Nie ma juz miejsca dla dojrzalych facetow

30.07.18, 18:30
Nieprzetlumaczalny tytul filmu braci Coen ”No country for old men”

Konieczna filmowa lektura dla 90% klientow tego forum. Bogata i zlozona fabula. Zlo jest nieuniknione. Moze trafic kazdego. Mozna go uniknąc trzymając sie wlasnego podworka bez wyskokow. Pamietaj, gdy masz wybor: wybieraj to co jest uniwersalnie moralne i prawidlowe. Nie kradnij, nie oszukuj. Nawet jezeli twoim motywem byloby uszczesliwic swoja rodzine.

Na tym forum zwrocilbym uwage na dojrzalego faceta, szeryfa w zach. Texasie granego przez Tommy Lee Jonesa. Aktor Texanczyk czystej wody. Gdy nie pracuje na planie filmowym, mieszka na ranczo w San Saba w zachodnim Texasie. Jeden z moich ulubionych aktorow. Znam wszystkie jego filmy. Obojetnie kogo gra, odczywamy do niego sympatie. Czlowiek obdarzony niezwykla charyzma aktorska.

W filmie Coenow jest bohaterem uniwersalnym. Na starosc musi sie zmagac ze spektakularnym przestepstwem ”Mexican drug deal gone bad” i niezrozumialym psychopata. Caly jego swiat zawala sie pod ogromem zla i absurdalnego okrucienstwa.
Robi bilans swego zycia i swojej kariery.
Robi to rowniez Tommy Lee Jones w wywiadzie.

To tak jak my, dojrzali uzytkownicy tego forum. Czasami robimy takie bilanse. Nie musimy porównywac sie z Tommy Lee JOnesem ale ja polecam ten film i jego interpretacje, inna dla kazdego kinomana.
    • zeitgeist2010 Re: Nie ma juz miejsca dla dojrzalych facetow 30.07.18, 18:36
      Ku pokrzepieniu serc pytania do aktora i jego odpowiedz. Ilu z nas to sie udalo?
      Reporter: "You are somebody who lives by his own code
      Defines the kind of life that he wants
      Who has done pretty much what he wants to do
      Who has found satisfaction in the career that he got into early on
      And there has been evolution – you have the chance to play good and bad
      It´s been rather a journey, nothing to complain
      Jestes kims kto zyl wedlug wlasnych zasad.
      Ukladal wlasne zycie.
      osiągnął , satysfakje w karierze, ktorą obral we wczesnym wieku.
      I rozwinąl sie, mial okazje do rol pozytywnych i negatywnych
      To bylo jak podroz. Nie ma czego zalowac.

      "
      T. Lee Jones: No, I don´t have any complains
      Nie , nie zaluje niczego.
      There is the soreness at 61 and that´s regreatable but inevitable so what the hell.
      I don´t have any complains besides getting older. That´s all.
      Czlowiek sie starzeje od 61 lat i to ciązy ale jest to nie do unikniecia to czym sie tu przejmowac.



      • felusiak1 Re: Nie ma juz miejsca dla dojrzalych facetow 30.07.18, 20:36
        gugiel lepiej tlumaczy, wstyd.....
        • zeitgeist2010 Re: Nie ma juz miejsca dla dojrzalych facetow 01.08.18, 08:45
          felusiak1 napisał:

          > gugiel lepiej tlumaczy, wstyd.....

          Amatorze i dyletancie. Amatorzy i google tlumacza doslownie, slowo w slowo.

          Ja oferuje przeklad idiomatyczny.


          • felusiak1 Re: Nie ma juz miejsca dla dojrzalych facetow 01.08.18, 17:26
            gratuluję poczucia humoru, idiomatycznie
      • jorl Re: Nie ma juz miejsca dla dojrzalych facetow 08.08.18, 22:39
        zeitgeist2010 napisał:


        > There is the soreness at 61 and that´s regreatable but inevitable so what the h
        > ell.
        > I don´t have any complains besides getting older. That´s all.
        > Czlowiek sie starzeje od 61 lat i to ciązy ale jest to nie do unikniecia to czy
        > m sie tu przejmowac.[/b]


        No to ten aktor jak ma takie poczucie ze od 61r zycia juz praktycznie koniec, i to mysle ze glownie o sex mu chodzi, to moze jest typowy ale jak moja mama mawiala du.a z uszami.
        Ja w tym wieku i pozniej z dziewczyn mialem harem, co tydzien inna, czasem w weekend sobota jedna niedziela druga. Praca, sport, dziewczyny do oporu. A opor daleko.
        Kiedy moje "od 61" sie zacznie? Jeszcze, jeszcze.
        • felusiak1 Re: Nie ma juz miejsca dla dojrzalych facetow 09.08.18, 06:43
          jorel, idź ty do doopy. erotoman
        • zeitgeist2010 Internetowa mitomania 09.08.18, 08:39
          jorl napisał:

          > Ja w tym wieku i pozniej z dziewczyn mialem harem, co tydzien inna, czasem w weekend sobota jedna niedziela druga. Praca, sport, dziewczyny do oporu. A opor daleko.
          > Kiedy moje "od 61" sie zacznie? Jeszcze, jeszcze.
          >

          >
          DObrze ze sie odezwales bo tez reprezentujesz pewna prawidlowosc wsrod ”old men”. Internetowa mitomania niemozliwa do weryfikacji. Na tym forum sa ”naukowcy”, ”finansisci”, jednoosobowe think tanki i inne wyjatkowe fenomeny. Ty co prawda nie pojawiasz sie na FS czesto ale tym wiecej wyzywasz sie na innych forach z seksem przez telefon itp.






        • zeitgeist2010 Glupku, tchörzu, przyznaj sie czego sie boisz? 19.01.19, 15:49
          przynajmniej w internecie. ANonimowo.

          jorl napisał:

          > zeitgeist2010 napisał:
          >
          > > There is the soreness at 61 and that´s regreatable but inevitable so what> the hell.> > I don´t have any complains besides getting older. That´s all. > > Czlowiek sie starzeje od 61 lat i to ciązy ale jest to nie do unikniecia to czy> > m sie tu przejmowac.[/b]
          > >
          > No to ten aktor jak ma takie poczucie ze od 61r zycia juz praktycznie koniec, i to mysle ze glownie o sex mu chodzi, to moze jest typowy ale jak moja mama maw iala du.a z uszami.
          > Ja w tym wieku i pozniej z dziewczyn mialem harem, co tydzien inna, czasem we ekend sobota jedna niedziela druga. Praca, sport, dziewczyny do oporu. A opor daleko. Kiedy moje "od 61" sie zacznie? Jeszcze, jeszcze.
          >
          >
          >
          >
    • szwampuch58 Re: Nie ma juz miejsca dla dojrzalych facetow 30.07.18, 20:58
      fasynujaca kreacja tego Hiszpana
      tiny.pl/g6ngz
      a filmy braci Coen to rowniez fantastyczna historia
      • zeitgeist2010 przeslanie filmu jest bardzo pesymistyczne 01.08.18, 09:03
        szwampuch58 napisał:

        > fasynujaca kreacja tego Hiszpanatiny.pl/g6ngz
        > a filmy braci Coen to rowniez fantastyczna historia

        >
        Film ma wiele warstw i dlatego go polecam. Ogólne przeslanie filmu jest bardzo pesymistyczne. Filmowy łajdak Chigurt grany genialne pzrez Javiera Bardema symbolizuje dziwne i nieuczwytne zlo. Chigurth usmierca bez litosci ale dziala wedlug swojego kodu postepowania. Swojej ofierze, ktora MOZE usmiercic ale nie musi, daje szanse na przezycie dzieki rzutowi moneta. 50% szans na przezycie. Innym razem zabija, aby udowodnic ze nie ma moralnego porzadku na swiecie. ”Jakie znaczenie maja reguly jezeli nie obowiazuja/jezeli kazdy mozje je lamac?”

        Jak ktos chce, moze doszukiwac sie aluzji do etyki chrzescijanskiej. Swiete przykazanie "nie kradnij, nie zabijaj".

        Chigurth to kompletny socjopata ale konsekwentnie usmierca ludzi chciwych na pieniadze.
        Jego przyrzadem do usmiercania jest wysokocisnieniowy gadget do uboju krow w Texasie. Innymi slowy on zabija ludzi jakby byli bydlem.

        Chigurth nie ma dla nas historii I spolecznego kontekstu. NIc o nim nie wiemy. DLa widzow jest tylku duchem zla, ktory jednak ma wlasne reguly etyczne. ON nie kradnie. Za wszystko skrupulatnie placi. Ale zycie ludzkie nie ma dla niego zadnej wartosci. Javier Bardem ma bardzo charakterystycna twarz. Jego dziwne wlosy w filmie, to … peruke jego matki.

        Bohater pozytywny grany przez Tommy Lee Jonesa przezywa bo prowadzi zwykle, codzienne zycie. Nie chce isc na moralne skroty dla pieniedzy. Plomyk nadziei i drogowskaz.


    • kylax4 Let me ask you something. 01.08.18, 19:53
      If the rule you followed, brought you to this. Of what use was the rule?
      • zeitgeist2010 Good questions deserve a reply/reflection 04.08.18, 11:11
        kylax4 napisał:

        > If the rule you followed, brought you to this. Of what use was the rule?
        >
        >
        Powyzszy cytat moze slyzyc jako wyznanie wiary faszyzmu. Hitler i jemu podobni lamali kazda regule, na ktorej opiera sie humanistyczna cywilizacja.
        Cormack McCarthy napisal powiesc, ktora sluzala za podstawe do scenariusza. Jest to dobra literatura o wartosciach uniwersalnych.
        McCarthy ma dobra reke do cytatow.

        “It takes very little to govern good people. Very little. And bad people cannot be governed at all. Or if they could I never heard of it.”

        “Ever step you take is forever. You cant make it go away. None of it. You understand what I'm sayin?”

        >
        • felusiak1 Re: Good questions deserve a reply/reflection 04.08.18, 18:09
          piździsz jak nakrecony. Może doświadczyłeś "powaznej urazy glowy"?
          "Powyzszy cytat moze slyzyc jako wyznanie wiary faszyzmu"..... może $rać na rogu a nie slużyć.
          Nie zapedzaj się w filozofię bo brniesz w bagno po uszy.
    • zeitgeist2010 Friendly fire w Pomorskim 04.08.18, 11:23
      W filmach widzimy us- amerykanskich bohaterow zabijajacych wlasnorecznie 10 przeciwnikow.
      Ostatnio w Polsce rzeczywistosc przewyzszyla fikcje. Polski zolnierz, a raczej czlonek WOPR-u
      ( WOdne ochotnicze pogotowie ratunkowe) :))) pobil sie z dwoma zolnierzami USA. Jeden z nich doznal powaznej urazy glowy. No, mozemy sie domyslac ze polski wodniak wie jak sie poslugiwac butelkami …

      wiadomosci.wp.pl/polski-zolnierz-pobil-sie-z-amerykanskimi-wojskowymi-spowodowal-ciezki-uraz-glowy-6280027275290753a
      Refleksja: chcialoby sie tutaj poznac szczegolowy przebieg wydarzen. DLaczego amerykanow bylo 2 a Polak jeden? Kto zaczal? MOze amerykanie obrazili albo zaczepiali jego dziewczyne?
      • kalllka Re: Friendly fire w Pomorskim 04.08.18, 15:09
        Ojej zaicie, zaprawdę uważasz, ze polski tytul: „to nie jest kraj dla starych ludzi...” był złe dobrany do wieloznacznej /wielowątkowej/ opowieści braci Cohen? opowiadasz film jak belfer ze starej szkoly- co poeta miał na myśli
        PS.
        Pwyzywam cię na pojedynek, na interpretacje i zapytowywuje: dlaczego uważasz, ze (...)ogólne przesłanie filmu jest pesymistyczne(...)?
        • zeitgeist2010 z przyjemnoscia odpowiadam na wyzwanie 06.08.18, 10:01
          kalllka napisała:

          > Ojej zaicie, zaprawdę uważasz, ze polski tytul: „to nie jest kraj dla starych l udzi...” był złe dobrany do wieloznacznej /wielowątkowej/ opowieści braci Cohen
          > ? opowiadasz film jak belfer ze starej szkoly- co poeta miał na myśli
          > PS.
          > Pwyzywam cię na pojedynek, na interpretacje i zapytowywuje: dlaczego uważasz, ze (...)ogólne przesłanie filmu jest pesymistyczne(...)?


          NO country for old men.
          Nie ma kraju dla starych mezczyzn.

          W kontekscie powiesci McCarthiego i opartym na niej scenariuszu ten kraj to zachodni Texas ale latwo sie zgodzic, ze w sensie alegorycznym chodzi tutaj o jakis uniwersalny kraj – czyli miejsce na ziemi.

          Nie narzucam mojej interpretadcji ale ja ”kontekstualizuje”. Zadedykowalem moj watek przeciez uzytkownikom tego Forum i dlatego wybralem ”miejsce”. Nawet wirtualne.

          Bledem byloby przetlumaczyc old men jako starzy mezczyzni, bo z 3 bohaterow tylko jeden jest ”stary.” rowniez wsrod postaci ubocznych jest mieszanka i starych i mlodych.

          CHodzi wiec o cos innego niz wiek. Chodzi raczej o dojrzalosc zyciowa. Moss (grany przez Josha Brolina) nie jest stary ale jest dojrzaly zyciem, 2 okresy sluzby w wojnie wietnamskiej. NO i po powrocie trudny proces resocjalizacji w zyciu cywilnym. Dorobil sie mieszkania w przyczepie cempingowej i przyzwoitej zony, ktora na niego czeka.

          I znowu pasuje mi do Forum. Faceci tutaj nie sa starzy ale na pewno dojrzali roznorodnym i ciekawym doswiadczeniem zyciowym.

          Facet lepszy niz mezczyzna, bo lepiej pasuje emocjonalnie do opowiadania i precyzyjne po polsku. Mezczyzna jest bardziej a male niz a man.

          Jestes nieuwaznym czytelnikiem. POdalem przeciez w otwarciu uzasadnienie pesymistecznej wymowy filmu.
          A tak na marginesie, obejrzyj najpierw film.

          Jest ciekawy pod kazdym wzgledem nawet jezeli ktos nie jest fantasta kina jak ja. Osobiscie obejrzalem ten film dziesiatki razy. Na pierwszym miejscu delektuje sie jego wizualnoscia. Dlugie ujecia bez slowa przepieknych krajobrazow. POstac grana przez JOsha Brolina jest typowo westernowa i w sensie filmowych srodkow wyrazu us- amerykanska.

          Bohater niewiele gada. Dziala. Wizualnym majstersztykiem jest tez gra cialem i mimika wszystkich trzech bohaterow: Brolina, Javiera Bardema i Lee JOnesa.

          Bracia Coen po mistrzowsku dekonstruuja i bawia sie mitami westernu. Antagonista Chigurth ma ostentacyjne czarne ubranie jak klasyczny westernowy lajdak. Ale nietrudno sie oprzec wrazeniu, ze widz odczuwa pewna sympatie do tej tajemniczej i zlozonej postaci. Dwaj pozytywni bohaterowie sa tez nietypowi. Szeryf powninien wytropic i zakatrupic Chigurtha w koncowym pojedynku.
          Zamiast tego stary i zmeczony Tommy Lee JOnes siedzi najczesciej przy kawie i filozofuje o zyciu, skarzy sie na swoje niezrozumienia swiata i zla jakie panuje.

          Nie galopuje w koncowym ujeciu filmu w kierunku zachodzacego slonca.

          To co pozostaje w pamieci widza to czarna postac rannego CHigurtha odchodzacego … w nieznana przyszlosc. Duch zla przezyl i wroci.




          • felusiak1 Re: z przyjemnoscia odpowiadam na wyzwanie 09.08.18, 05:25
            Chodzi raczej o dojrzalosc zyciowa napisał cajtgajst.
            Niezupełnie. Chodzi o to, ze starsi, uczciwi do szpiku ludzie nie pasują do nowego świata.
            Są w pewnym sensie przeżytkiem w swiecie szatana (Chigur) i pozbawionych skrupułów ludzi (Moss).
            Innymi słowy chodzi o to, ze natura zła uległa zmianie i stary system wartości przestał mieć zastosowanie.
            • zeitgeist2010 bezbledne przelozenia tytulu filmu na protagoniste 09.08.18, 08:24
              felusiak1 napisał:

              > Chodzi raczej o dojrzalosc zyciowa napisał cajtgajst.
              > Niezupełnie. Chodzi o to, ze starsi, uczciwi do szpiku ludzie nie pasują do nowego świata.
              > Są w pewnym sensie przeżytkiem w swiecie szatana (Chigur) i pozbawionych skrupu łów ludzi (Moss).
              > Innymi słowy chodzi o to, ze natura zła uległa zmianie i stary system wartości przestał mieć zastosowanie.


              Tu ci sie udalo bezbledne przelozenia tytulu filmu na jedynego pozytywnego bohatera. Sympatyczna postac szeryfa granego przez Tommy Lee JOnesa, ktory reprezentuje ten wyidealizowany typ uczciwego straznika prawa, ktory nie moze zrozumiec eskalacji zla i nieprawosci w spoleczenstwie. ”I am too old for this shit” mowi dojrzaly policjant w Lethal Weapon z Mel Gibsonem.

              Bracia Coenowie znowu modyfikuja i problematyzuja postac westernowego szeryfa. Szeryf Tommy Lee JOnesa jest ”softy” w dlugim szczesliwym malzenstwie, nie pali i nie pije ale walczyl tez w WIetnamie i w swojej roli straznika prawa przyczynil sie do egzekucji nastolatka skazanego za zabojstwo rowiesnicy.

              Nie udaje mu sie jednak uchronic od smierci Mossa, jego zony i innych ofiar Chigurtha i usmiercic w koncowym pojedynku tego socjopate. Lamiac filmowe reguly westernu Coenom udaja sie przekazac realizm zycia w ”USA”. Chciwosc, materializm, porazke ludzi uczciwych i honorowych, supremacje zla nad dobrem.

              Ale ani tytul ani caly film nie jest tylko historia o frustracji jednego szeryfa w zachodnim Texasie

              Tak jak kazde dzielo sztuki ma wymowe uniwersalna i symboliczna, ktora da sie przelozyc na cala ludzkosc lub jej specyficzne grupy. Tak jak tutejsze forum.


          • kalllka Re: z przyjemnoscia odpowiadam na wyzwanie 09.08.18, 18:02
            Moim zdaniem zupełnie nie rozumiesz, wymowy filmu. Pewnie dlatego, ze nie znasz twórczości Cohenow ich przewrotnego poczucia humoru, które to właśnie z przeciętnej literacko i typowo lokalnej powiastki, zrobiły.. amerykański moralitet.. bez Johna Wayna.
            PS
            Nadal nie wiem gdzie znalazłeś/ pesymistyczne przesłanie w filmie Cohena.
            Bo końcowa scena, wedle mnie, pokazuje, ze życie jest i zawsze będzie piękne.
            No ale może dlatego, ze ja jestem stara kobieta co nie wysiaduje...
            • zeitgeist2010 Re: z przyjemnoscia odpowiadam na wyzwanie 09.08.18, 20:19
              kalllka napisała:

              > Moim zdaniem zupełnie nie rozumiesz, wymowy filmu. Pewnie dlatego, ze nie znasz twórczości Cohenow ich przewrotnego poczucia humoru, które to właśnie z przeciętnej literacko i typowo lokalnej powiastki, zrobiły.. amerykański moralitet.. bez Johna Wayna.
              > PS
              > Nadal nie wiem gdzie znalazłeś/ pesymistyczne przesłanie w filmie Cohena.
              > Bo końcowa scena, wedle mnie, pokazuje, ze życie jest i zawsze będzie piękne.
              > No ale może dlatego, ze ja jestem stara kobieta co nie wysiaduje...


              W dalszym ciagu sprawiasz wrazenie jakbys nie zapoznala sie z moimi wpisami.

              Szeryfowi nie udaje sie jednak uchronic od smierci Mossa, jego zony i innych ofiar Chigurha i usmiercic w koncowym pojedynku tego socjopate. Lamiac filmowe reguly westernu Coenom udaje sie przekazac realizm zycia w USA. Chciwosc, materializm, porazke ludzi uczciwych i honorowych, supremacje zla nad dobrem.

              Co wiecej oglądalas chyba jakąs inną wersje tego filmu. Nie Coenow.

              W przedostatnim kadrze filmu a ostatnim dla Chigurha – filmowego antagonisty, ducha zla albo uosobienia szatana – Chigurh zostaje ciezko ranny w abusrdalnym wypadku samochodowym. Rowniez i on staje sie ofiara arbitralnosci zycia i zdarzen. Jest ranny ale zyje i udaje mu sie oddalic w nieznane.

              Ciach.

              Formalny protagonista szeryf siedzi jak zwykle przy kawie i opowiada o swoich snach. Przewija sie tam jego ojciec.

              "It was cold and there was snow on the ground and he – / jego ojciec./ rode past me and kept on goin’. Never said nothin’ goin’ by – just rode on past. And he had his blanket wrapped around him and his head down. When he rode past, I seen he was carryin’ fire in a horn the way people used to do, and I-I could see the horn from the light inside of it – about the color of the moon. And in the dream I knew that he was goin’ on ahead and he was fixin’ to make a fire somewhere out there in all that dark and all that cold. And I knew that whenever I got there, he’d be there. And then I woke up. "

              We snie podswiadomosc szeryfa przerabia jego mysli i rozterki ze stanow jawy. Jest tam mowa o jezdzie konno w ciemnosci, sniegu i zimnie. Ale ojciec trzyma w reku male swiatelko aby rozjasnic te ciemnosci. W domysle dla szeryfa Eda Bella - swojego syna.

              Ciach.

              Ostatni kadr skalda sie tylko z czarnej ciemnosci. Kilka sekund nicosci.

              Ciach.

              Pojawiaja sie napisy koncowe.

              Czyli symbolicznie nie mamy klasycznego bohatera jadacego w kierunku zachodzacego slonca po zabiciu opryszka w finalowym pojedynku. Zamiast tego psychoterapia i nicosc.
              Nie wiem czego jeszcze nie rozumiesz. To chyba wplyw tych upalow.

              • kalllka Re: z przyjemnoscia odpowiadam na wyzwanie 10.08.18, 11:36
                W dalszym ciągu jedziesz stara polskim brykiem- uważasz swoją szkolna interpretacje wizji filmowej braci Cohen/„ to nie jest kraj dla starych ludzi...”/ za jedynie właściwa.
                Oczywiście, masz do tego prawo ale iwybacz ilością < ciach> .taki środek stylistyczny?/ nie poprawisz smaku nudnych, milion razy powtórzonych banałów
                Nadal uważam, ze nie rozumiesz ani filmu ani Cohenow, już stwierdzenia ze jest to pesymistyczny westen zupełnie, ale ja w przeciwieństwie do ciebie, przynajmniej ci twojego niezrozumienia,nie wyrzucam...
                Sztuka /filmowa/ wymaga użycia wyobraźni, zamiast nożyc, przynajmniej przy montażu...
                • zeitgeist2010 Jorl puszcza bąki ty tniesz sieczke 10.08.18, 16:51
                  kalllka napisała:

                  > W dalszym ciągu jedziesz stara polskim brykiem- uważasz swoją szkolna interpre tacje wizji filmowej braci Cohen/„ to nie jest kraj dla starych ludzi...”/ za jedynie właściwa.
                  >
                  Udokumentowalem swoja (nie ”wlasciwa”) interpretacje odniesieniami do scen filmu i scenariusza. Im wiecej udokumentowanych interpretacji tym weselej.

                  Przeczytaj bardzo sensowny wpis felusiaka. Ni ma co prawda odniesien do scen filmu ale dla mnie nie jest to potrzebne. Znam film i uwazam wypowiedz felusiaka za sensowna.

                  Oczywiście, masz do tego prawo ale iwybacz ilością < ciach> .taki środe k stylistyczny?/ nie poprawisz smaku nudnych, milion razy powtórzonych banałów

                  Ciach to angielskie cut, czyli sygnal, ze jeden kadr/scena filmowa sie konczy a nastepna zaczyna.
                  >
                  Nadal uważam, ze nie rozumiesz ani filmu ani Cohenow, już stwierdzenia ze jest to pesymistyczny westen zupełnie, ale ja w przeciwieństwie do ciebie, przynajmniej ci twojego niezrozumienia, nie wyrzucam...
                  > Sztuka /filmowa/ wymaga użycia wyobraźni, zamiast nożyc, przynajmniej przy montażu...


                  Zaprzeczasz sama sobie w tym samym zdaniu. Przeciez zaczynasz zdanie od ”Nadal uważam, ze nie rozumiesz ani filmu ani Cohenow,” ☺)) Ale to nie ma znaczenia. Nie podzielasz mojej interpretacji i basta.
                  Nie tnij jednak sieczki a udokumentuj twoja wlasna interpretacje. Zacznij od uzasadnienia twojego zdania: ”Bo końcowa scena, wedle mnie, pokazuje, ze życie jest i zawsze będzie piękne. ”
                  Jakie element tej sceny? Ktore Slowa zony, szeryfa? A moze ich zachowanie, mimika, gesty? Rekwizyty w pomieszczeniu? krajobraz za oknem? Co?

                  Kazda interpretacja jest ”wlasciwa” o ile opiera sie na jakims uzasadnieniu.



                  • kalllka Re: Jorl puszcza bąki ty tniesz sieczke 10.08.18, 20:48
                    Nie rozumiem co ma sensowny wpis felusiaka do mojej wypowiedzi.?
                    Nadal uważam, ze tylko swoją wersje westernu (!) próbujesz przepchnąć. A powołując się na film Cohenow, nadając komicznym, jak zwykle przerysowanym postaciom /przypomnij sobie szeryfke z Fargo/ jakieś wyższe niż u innych zjadaczy bul
                    /shitow/ moralne pobudki, powoduje, ze z ich czarnych komedii z rewelacyjnymi bon motami../ zostaje konserwa turystyczna
      • the-great-inuk Re: Friendly fire w Pomorskim 09.08.18, 08:33
        zeitgeist2010 napisał:


        > Ostatnio w Polsce rzeczywistosc przewyzszyla fikcje. Polski zolnierz, a raczej
        > czlonek WOPR-u
        > ( WOdne ochotnicze pogotowie ratunkowe) :))) pobil sie z dwoma zolnierz
        > ami USA. Jeden z nich doznal powaznej urazy glowy. No, mozemy sie domyslac ze p
        > olski wodniak wie jak sie poslugiwac butelkami …
        =======================================

        Wojownicze tradycje poprzednich lokatorów tych koszarów, przeniosły się na obecnych lokatorów.

        Dawniej: Ordensburg am Krössinsee - Ośrodek szkoleniowy kadry kierowniczej III Rzeszy

        Ot, co...
        • zeitgeist2010 Re: Friendly fire w Pomorskim 09.08.18, 09:24
          the-great-inuk napisała:
          >
          > Wojownicze tradycje poprzednich lokatorów tych koszarów, przeniosły się na obecnych lokatorów.
          >
          > Dawniej: Ordensburg am Krössinsee - Ośrodek szkoleniowy kadry kierowniczej III Rzeszy
          >



          Acha. Osrodek szkoleniowy WP w Budowie. Przygotowania zolnierzy przed misjami bojowymi zagranica. Czyli jednak chodzi o wysoka kompetencje w walce wrecz polskich zolnierzy. To dobra wiadomosc. ZLa to grozba kilku lat w pace za ciezkie pobicie. Szkoda chlopaka.
          POszlo o dziewczyne. Sprawa delikatna, dlatego wiadomosci skape.

          www.tvn24.pl/pomorze,42/zlocieniec-polski-zolnierz-pobil-dwoch-amerykanskich,858433.html

          Jezeli chodzi o przeszlosc nazistowska osrodka nad jeziorem Krosinskim to naturalne. Pomorze i Warmia, Mazury nalezaly do 1945 do Rzeszy. Lasy tych regionow nadawaly sie do roznorakich dyskretnych projektow. PRL to kontynuowala.





          • the-great-inuk Re: Friendly fire w Pomorskim 09.08.18, 10:42
            zeitgeist2010 napisał:

            > Jezeli chodzi o przeszlosc nazistowska osrodka nad jeziorem Krosinskim to natur
            > alne. Pomorze i Warmia, Mazury nalezaly do 1945 do Rzeszy. Lasy tych regionow n
            > adawaly sie do roznorakich dyskretnych projektow. PRL to kontynuowala.
            >
            =================================

            Malbork w naszych rękach...

            Złocieniec w naszych rękach...

            Co następne?
    • karbat Re: Nie ma juz miejsca dla dojrzalych facetow 11.08.18, 01:55
      zeitgeist2010 napisał:
      > Nieprzetlumaczalny tytul filmu braci Coen ”No country for old men”
      > Konieczna filmowa lektura dla 90% klientow tego forum. Bogata i zlozona fabula.

      ksiazke czytalem lata swietlne temu . dość ciekawa lektura , niemniej …
      ”No country for old men” … , - tak samo mówili juz starożytni Egipcjanie .
      czyli … nic nowego .

      bohater gloszacy o upadku wartosci , obyczajow toche doopczy od rzeczy
      za jego czasów , wczesniej bandytyzm w usa mial sie b. dobrze . to sa fakty

      a , ze starzy ludzie maja tendencje do mitologizowania ( czasow mlodosci )
      wczesniej wszystko bylo lepiej . to nic nowego .

      ciekawa ksiazka . fabula . wnioski …. nic nowego , raczej prymitywne .







      • zeitgeist2010 Re: Nie ma juz miejsca dla dojrzalych facetow 12.08.18, 22:19
        karbat napisał:

        > ksiazke czytalem lata swietlne temu . dość ciekawa lektura , niemniej …
        > ”No country for old men” … , - tak samo mówili juz starożytni Egipcjanie . czyli … nic nowego .
        > bohater gloszacy o upadku wartosci , obyczajow toche doopczy od rzeczy za jego czasów , wczesniej bandytyzm w usa mial sie b. dobrze . to sa fakty
        >
        > a , ze starzy ludzie maja tendencje do mitologizowania ( czasow mlodosci )wczesniej wszystko bylo lepiej . to nic nowego .
        > ciekawa ksiazka . fabula . wnioski …. nic nowego , raczej prymitywne .


        Zapodaj jakis film, ktory ty osobiscie cenisz.

    • jorl Re: Nie ma juz miejsca dla dojrzalych facetow 12.08.18, 21:34
      zeitgeist2010 napisał:

      > jorl napisał:
      >
      > > Ja w tym wieku i pozniej z dziewczyn mialem harem, co tydzien inna, cz
      > asem w weekend sobota jedna niedziela druga. Praca, sport, dziewczyny do oporu.
      > A opor daleko.
      > > Kiedy moje "od 61" sie zacznie? Jeszcze, jeszcze.
      > >

      > >
      > DObrze ze sie odezwales bo tez reprezentujesz pewna prawidlowosc wsrod ”old men
      > ”. Internetowa mitomania niemozliwa do weryfikacji. Na tym forum sa ”naukowcy”,
      > ”finansisci”, jednoosobowe think tanki i inne wyjatkowe fenomeny. Ty co prawda
      > nie pojawiasz sie na FS czesto ale tym wiecej wyzywasz sie na innych forach z
      > seksem przez telefon itp.

      Widze drogi zg2010 ze sadzisz po sobie. Jak Ty klamiesz o sobie to inni zapewne tez.
      A wiec najpierw to ja pisze zawsze pod moim nickiem. jorl. Od lat ponad 15tu. Kiedys, przed 15 laty byla to Gospodarka, jest tu na forum ktory mnie z tego czasu zna, nieraz sie klocilismy i klocimy dalej.

      I pisuje tylko na dwoch forach. Tym i Militaria. Militaria chetniej bo to jest zwiazane z technika, na ktorej sie znam, jak i z geopolityka. FS dla mnie drugi wybor.
      Zreszta pisuje nieczesto, nie mam czasu.

      Sugerujesz ze pisuje na innym jeszcze? Wiec napewno pod innym nickie? Jakim?
      Napewno nie, za powazny jestem. Mojej corce jak byla mala mawialem tylko slabi klamia, chcesz byc slaba? Takie jest moje podejscie do zycia, slabi klamia.
      Ale zeby nie musiec klamac trzeba duzo pracowac. I sport solidne, solidnie pracowac, nie dla leni. Nawet nie dla przecietniakow.

      Co do mitomani. Widzielismy sie niedawno te 5 minut w moim Berlinie pod Gedächniskirche prawda? Wiemy jak wygladamy, prawda? I co, opisac Twoj wyglad? I taki wiosluje kanu godzinami i na brzegu gzi sie z kobietami??? Myslales ze podobnego do siebie tam spotkasz? Pomyliles sie, prawda?
      Ciekawe kiedy zaczniesz klamac o tym spotkaniu. Ale bedziemy bydwoje wiedzieli ze klamiesz prawda?


      Co do tematu tego watku. Smieszy mnie to Twoje, nie pierwszy raz, zauroczenie sie jakimis wymyslami jakis scenarzystow. Kiedys mialem kolege na Politechnice, naprawde byl dobry, mawial ze beletrystyki nie ma zamiaru czytac bo co taka pisarzyna madrego dla niego moze powiedziec? I mial poniekad racje. Ja czytam beletrystyke dla zbicia czasu. Jak jade pociagami, jak biegam na bandzie w fitnesstudio. Jak cwicze na maszynach w fitnesstudio to nie czytam a slucham ze sluchawkami czytane ksiazki. Traktuje co jakas pisarzyna wymysli jak rozrywke. Zaraz zapominam co wymslil, napewno nie biore tego powaznie dla mnie. Ty tak. OK, jak uwazasz ze takie pisarzyny sa madrzejsze od Ciebie, dlaczego nie. Ja nie uwazam ze sa madrzejsci ode mne wiec ich nie trakuje powaznie.
      • karbat Re: Nie ma juz miejsca dla dojrzalych facetow 13.08.18, 08:40
        jorl napisał:

        > Co do tematu tego watku. Smieszy mnie to Twoje, nie pierwszy raz, zauroczenie s
        > ie jakimis wymyslami jakis scenarzystow. Kiedys mialem kolege na Politechnice,
        > naprawde byl dobry, mawial ze beletrystyki nie ma zamiaru czytac bo co taka pis
        > arzyna madrego dla niego moze powiedziec? I mial poniekad racje.

        mega arogancja i ignorancja . przytlaczajaca . moim zdaniem .
        twoj kumpel , autorytet , nie czyta ksiazek i … wypowiada sie na temat ksiazek … ciekawe

        jakbym slyszal gowniarza pod trzepakiem , albo Zbyszka pod budka z piwem .

        Ja czytam bele
        > trystyke dla zbicia czasu. Jak jade pociagami, jak biegam na bandzie w fitnesst
        > udio. Jak cwicze na maszynach w fitnesstudio to nie czytam a slucham ze sluchaw
        > kami czytane ksiazki. Traktuje co jakas pisarzyna wymysli jak rozrywke. Zaraz z
        > apominam co wymslil, napewno nie biore tego powaznie dla mnie. Ty tak. OK, jak
        > uwazasz ze takie pisarzyny sa madrzejsze od Ciebie, dlaczego nie. Ja nie uwazam
        > ze sa madrzejsci ode mne wiec ich nie trakuje powaznie.

        pisarzyna nie ma ci nic ciekawego do powiedzenia . wszak ty wszystko wiesz …
        skoro tak , taki jestes madry … napisz ksiazke, jakis pisarzyna sie od ciebie
        czegos nauczy . w czym problem …
        • zeitgeist2010 Irlandczyk (z resztą), W.B.Yeats, 1928 19.01.19, 15:31
          Ostatnio zaskoczyla mnie jedna z moich studentek.

          Sailing to Byzantium

          That is no country for old men. The young
          In one another's arms, birds in the trees
          – Those dying generations – at their song,
          The salmon‐falls, the mackerel‐crowded seas,
          Fish, flesh, or fowl, commend all summer long
          Whatever is begotten, born, and dies.
          Caught in that sensual music all neglect
          Monuments of unageing intellect.

          An aged man is but a paltry thing,
          A tattered coat upon a stick, unless
          Soul clap its hands and sing, and louder sing
          For every tatter in its mortal dress,
          Nor is there singing school but studying
          Monuments of its own magnificence;
          And therefore I have sailed the seas and come
          To the holy city of Byzantium.

          O sages standing in God's holy fire
          As in the gold mosaic of a wall,
          Come from the holy fire, perne in a gyre,
          And be the singing‐masters of my soul.
          Consume my heart away; sick with desire
          And fastened to a dying animal
          It knows not what it is; and gather me
          Into the artifice of eternity.

          Once out of nature I shall never take
          My bodily form from any natural thing,
          But such a form as Grecian goldsmiths make
          Of hammered gold and gold enamelling
          To keep a drowsy Emperor awake;
          Or set upon a golden bough to sing
          To lords and ladies of Byzantium
          Of what is past, or passing, or to come.
        • jorl karbat 20.01.19, 14:51
          karbat napisał:


          > mega arogancja i ignorancja . przytlaczajaca . moim zdaniem .
          > twoj kumpel , autorytet , nie czyta ksiazek i … wypowiada sie na temat ksiazek
          > … ciekawe

          Mysle ze czytal, mowa o beletrystyce, ale jak dorosl doszedl do wniosku ze nie warto. Dotarlo karbat czy za trudne?


          > jakbym slyszal gowniarza pod trzepakiem , albo Zbyszka pod budka z piwem .

          O sobie mowisz, prawda?


          > pisarzyna nie ma ci nic ciekawego do powiedzenia . wszak ty wszystko wiesz …
          > skoro tak , taki jestes madry … napisz ksiazke, jakis pisarzyna sie od ciebie
          > czegos nauczy . w czym problem …

          Mowa o beletrystyce, powtarzam. Wliczaja sie tez te filmy, fabularne, o ktorych zg2010 tu pisze bo juz jemu czytac sie nie chce, za leniwy. Nic dziwnego, z jego postura.

          A dla mnie beletrystyka to tylko dla zabicia czasu, juz pisalem. Jak biegam na bandzie w fitnesstudio, czytam ebooka, beletrystyke, albo na maszynach cwicze, slucham ksiazki. Znowu beletrystyka.
          Ale te ksiazki, niezaleznie od autora, nie sa dla mnie czymkolwiek istotnym dla mojego zycia czy jako zrodlo poznanie Swiata. Do tego czytam historyczne materialy zrodlowe i to mnie interesuje. Ale juz opinie nawet historykow dlaczego co bylo to tez nie dla mnie. ja opinie dla siebie wyciagam samemu na podstwaie faktow. A nie na podstawie beletrystyki.

          Z zg2010 juz mialem starcie jak opisywal jak jakis aktor cos madrego, dla niego madrego, powiedzial w filmie i ten zg2010 byl zdania ze ten aktor taki madry. Na cos takiego, pomieszanie rzeczywistosci i fikcja tylko smiechem mozna wybuchnac. I wybuchlem.
          Bo przeciez aktor powiedzial co mu scenarzysta kazal powiedziec. Sam aktor to taki odtwarzacz video i dzwieku.
          To jak dzieci ktore ogladaja teatrzyk kukielkowy i sie emecjonalnie angazuja w losy kukielek jak w losy zywch ludzi.Z wypiekami na twarzach. Ale coz niektorzy w pewnych zakresach z dziecienstwa nie wyrosli.

          Wiem ze Ciebie wkur.iam drogi karbat, jestes looser siedzisz w Niemczech na kasie ode mnie i jad Tobie po zabkach splywa.
    • jorl Re: Nie ma juz miejsca dla dojrzalych facetow 20.01.19, 14:37
      zeitgeist2010 napisał:
      >Re: Glupku, tchörzu, przyznaj sie czego sie boisz
      > przynajmniej w internecie. ANonimowo.

      To do mnie naprawde???
      Przeciagasz strune zg2010.

      Jestes przeciez maly klamczuch jak pisales o sobie. O tym plywaniu kanu i gzenie sie z kobietami.
      Czego sie bales ze uwazales ze powinienes o sobie klamac? Poprawiac sie?


      Wiesz dobrze jak wygladasz, mam opowiedziec?

      Juz dawno Tobie mowilem, jak sie mowi i pisze to znasz sie. Ale co to dla Ciebie za trudne. Jezykoznawca.


Pełna wersja