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz
jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? -
tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony,
albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule.

Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie
mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie,
ktore zaprzegnieto do machiny smierci.

Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do
konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote
zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do
krematorium.

Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w
fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i
Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc.

Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy -
pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do
pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i
komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko
na jakies dwa tygodnie?

Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie
wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy
pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie
Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi.

Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania
niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej
osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to
robili.

Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi,
zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az
do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument,
ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii.

W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to
wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej
redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic,
aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji
przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, ktory doskonale
wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na
emeryturze.

A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem?
Anglicy zamkneli bramy.
Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam
zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i
nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow.

A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan?
POLSKA, prosze pana.

Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan
gdzie jest Andrychow?

Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem.

Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male
miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka
fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego
dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki,
ktore jechaly na
    • Gość: mirmat Re: Glos rozsadku-glos nadzieji czesc druga IP: *.dialup.eol.ca 17.04.02, 22:47
      CHOCHLIK KOMPUTEROWY NIE POZWOLILMI DOKONCZYC MYSLI, KTORA CHCIALEM ZAADRESOWAC
      DO ZYDOWSKIEJ STRONY W DYSKUSJI POLSKO-ZYDOWSKIEJ. PULAPKA NIENAWISCI JEST WASZ
      SAD, ZE PLUGAWI POLSKOJEZYCZNI ANTYSEMICI REPREZENTUJA JAKAKOLWIEK ZNACZACA SIE
      LICZBE OSOB ZAMIESZKUJACYCH POLSKE. OTOZ W WYBORACH PREZYDENCKICH JAWNY
      ANTYSEMITA UZYSKAL 0,2% GLOSOW. NIE DAJCIE SIE WIEC NABRAC NASI ZYDOWCY
      PARTNEZY NA "GLOSY" Z PISUAROW PRZENIESIONE NA INTERNETOWSKIE LAMY.

      CZESC DRUGA

      Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male
      miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka
      fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego
      dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki,
      ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi
      niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie,
      gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska
      otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym
      zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z
      tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po
      niemiecku.

      Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po
      polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba
      mowili troche po polsku, troche po niemiecku.

      Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum
      Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich
      znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich.

      Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum
      wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym
      ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej
      obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac
      na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w
      USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od
      grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna
      Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o
      antysemityzm.
      Byl Pan moze w Izraelu?

      Juliusz Osuchowski: Nie

      Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba
      Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest
      tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie
      okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie
      nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal.
      A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a
      calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies
      15%.

      Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj
      zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie.
      Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co
      by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To
      znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji.

      Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla
      jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl
      zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore
      zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski.

      Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej
      Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce
      wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii.
      Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm,
      swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni.

      W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna
      skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. "ty jestes zydem parszywym".
      Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do
      wiezienia - mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu
      Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli
      wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w
      wielu wypadkach to tylko teoria.

      Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on
      jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba,
      bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w
      stosunku do zydow.
      A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest
      Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo.
      Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego
      prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie
      powiedziec, ze jest zydem.

      Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo
      Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze
      przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal
      pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela
      mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie
      odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie.

      Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego.
      To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko
      ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra,
      ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla
      w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy
      byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej
      klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala,
      wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej
      Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci?
      Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje
      lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane
      blogoslawienstwo - "Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i
      Ducha Swietego Amen" - Jan Pawel II.

      Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz -
      powiedzialem - dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to
      opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem
      zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili
      mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o
      kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a
      oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana
      przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna?

      Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie.

      Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak
      sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem
      jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy - powiedzialem - i zostaniemy przyjeci
      przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas
      tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no,
      dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one
      beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku!
      A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam
      dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie.

      Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak
      dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zy
    • Gość: mirmat Re: Glos rozsadku-glos nadzieji- czesc trzecia IP: *.dialup.eol.ca 17.04.02, 22:58
      CZESC TRZECIA

      Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak
      dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie
      potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla
      ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko
      jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie?
      Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by
      poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by
      nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic.

      Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow
      niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w
      pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej
      wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin.
      Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do
      Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja
      juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie
      Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic
      tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze
      ten porucznik powiedzial "o, moja zona, moje dzieci", bo zostal wyznaczony zeby
      poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I
      powiedzial: "Ja chce isc". I poszedl.

      Ja otrzymalem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie sie
      przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem
      zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw
      poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi
      przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze
      Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on
      zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie
      jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On
      dal osobiscie rozkaz, polecenie - o czym duzo Polakow nie wie do dnia
      dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyc drzwi
      wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby
      przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak
      on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie
      skonczylo.

      No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali
      Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali.
      Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan
      Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z
      Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni
      pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie
      w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we
      Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji.

      Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i
      jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu
      tych chlopcow - to byly prawie ze jeszcze dzieci - wzieli dobrzy ludzie do gor
      nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W
      miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego
      brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: "ja chce byc ksiedzem". I dzisiaj
      jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy
      we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo
      ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski,
      jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka
      jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich
      panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo
      mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi.

      Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak
      analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem
      opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o
      Polakach.

      Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice?

      Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do
      Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich,
      tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal
      cala rodzine - bardzo marnie.

      Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd
      nauczyl Pana patriotyzmu polskiego?

      Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam
      brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego
      kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym
      komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze
      moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy - w kazda sobote rano. I
      bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie
      corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o
      Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy
      szanowac ten kraj.

      Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie
      na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl
      z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal
      w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i
      razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po
      polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach
      waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia
      do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam
      pokazac mojej corce.

      Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona
      miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: "zobaczysz
      gdzie twoi dziadkowie mieszkali".Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w
      Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie
      zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala
      Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac
      sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To
      bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak
      bardzo goscinni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.
      • Gość: Hycel Re: Glos rozsadku-glos nadziei czesc trzecia IP: 212.98.145.* 17.04.02, 23:40
        Bardzo wzruszajaca historia godnego czlowieka.
        Ilu z Was ma tylko odrobinke z takiego "czlowieczenstwa"?
        Czy wogole duzo jest dzis takich ludzi?
        Gdyby kazdy wychowywal dzieci,jak ten furman,nie byloby takich jakich spotyka
        sie tu na Forum.
        Wywiad ten podwaza dotychczasowe,klamliwe opinie syjonistow i ich organizacji
        w stosunku do Polski.

        mirmat kieruje ten artykul do antysemitow.Ja proponuje,by przedewszystkim
        zydowska czesc tego forum go przeczytala.
        A tak wogole wszyscy powinni solidnie sie nad nim zastanowic!
      • Gość: anty no dobra, jest jeden uczciwy Żyd i co dalej ? IP: *.slupsk.tpnet.pl 18.04.02, 11:39
        Chociaż ten przypadek był już na Forum przerabiany przy kilku różnych okazjach.
        Ewenement jakiś, czy co ? A znajdzie pan 10 sprawiedliwych ?? Ja sam tu
        czytałem jeszcze jeden post, który mozna zaliczyc do podobnej kategorii - od
        Żyda z Francji, jeśli dobrze pamietam. To dajmy na to dwóch. Jeszcze tylko
        ośmiu. Czy jest szansa by ich znaleźć ?
        Pozostając sceptykiem - anty
        PS a czytam i czasem pisze od lat 2 - może za nasępne osiem lat?
    • arafatek @@@@@@@dialog@@@@@@@@@@@@@@ 17.04.02, 23:58
      Bez zakonczenia izraelskich akcji na ziemiach palestynskich i powrotu do rozmow
      w sprawie bezpieczenstwa nie moze byc mowy o konstruktywnym dialogu na tym
      forum.
      Salem alejkum.
      • Gość: mirmat Z kim arafatek chce prowadzic dialog?????????????? IP: *.dialup.eol.ca 18.04.02, 02:34
        Czy Churchil prowadzil dialog z Hitlerem? Czy Bush chce dialogu z Bin Ladenem??
        Jesli ci chodzi o dialog z Arafatem to wystarczy jak sobie europejscy
        politykierzy z nim pogadaja przez satelitarny telefon.
        • arafatek Re: Z kim arafatek chce prowadzic dialog?????????????? 18.04.02, 11:46
          Gość portalu: mirmat napisał(a):

          > Czy Churchil prowadzil dialog z Hitlerem? Czy Bush chce dialogu z Bin Ladenem??
          >
          > Jesli ci chodzi o dialog z Arafatem to wystarczy jak sobie europejscy
          > politykierzy z nim pogadaja przez satelitarny telefon.
          Przepraszam jesli jestes urazony,ale to byl zart z mojej strony,bo uwazam nadal
          ze na tym forum nie mozna narazie prowadzic dialogu.Moze jak opadna emocje??
          zobaczymy.
          pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam ze tak odpowiedzialem na Twoj apel o dialog.

        • Gość: 6ga3 Re: Z kim arafatek chce prowadzic dialog?????????????? IP: *.pilickanet.pl 18.04.02, 11:54
          Prawdą jest to że 15 lat temu w WC przeczytałem -"Katyń zbrodnia Stalina".Teraz
          jestem zaskoczony,że istnieją tacy normalni ludzie jak pan Józef a nie tylko
          pracownicy michnika.
Pełna wersja