arafatek
18.04.02, 11:08
Ja, Oriana Fallaci,
uważam za haniebne...
Oriana Fallaci nie chce milczeć. Pół roku po pamiętnym eseju "Wściekłość i
duma" (skierowanym przeciw intelektualistom broniącym terrorystów) wybitna
włoska dziennikarka zarzuca Europejczykom - w opublikowanej w "Corriere della
Sera" i "Panoramie" pełnej pasji filipice - skrywany antysemityzm, hipokryzję,
małoduszność i krótką pamięć.
"Uważam za haniebne, że we Włoszech odbywa się manifestacja osobników, którzy
ubrani jak kamikadze rzucają wstrętne obelgi przeciwko Izraelowi, podnoszą
fotografie izraelskich przywódców, na których czołach wymalowali swastyki,
wzywają naród do nienawiści do Żydów. (...)
Uważam za haniebne, że we Francji, we Francji od Liberté-Egalité-Fraternité,
pali się synagogi, terroryzuje się Żydów i profanuje się ich cmentarze. (...)
Uważam za haniebne, że (...) w Szwecji wezwano do wycofania Pokojowej Nagrody
Nobla przyznanej Szimonowi Peresowi w 1994 r. i pozostawienia jej w rękach tego
gołąbka pokoju z gałązką oliwną w dziobie, tj. Arafata. (...)
Uważam za haniebne, że LOsservatore Romano - czyli dziennik papieża, papieża,
który nie tak dawno temu pozostawił w szczelinie Ściany Płaczu list z
przeprosinami dla Żydów - oskarża o dokonywanie eksterminacji naród milionami
eksterminowany przez chrześcijan. Przez Europejczyków. Uważam za haniebne, że
tym, którzy przeżyli (ludziom noszącym jeszcze numer na ramieniu), ten sam
dziennik odmawia prawa do reakcji, do obrony, do przeciwdziałania kolejnej
eksterminacji. (...)
Uważam za haniebne, że prawie cała lewica (...) zapomina o wkładzie Żydów w
walkę z faszyzmem. (...) Uważam za haniebne, że również z winy lewicy, ba,
przede wszystkim z winy lewicy, (...) Żydzi z włoskich miast znów się boją. I w
miastach francuskich, i holenderskich, i duńskich, i niemieckich to samo.
Uważam za haniebne, że trzęsą się, kiedy przechodzą dranie przebrani za
kamikadze, jak trzęśli się podczas "nocy kryształowej", kiedy Hitler
zapoczątkował Polowanie na Żyda