Gość: Eva
IP: *.arcor-ip.net
12.10.04, 00:48
Tak ma byc i koniec. Wszyscy staneli murem za lewymi wyborami. Nawet i Niemcy
niby przeciwne polityce USA pognaly jako 1. w osobie Schrödera wlasnie dzis,
dzien po wyborach, do Afganistanu i potwierdzily zachwycone, wrecz rozanielone
niezwykle demokratyczny przebieg tego przedsatwienia.
Po raz 1. GW zachowala sie korekt i ustami Jagielskiego zganila wybory, ale
jak zwykle trafila, jesli chodzi o wielka swiatowa polityke, kula w plot.
Afganistan jest na razie mniej lub bardziej odhaczony i nie powinien zawadzac
w grze o wieksza stawke. A ta toczy sie w Iraku. Przed US wyborami nikt wiec
nie chce rzuca Bushowi klod afganskich pod nogi, niech sobie ma swoj "wielki"
sukces. Ale niech sie ugnie gdzie indziej.