Berlin w lipcu 1945...

11.10.18, 23:59
Morze ruin....
    • yurek11111 Re: Berlin w lipcu 1945... 12.10.18, 00:07
      www.nowastrategia.org.pl/berlin-w-lipcu-1945-roku/
      • felusiak1 Re: Berlin w lipcu 1945... 12.10.18, 01:09
        Piękny portret towarzysza generalissimusa josipa wissarionowicza stalina na tle ruin.
        to musiało berlińczykom dodawać otuchy i otwierać okno ku swietlanej przyszłości.
        • yurek11111 Re: Berlin w lipcu 1945... 12.10.18, 01:40
          Niemki usmiechniete...
          To mnie dziwi...
      • polski_francuz Re: Berlin w lipcu 1945... 12.10.18, 07:22
        Plecaki i rowery dzis tez sa, chociaz ich styl sie ciut zmienil. A Stalin, coz to byla za pienkna mienzczyzna. Szefuncio mu do piet nie siega.

        PF
      • de_oakville Zniszczenia Berlina w liczbach 13.10.18, 12:48
        www.rbb24.de/politik/thema/2015/70-jahre-kriegsende/beitraege/kriegsschaeden-berlin-2--weltkrieg.html
        Znieszczenia Berlina w liczbach

        Kiedy zakonczyla sie II-ga Wojna Swiatowa, Niemcy lezaly w gruzach. Berlin byl dotkniety szczegolnie dotkliwie: przestrzen mieszkalna byla zniszczona, infrastruktura zablokowana,
        zaopatrzenie w gas, prad i wode przerwane.

        Jak wojna zmieniela miasto w liczbach:

        Brytyjskie i amerykanskie bombowce dokonaly w sumie 363 naloty bombowe na Berlin, z tego 35 wielkie. 100 tys ton materialow wybuchowych spadlo na miasto w ciagu niecalych 3 miesiecy. Tylko pomiedzy 1 lutym a 21 kwietniem 1945 zrzucono na Berlin wiecej niz 100 tys ton materialow wybuchowych i fosforu.

        2,8 zamiast 4,3 miliony Berlinczykow

        W maju 1945 zamieszkiwalo miasto 2,807 miliona Belinczykow sposrod wczesniejszej liczby 4,339 miliona w roku 1939.

        75 milionow metrow kwadratowych gruzow

        Szacunkowo 400 do 500 milionow metrow kwadratowych gruzow bylo w calych Niemczech, z tego jedna siodma przypadla na Berlin: przynajmniej 45 milionow metrow kwadratowych w zachodnim Berlinie, przynajmniej 30 milionow we wschodnim Berlinie. Z gruzow Berlina
        moznaby wybudowac mur wysokosci 5 metrow i szerokosci na 30 metrow ciagnacy sie az do Kolonii ( Köln).

        11,3% calkowicie zniszczonych budynkow

        Z 245 300 budynkow bylo bezposrednio po zakonczeniu wojny 11,3 procent zniszczonych calkowicie, 8,3 procent ciezko uszkodzonych, 9,7 procent nadajacych sie do odbudowy i 69, 4 procent nadajacych sie do zamieszkania.

        600 tys mieszkan nie nadajacych sie do zamieszkana

        Z wczesniejszej liczby 1 562 641 mieszkan, po zakonczeniu wojny moglo byc tylko 370 000 natychmiast zamieszkanych, 380 000 bylo lekko uszkodzonych ponad 500 000 calkowicie zniszczonych i okolo 100 000 ciezko uszkodzonych. W centrum Berlina (dzielnice Mitte i Tiergarten) ponad 50% mieszkan bylo calkowicie lub bardzo zniszczonych.

        28,5 kilometrow kwadratowych zniszczonej powierzchni

        Z calej zabudowanej powierzchni 187 kilometrow kwadratowych 28,5 kilometrow kwadratowych zostalo calkowicie zniszczone.

        1350 kilometrow zniszczonych ulic

        Berlinska siec ulic obejmowala 4300 kilometrow, z tego 1350 kilometrow zostalo calkowicie zniszczone.

        Zalana jedna trzecia podziemnych tras metra

        Trasy metra pod ziemia liczyly przed wojna 63,3 km (bez nadziemnych) z czego 19,8 km znalazla sie pod woda, glownie w centralnej czesci Berlina. Przyczyna bylo wdarcie sie wody Szprewy do tunelu pod nia biegnacego w okolicy Wyspy Muzeow. Na skutek nalotu bombowego. Podobna sytuacja miala miejsce w okolicy dworca Friedrichstrasse, gdzie Szprewa przeplywa bardzo blisko, a pod nia przebiega linia metra i S-Bahnu.
        Ponadto 120 wagonow berlinskiego metra zostalo zaraz po wojnie wywiezionych do Moskwy w ramach reparacji wojennych.
        • caesar_pl Re: Zniszczenia Berlina w liczbach 13.10.18, 13:37
          Polacy powiedza,ze Niemcy sie odbudowaly za Marshalla a Polacy sami swoimi silami.
          Niemcy ze byli barbarzyncami to wiadomo.Ale Alianci nie byli lepsi.A opinia o nich to taka jakby byli Aniolami.
          de.share-your-photo.com/86150f132e
          Czy mala wysepka musiala byc tak brutalnie zbombardowana???
          Am Ende des Zweiten Weltkriegs: Auch GIs vergewaltigten
          Skala gwałtu popełnionego przez żołnierzy Armii Czerwonej została dotychczas oszacowana na jeden do dwóch milionów przypadków. Wedlug niemieckich obliczen ok. 500 tys
          Ilosc gwaltow w Strefie Zachodniej wyniosla ok.400 tys.(kobiety donosily gwalty)
          Die höhere Neigung der US-Amerikaner zu sexuellen Übergriffen könne damit zusammenhängen, dass in ihren Reihen der Eindruck erweckt worden sei, deutsche „Frauleins“ seien ihrer Natur nach dekadent und permissiv. US-Soldatenzeitungen hätten unterschwellig das Bild der deutschen Frau als „Trophäe“ vermittelt, die als „Belohnung“ nach siegreichem Kampf auf die Befreier warte.
          • de_oakville Anglikow wspominano najlepiej 13.10.18, 18:30
            Jednak ze wszystkich wojsk okupacyjnych w Niemczech, Anglikow wspominano najlepiej.
            Mieszkancy Meklemburgii na sama mysl, ze tereny ich landu zajete przez Anglikow zostana przekazane Rosjanom uciekali ile sil w nogach na zachod. Trauma tej okupacji trwa podobno w Meklemburgii (i w Brandenburgii rowniez, choc oczywiscie nie w Berlinie) po dzis dzien.
            • caesar_pl Re: Anglikow wspominano najlepiej 13.10.18, 19:28
              Niemki uciekaly do Anglikow gdyz ci mniej gwalcili niz jankescy Murzyni i francuscy Czarni z kolonii.
              Französische und britische Armee

              Marc Hillel zufolge kam es zu „385 Vergewaltigungen im Gebiet von Konstanz; 600 in Bruchsal; und 500 in Freudenstadt.“[50] Auch in Höfingen bei Leonberg kam es zu solchen Taten.[51]

              Norman Naimark zufolge waren in den westlichen Besatzungszonen nur die französisch-marokkanischen Truppen in ähnlicher Weise disziplinlos wie die sowjetischen Soldaten. Vor allem während der Besetzung Badens und Württembergs sahen sich deutsche Frauen ähnlicher sexueller Gewalt ausgesetzt wie in der sowjetischen Besatzungszone.[52] Miriam Gebhardt zufolge seien 50.000 deutsche Frauen französischen Soldaten zum Opfer gefallen. Dagegen hätten die Angehörigen der disziplinierteren britischen Armee und Besatzungsmacht trotz deren weit größerem Besatzungsgebiet, das vier Mal so viele Menschen umfasste wie das französische, 45.000 Frauen vergewaltigt.[53]
              Osnabrück ist der nördlichste Punkt in Gebhardts Lesereise durch Deutschland. Osnabrück lag in der britischen Besatzungszone. Britische Soldaten sind nach Gebhardts Hochrechnung „nur“ für 45000 Vergewaltigungen verantwortlich – eine deutlich geringere Zahl als bei den Amerikanern (190000) oder den Franzosen (50000 in einem sehr viel kleineren Besatzungsgebiet).
              Nie dziwcie sie Polacy ze przecietny niemiecki robol nie lubi Jankesa i Anglika.
              • de_oakville Re: Anglikow wspominano najlepiej 14.10.18, 00:46
                > Nie dziwcie sie Polacy ze przecietny niemiecki robol nie lubi Jankesa i Anglika

                To dla mnie nie ma zadnego znaczenia. Dla mnie jest wazne tylko to, kogo ja lubie.
                Leon Kruczkowski napisal w "Niemcach", ze "sumieniem Niemca jest drugi Niemiec". (OK, zalomy, ze dzis to juz nie jest prawdziwe). Nie jestem Niemcem i mam wlasne sumienie.
                I bardzo lubie Szkotow, Anglikow, Amerykanow, Holendrow - kogo sam sobie wybiore. Wiekszosc Niemcow rowniez, z tym ze mam zupelnie rozne od nich zdanie na temat ich cierpien z ostatniej wojny. Oni sobie te cierpienia sami zafundowali. Nie mozna oczekiwac, ze jesli ktos traktuje mnie jak "piece of shit", ja mu sie odwdziecze rzuceniem kwiatu. Raczej jednak napalmu. To normalny ludzki odruch, jezeli sie nie jest masochista.
                • polski_francuz Co kto mysli 14.10.18, 12:30
                  "To dla mnie nie ma zadnego znaczenia. Dla mnie jest wazne tylko to, kogo ja lubie."

                  Moge tylko przyklasnac. Pytaja sie czesto, co Francuzi mysla o Tobie. Ja im mowie, ze nie wiem. I ze dla mnie jest wazne co mysle o Francuzach.

                  Pozdro

                  PF
        • j-k Przeciez to juz wczesniej zapodalem: 14.10.18, 16:24
          Berlin:

          ca. 10 % budynkow kompletnie zniszczonych
          20 % uszkodzonych - ale nadajacych sie do odbudowy.
          70 % - nietknietych.

          a sami Niemcy sobie na to zasluzyli.

          w porownaniu z Warszawa - to betka.
          • caesar_pl Re: Przeciez to juz wczesniej zapodalem: 14.10.18, 18:41
            Niemcy nie placza i sie nie skarza jak Polaki.Tak jak Drezno bylo zniszczone to Warsiawka tez podobnie.Ale Warsiawka za kare,za powstanie przeciw legalnej wladzy niemieckiej,a Drezno tak z ochody Alianckich barbarzyncow.
            • j-k belkot... 14.10.18, 18:58
              zniszczone bylo tylko centrum Drezna.
              pewnie ze szkoda - bo historyczne - ale nie ma porownania z hekatomba Warszawy.
          • de_oakville Procenty, Procenty 27.10.18, 13:45
            Procenty niewiele mowia, zeby wyobrazic sobie ogrom zniszczen. 8-milionowy Londyn zniszczony "tylko" w 10% to cale miasto wielkosci Drezna starte z powierzchni ziemi (800 tysiecy). Podobnie 4-milionowy Berlin zniszczony "tylko" w 10% to najwieksza ilosc gruzu do wowozki w calych Niemczech. Czyli cos tak jak Warszawa, miasto przed wojna niewiele ponad 1-no milionowe, zniszczone w 40%. Nalezy przy tym dodac, ze te 10% to tylko budynki calkowicie zniszczone. A jeszcze bylo mnostwo czesciowo zniszczonych, w tym sporo nie nadajacych sie juz do odbudowy. Zamiast "sypac" procentami obejrzyjmy sobie panorama zniszczonego Berlina z lotu ptaka w 1945, albo zdjecia z berlinskich ulic.

            Co do Drezna mam mieszane uczucia. Z jednej strony doceniam jego przedwojenne piekno - bylo to podobno "najpiekniejsze ze wszystkich miast niemieckich". Z drugiej strony kto rozpetal te barbarzynska wojne? Kto barbarzynsko bombardowal Guernice, Rotterdam, Warszawe i inne miasta? Kto strzelal z samolotow do cywilnych uciekinierow. Niemieccy barbarzyncy. I dano im skosztowac w koncu wlasnego "lekarstwa". Swiat bez Drezna bedzie nadal istnial i niewiele zmieni sie jego charakter. Na pewno gorzej by bylo bez Rzymu czy bez Florencji (Drezno nazywano "Florencja nad Laba", a nie odwrotnie)
    • bywszy2 Re: niedawno przeczytalem+ 12.10.18, 09:04
      artykul jak to doborowe jednostki Wojska Polskiego zdobywaly przy pomocy Armii Radzieckiej Berlin.
      artykol drugi dotyczy typowych dowodcow radzieckich
      Usmiechniete dziewczeta?
      A sprawnie wspolpracujaca z okupantem policja nie zaskakuje?
      Nie rozumiem dlaczego pan P.F ma awersje w stosunku do portretu tow.Stalina?
      Czy ruiny znajdowaly sie w zonie tylko radzieckiej.
      Czy te usmiechniete dziewczyny nie mogly byc z o bszaru radzieckiego?
      Ktore miasto bylo bardziej zrujnowane,Warszawa czy Berlin?
      A moze Szczecin podarowany Polsce?
      • yurek11111 Re: niedawno przeczytalem+ 12.10.18, 21:45
        Zanim Szczecin stal sie polskim Szczecinem , a przeszedl praktycznie pod administracje PRLu dopiero w 1947-48 , urzedowali tam ruskie , a z portu w czesci korzystali az do 1955 roku bo musieli jakos wysylac to co zrabowali w Niemczech i Polsce....

        Re :
        A moze Szczecin podarowany Polsce?
        • szwampuch58 Re: niedawno przeczytalem+ 12.10.18, 22:01
          Tak historycznie to Szczecin(wtedy Stettin) rozwinął się pod koniec XII wieku z pomoranu i dwóch sąsiednich osad niemieckich, które książę pomorski Barnim I 1243 przyznał prawa miejskie. Potem dzielnice szybko się rozrosły, a Szczecin stał się ważnym centrum handlowym. 1278 to włączenie do Ligi Hanzeatyckiej. Książę Otto przyznal Stettinowi 1309 nazwe królewską stolicę Pomorza.......i nie widze tu wplywu Piastow i Kolodziejow polskich...... co potem nastapilo nie zmienia faktu rodowodu polskiego Szczecina, czy tak trudno ci sie pogodzic z swiadectwem urodzenia polskiego miasta chory czlowieku?
          • bywszy2 Re:o,ironia losu!+ 13.10.18, 11:43
            Urodzona szczecinianka Polske rozebrala!
            P.S
            Zniszczony Berlin.
            Jak wiadomo go polskie jednostki doborowe wojskowe z pomoca radzieckich formacji wojskowych,dowodzonych przez tepych zalkocholozowanych generalow,wyzwalaly.
            Logiczny wniosek mozna wyciagnac - za zniszczenie go mozna obarczyc doborowych Polakow.
        • bywszy2 Re: a czy w Polsce bylo jeszcze cos do rabowania+ 13.10.18, 11:48
          yurek11111 napisał:

          > Zanim Szczecin stal sie polskim Szczecinem , a przeszedl praktycznie pod admini
          > stracje PRLu dopiero w 1947-48 , urzedowali tam ruskie , a z portu w czesci kor
          > zystali az do 1955 roku bo musieli jakos wysylac to co zrabowali w Niemczech i
          > Polsce....
          >
          > Re :
          > A moze Szczecin podarowany Polsce?


          >
          <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
          po szarzy rodzimych szabrownikow?
    • karbat Re: Berlin w lipcu 1945... 12.10.18, 09:47
      polski_francuz napisał:

      > A Stalin, coz to byla za pienkna mienzczyzna. Szefuncio mu do piet nie siega.

      fascynacja pieknymi mezczyznami . siedzacego dniami na fs
      naukowca, zajmujacego sie biznesem . w koncu kazdy ma jakies hobby .
    • de_oakville "Trzęsą się spróchniałe kości" 12.10.18, 11:11
      To tytul bardzo znanej i bardzo butnej piesni niemieckiej z czasow hitlerowskich.
      "Zaslynela" z refrenu:

      "Bedziemy dalej maszerowac az wszystko rozpadnie sie w pyl,
      Bo dzis naleza do nas Niemcy, a jutro caly swiat"


      W rzeczywistosci takie slowa jakoby "dorobili" cudzoziemcy, w oryginale bylo w niej nie "naleza do nas Niemcy" ("gehört uns Deutschland"),
      tylko "slysza nas Niemcy" ("da hört us Deutschland"), czyli:


      "Bedziemy dalej maszerowac az wszystko rozpadnie sie w pyl,
      Bo dzis sluchaja nas Niemcy, a jutro caly swiat"


      To nie ma jednak wiekszego znaczenia, bo sam ten "pyl" wystarczy, zeby ich intencje wlasciwie ocenic.

      Jeszcze "ciekawsza" jest jednak jedna z nastepnych zwrotek:

      "A jesli na skutek walki
      caly swiat legnie w gruzach,
      Nas to diabla obchodzi,
      Odbudujemy go na nowo"



      Mozna tu posluchac tej piesni:

      www.youtube.com/watch?v=QgeRA4IkECo

      Hans Baumann

      1. Es zittern die morschen Knochen
      Der Welt vor dem roten Krieg,
      Wir haben den Schrecken gebrochen,
      Für uns war's ein großer Sieg.

      Refrain:
      Wir werden weiter marschieren
      Wenn alles in Scherben fällt,
      Denn heute da hört uns Deutschland
      Und morgen die ganze Welt.


      2. Und liegt vom Kampfe in Trümmern
      Die ganze Welt zuhauf,
      Das soll uns den Teufel kümmern,
      Wir bauen sie wieder auf.

      Refrain:

      3. Und mögen die Alten auch schelten,
      So laßt sie nur toben und schrei'n,
      Und stemmen sich gegen uns Welten,
      Wir werden doch Sieger sein.
      Refrain:

      4. Sie wollen das Lied nicht begreifen,
      Sie denken an Knechtschaft und Krieg
      Derweil unsre Äcker reifen,
      Du Fahne der Freiheit, flieg!
      Wir werden weiter marschieren,
      Wenn alles in Scherben fällt;
      Die Freiheit stand auf in Deutschland
      Und morgen gehört ihr die Welt.
    • czizus Re: Berlin w lipcu 1945... 12.10.18, 14:24
      To było dawno temu. Dzisiaj Berlin to miasto kosmopolityczne, otwarte na świat z pięknymi muzeami, parkami, rzekami i kanałami(jest tam więcej kanałów niż w Wenecji) z wieloma ciekawymi imprezami, to miasto do którego przyjeżdża mnóstwo turystów z całego świata. To miasto bardzo przyjazna dla mieszkańców ale i turystów, z bardzo dobrze funkcjonującą komunikacją publiczną. Jednocześnie to miasto takie zwyczajne, bez nadmiaru szklanych wieżowców, . . . . . . etc. Bywam tam często(tylko 570 km autostradą ode mnie z domu samochodem. Jakieś 5,5 godz. jazdy) i zawsze czuję się jak u siebie w domu w sensie każdym. Świetne knajpki z bardzo dobrą kuchnią z całego świata, również super sklepy(to z kolei zawsze wielka uczta dla mojej żony). Prawdziwa stolica Europy.
      Obecnie w Berlinie mieszka około 100 tys. Polaków, jest tam również zawsze mnóstwo turystów z Polski. To jest ta prawdziwa integracja, . . . . . . . zawsze zaczyna się od bliskich kontaktów zwyczajnych ludzi.

      Berlin z Warszawą łączy Autostrada Wolności i ta nazwa cały czas pojawia się na polskim jej odcinku a w Niemczech - Autobahn der Freiheit.
      • polski_francuz Re: Berlin w lipcu 1945... 12.10.18, 16:26
        Popieram w calej rozciaglosci. "Ich war ein Berliner" w latach 1985-1988 za czasow przedpotopowych i kilka razy potem wracalem do miasta z przyjemnosci. Przyznaje, ze mnie ciagle "szokuje" brak muru wzdluz ktorego jezdzilem na rowerze czy dostep do Berlina wschodniego z jego szerokimi ulicami i z wygladem bardziej Moskwy niz Paryza. Ale mam sentyment.

        Chcialem sie nawet spotkac z jorlem w jakies knajpce na rodu (Eckkneipe) ale mi ochota jakos przeszla, jak dal wyraz swoim pogladom. Ostatni raz bylismy w Berlinie w 2014 na zadanie corki i mialem szanse im pokazac wiele rzeczy, ktore lubie (Kudamm i Ogrod Botaniczny, Zehlendorf czy Spandau gdzie pracowalem). Problem jest taki, ze juz nie ma tzw "Berlin Zulage" i moja firma ciagle istnieje ale nie w Berline ale w Bawarii. Pewnie sprzedali tern z wielkim zyskim, jesli byl ich. Jesli nie, to nie byli w stanie placic. Gdyz Berlin stal sie bardzo drogim miastem.

        PF
    • j-k Berlin NIE nalezal do najbardziej zniszczonych... 12.10.18, 15:45
      miast niemieckich... calkowitemu zniszczeniu uleglo ok. 10 % budynkow - glownie w centrum
      a dalsze 20 % uszkodzonych - nadawalo sie do odbudowy...

      takie miasta jak Kolonia, Hamburg, czy Drezno - byly zniszczone w wiekszym stopniu...
      (ze wymienie tylko te nalezace dzis do Niemiec...)
      • polski_francuz Re: Berlin NIE nalezal do najbardziej zniszczonyc 12.10.18, 16:45
        Wroclaw tyz. Plac Grunwaldzki wyburzono, zeby mogl uciec samolotem ten idiota, ktory dowodzil miastem az je kompletnie zniszczono. Na szczescie moje rodzinne Sepolno i Stadion Olimpijski sie przynajmniej uchowaly.

        PF
        • boavista4 Re: Czy angielski szpieg podbije Polske? 12.10.18, 19:03
          sadze ze tak, jego sila i inteligencja sa niezrownane, Nwet WSI i Kaczor, Duda i Komorowski beda ogladac jego dzialalnosc i jezeli go nie zniszcza, to zatrudnia dla Polskiego dobra i chwaly.
      • felusiak1 Re: Berlin NIE nalezal do najbardziej zniszczonyc 12.10.18, 19:18
        www.youtube.com/watch?v=ss2FuoFHkIc
        • szwampuch58 Re: Berlin NIE nalezal do najbardziej zniszczonyc 12.10.18, 19:29
          znam troche wspolczesny Berlin
          www.youtube.com/watch?v=IWaT37kEw9g
    • karbat Re: Berlin w lipcu 1945... 13.10.18, 01:03
      Druga strona medalu . Berlin, to miasto bankrutem, jest na utrzymaniu niemieckiego
      podatnika .
      Berlin ma tylko 63 miliardy Euro dlugow . Nie jest w stanie samodzielnie ich obsluzyc -
      Znaczy sie prawie 22 000 Euro dlugow na lepka . wlaczajac oseskow i emerytow .
      To odpowiada w przyblizeniu pozycji Detroit w Usa .


      • yurek11111 Re: Berlin w lipcu 1945... 13.10.18, 02:29
        W Berlinie bylem wiele razy , laduje na Tegel , wypozyczam samochod i za 160 km jestem w domu...
        Szwendajac sie po Berlinie zauwazylem wiele budynkow starej , przedwojennej zabudowy , wiec ogladajac zalaczony filmik zdziwilo mnie morze ruin zaraz po wojnie....
      • bywszy2 Re:czyli czas by zaczal otrzymywac+ 13.10.18, 11:50
        karbat napisał:

        > Druga strona medalu . Berlin, to miasto bankrutem, jest na utrzymaniu niemieck
        > iego
        > podatnika .
        > Berlin ma tylko 63 miliardy Euro dlugow . Nie jest w stanie samodzielnie ich ob
        > sluzyc -
        > Znaczy sie prawie 22 000 Euro dlugow na lepka . wlaczajac oseskow i emerytow .
        > To odpowiada w przyblizeniu pozycji Detroit w Usa .

        jamuzne z EU.
        Podobnie jak niektorzy inni.
        • monalisa2016 Re:czyli czas by zaczal otrzymywac+ 13.10.18, 13:34
          bywszy2 napisał:

          > jamuzne z EU.
          > Podobnie jak niektorzy inni.
          >
          Aaaaaa, mozna nauczyc sie duzo na tym forum :-)
          EU spadaja pieniadze jak przyslowiowa manna z nieba albo rodza sie one jak gruszki na drzewie?
          Gdyby nie niemiecki pieniadz nie byloby unii!!!
          • bywszy2 Re:ja sie zonie nie chwale,ze wydaje pieniadze+ 13.10.18, 13:46
            jest teraz okazja by mocarstwo polskie(P.F sie klania) zaczelo sie odwzajemniac.
            www.google.se/search?q=regiony+ktore+przoduja+w+wydawaniu+unijnych+pieniedzy&oq=regiony+ktore+przoduja+w+wydawaniu+unijnych+pieniedzy&aqs=chrome..69i57.22871j0j1&sourceid=chrome&ie=UTF-8
            • monalisa2016 Re:ja sie zonie nie chwale,ze wydaje pieniadze+ 13.10.18, 14:04
              Bywszy2 o czym na watku mowa???
              • bywszy2 Re:moja lisa,o czym?+ 13.10.18, 15:11
                mysle,ze juz czas by mocarstwo wspomoglo biedna stolice zwana Berlin.
            • europitek Re:ja sie zonie nie chwale,ze wydaje pieniadze+ 13.10.18, 14:22
              Szwecję już uratowało od kremacji.
              • bywszy2 Re:lizonka+ 13.10.18, 15:13
                europitek napisał:

                > Szwecję już uratowało od kremacji.

                <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                Moze bys zapytala pana o co mu chodzi?
    • karbat Re: Berlin w lipcu 1945... 13.10.18, 19:24
      de_oakville napisał:
      > Mieszkancy Meklemburgii na sama mysl, ze tereny ich landu zajete przez Anglikow
      > zostana przekazane Rosjanom uciekali ile sil w nogach na zachod. Trauma tej ok
      > upacji trwa podobno w Meklemburgii (i w Brandenburgii rowniez, choc oczywiscie
      > nie w Berlinie) po dzis dzien.

      bzdury , rojnia , - trauma okupacji w Meklemburgii , …. skad to wssales

      www.russlandtag-mv.de/de/
      kontakty Meklemburgii z Rosja, dynamika wymiany gospodrczej
      maja sie wysmienicie , obroty handlowe rosna i beda rosnac .
      Rosjanie upychaja towar w tym regionie Niemiec za niemale pieniadze

      Firmy rosyjskie w Meklemburgii to trzeci
      co do wielkosci partner handlowy tego wojewodztwa



      • monalisa2016 Re: Berlin w lipcu 1945... 14.10.18, 00:59
        Z de_oakville jest rzeczywiscie bajkopisarz, skad on to wszystko wyczytuje, sadze ze nie z opracowan historycznych? Szczegolnie w ostatnim czasie kiedy archiwa mnisterstw spraw zagranicznych jak i wewnetrznych zostaly czesciowo otwarte szczegolnie w Wielkiej Brytanii (Rosja dawno to zrobila), odkrywa sie coraz to nowe rzeczy ktore coraz bardziej obiasniaja na nowo historie i stawiaja wiele, wiele pytan.
      • de_oakville "Wyssalem to z dwoch ksiazek (niemieckich)" 14.10.18, 10:19
        karbat napisał:

        > bzdury , rojnia , - trauma okupacji w Meklemburgii , …. skad to wssales

        Nie doceniasz mnie Karbat, a przeceniasz siebie. Jak zwykle zreszta. Uwazasz, ze twoja intuicja na temat Niemiec jest lepsza od mojej wiedzy gromadzonej niemal od dziecinstwa.

        "Wyssalem" to z dwoch ksiazek wydanych w Niemczech. Jedna z nich jest "Mecklenburg-Vorpommern - ein Porträt"
        (Konrad Reich Verlag, Rostock, 2005). Zmowilem ja przez internet, po tym jak w roku 2008 odwiedzilem Stralsund i Wyspe Rugie (Ostseebad Binz). Na stronie 58 czytamy, co nastepuje.

        "(K)eine neue Chance

        Am 3. Mai 1945 wurde Mecklenburg von der Roten Armee einerseits und der britischen Armee andererseits eingenommen und besetzt. Faschismus und Krieg waren zu Ende. Die russische Armee war für die Deutschen ein Angst- und Schreckgespenst, was ja nach dem, was die deutsche Wehrmacht in Russland angerichtet hatte, kein Wunder war. Und als sie nach Mecklenburg-Vorpommern kam, vor sich Flüchtlingsströme aus den deutschen
        Ostgebieten hertreibend, vergruben viele Einheimische - insofern sie etwas hatten - ihr Silberbesteck und ihr Eingemachtes. Manche begingen aus Angst gar Selbstmord. Nachdem die britischen Truppen aufgrund einer Vereinbarung im Juli 1945 aus Mecklenburg abzogen und unser Land als zur Sowjetischen Besatzungs-Zone zugehörig erklärt wurde, nahm diese Angst noch zu. Die Friedrich-Franz-Eisenbahn wurde demontiert und als Kriegsbeute nach Sibirien gebracht. Menschen, die in der faschistischen Zeit Funktionen und Verbrechen
        auf sich geladen hatten, wurden verhaftet und in Lager gebracht. Es kam aber auch vor, dass jemand aus Versehen wegen der Information eines Nachbarn verhaftet wurde. Traurige Berühmheit hat in diesem Zusammenhang das "Speziallager Fünfeichen" bei Neubrandenburg erlangt. Natürlich fanden in der ersten Zeit nach der Besatzung Plünderungen, Gewalttaten und Vergewaltigungen statt. Und natürlich war die Versorgung mit Lebensmitteln, Heizmaterial und Fensterglass eine Katastrophe und natürlich gab es, wie immer in solchen
        Zeiten, Hungersnot, Verwahrlosung und Seuchengefahr. (...)Im Mai 1945 war der Krieg zu Ende, das durch ihn verursachte Leid währte lange. Eigentlich is es bis heute nicht überwunden worden.


        Druga z ksiazek nosi tytul "Die Schlacht um die Seelower Höhen. Erinnerungsorte beiderseits der Oder". Dla "niewtajemniczonych" chodzi o bitwe o Wzgorza Seelowskie w roku 1945, kiedy to Armia Czerwona nacierala na Berlin. Wzgorza Seelowskie znajduja sie pomiedzy Odra a Berlinem. Pamietam stacje kolejowa Seelow-Gusow na trasie Kostrzyn (Küstrin) - Berlin. Kiedy ja ta trasa ostatnio jechalem? Bodajze w roku 2011.

        "Aber noch Mitte Januar 1945 konnten sich die Wenigsten vorstellen, welche furchtbare Schlacht hier bald beginnen würde. Mehr als zwei Monate lang fanden an der Oder Kämpfe statt, die Zehntausende Menschen das Leben kostete, ehe dann das Oderbruch und der angrenzende Höhenzug, die Seelower Höhen, zum grössten Schlachtfeld Deutschlands wurden. Die Kämpfe im Winter und Frühjahr 1945 forderten Zehntausende Menschenleben
        und zerstörten eine einzigartige und von Generationen geschaffene Kulturlanschaft. 40 Orte des damaligen Kreises Lebus wiesen einen Zerstörungsgrad 60 und 100% auf. Küstrin, Wriezen, Alttucheband und Klessin gelten mit über 90% als besonders betroffen. Östlich der Oder wurden vor allem Güstebiese und Zäckerick fast vollständig zerstört. Noch heute werden die sterblichen Überreste von Soldaten vieler Nationen geborgen"


        Wspomnienia radzieckiego porucznika sa nastepujace (tez z tej ksiazki, ale tlumaczac na polski):

        "Potem nadeszly kolumny pancerne, ktore parly do przodu. Byl to straszliwy widok.
        Widzialem jak spychaly na bok wszystko, co znalazlo sie na ich drodze. Kto nie umknal
        im z drogi byl rozjezdzany i zostawala po nim tylko mokra plama. Potem widzialem
        jak wiele czolgow zostalo trafionych przez niemieckie dziala i wyeliminowanych z walki."




        • de_oakville Gwalciciele i gwalceni 14.10.18, 12:31
          Zgwalcony ma zwichrowana psychike na dlugie lata i pewnie tylko nielicznym udaje sie pozbyc tego urazu i "skazy" na psychice przed koncem zycia. Podobnie "zwichrowana" psychike ma gwalciciel. I choc ani jeden ani drugi nie lubi o tym mowic, to jednak jego zachowanie, nawet w zupelnie innych niezwiazanych sytuacjach zdradza go. Szczesliwe sa kraje, ktore nie byly nigdy "zgwalcone". Ani przez niemiecka inwazje, anie przez radziecki zamordyzm. Niemcy z "gwalciciela" staly sie potem krajem "zgwalconym". Zdrowi psychicznie sa Anglicy, Szwedzi, Kanadyjczycy i pare innych narodow, ktore od setek lat nie byly nigdy "zgwalcone". I jest rowniez bardziej prawdopodobne, ze ludzie w tych krajach mieszkajacy sa bardziej "normalni" od pozostalych. Nie bede wymienial USA, kraj ciagle jednak wpanialy, bo zaraz wielu napisze, ze jednak "gwalci" mniejsze i biedne kraje, ale ze dumna
          i wpaniala Korea Polnocna nie daje sie "zgwalcic".
          • yurek11111 Zdjecia porazaja... 14.10.18, 16:09
            Pod koniec wojny niemiecka stolica została na znacznych obszarach obrócona w stertę gruzu, a wszędzie sterczały kikuty wypalonych domów. W walkach i nalotach zginęło około 125 000 cywilnych mieszkańców miasta i 22 tys. żołnierzy niemieckich. I choć to Niemcy były przecież agresorem, to widok destrukcji niemieckich miast robi wrażenie.
            Więcej: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/56,114944,17887367,Berlin__1945_r__70__lat_temu_stolica_Niemiec_byla.html
            • j-k Zdjecia nie porazaja... ani troche 14.10.18, 19:05
              dostali to - na co solidnie zapracowali.

              a z ruinami Warszawy - nie ma porownania.
              • caesar_pl Re: Zdjecia nie porazaja... ani troche 14.10.18, 20:59
                Jest do porownania.Gdyz w Dreznie widac gdzie zaczyna sie nowya cegla,nowy kamien.Prawie wszystko co odbudowane to do poziomu ulicy ,moze 2 metry powyzej orginalnie stare a reszta nowa.
                Ja jestem ze Slaska.Wiekszosc malych miejscowosci zostala nietknieta.Mlyny,male odlewnie poniemieckie itd.bylo w nienagannym stanie w 1945,Alianci ich nie zniszczyli i nie przechodzil tam front.Gdyz zniszczenia byly tam gdzie przechodzil front.Nie dziwota ze juz w 1949 PRL wladze meldowaly.ze produkt narodowy jest wyzszy niz w 1939.Bo odziedziczyli poniemieckie.Pamietajcie,ze wtedy Niemcy byli technologicznym pepkiem Swiata,poniemieckie zrujnowane byl wartosciowsze niz polskie nowoczesne.Niemcy wiekszosc swej benzyny uzyskiwali z przerobki wegla na benzyne,zostawili wam Polakom cale fabryki przerobowe,ktorych ruiny do dzis u was stoja,mimo zasobow wegla macie ceny paliwa jak w Niemczech.
    • karbat Re: Berlin w lipcu 1945... 14.10.18, 19:27
      de_oakville napisał:
      > Mieszkancy Meklemburgii na sama mysl, ze tereny ich landu zajete przez Anglikow
      > zostana przekazane Rosjanom uciekali ile sil w nogach na zachod. Trauma tej ok
      > upacji trwa podobno w Meklemburgii (i w Brandenburgii rowniez, choc oczywiscie
      > nie w Berlinie) po dzis dzien.

      de_oakville napisał:
      > karbat napisał:
      > > bzdury , rojnia , - trauma okupacji w Meklemburgii , …. skad to wssales

      > Nie doceniasz mnie Karbat, a przeceniasz siebie. Jak zwykle zreszta. Uwazasz, z
      > e twoja intuicja na temat Niemiec jest lepsza od mojej wiedzy gromadzonej niema
      > l od dziecinstwa.
      > "Wyssalem" to z dwoch ksiazek wydanych w Niemczech. Jedna z nich jest "Meckl
      > enburg-Vorpommern - ein Porträt"
      > (Konrad Reich Verlag, Rostock, 2005). Zmowilem ja przez internet, po tym jak w
      > roku 2008 odwiedzilem Stralsund i Wyspe Rugie (Ostseebad Binz). Na stronie 58 c
      > zytamy, co nastepuje. ( … )

      cynizm do potegi . co chcesz poprzez to osiagnac .
      piszesz o traumie dzisiejszych Niemcow w M- V * wobec Rosji … podpierajac sie wspomnieniami historycznymi . otoz wiedz , ze nikomu w calych Niemczech nie
      zalezy na zblizeniu niemicko rosyjskim jak bylym NRD owcom .

      Träume Rosyjska maja Niemcy z zachodu, ktorzy nigdy nie mieli do czynienie z sowietami.

      * M-V , malo ktory land w Niemczech nie robi dzis tyle , w celu zblizenia stosunkow
      rosyjsko - niemieckich , co Niemcy z M - V .
      przenos historie na wspolczesnosc . twoim zdaniem , tak ja bylo wczoraj musi byc i dzisiaj ….
      bij swoja piane dalej wypisujac swoje bzdety . o trumie . wolno ci .

      M- V jest i bedzie wojewodztwem w Niemczech , ktore
      bedzie zyskiwac na polskiej rusofobii . PUNKT .

      mozesz sobie zaklinac rzeczywistosc tupac nozkami i przytaczac dzikie chordy azjatyckie itp
      jestes starym zgryzliwym czlowieczkiem , ktoremu historia przyslania przyszlosc .
      • suender Re: Berlin w lipcu 1945... 27.10.18, 20:01
        karbat 14.10.18, 19:27

        > Träume Rosyjska maja Niemcy z zachodu, ktorzy nigdy nie mieli do czynienie z sowietami.

        - Po pierwsze nie Träume, bo stare porzekadło pszczół mówi: "Träume sind Schäme!"

        - Po drugie, die Angst Niemcy z zachodu powinni mieć bardziej przed wesołymi chłopcami pieszczotliwie Amis zwanymi, niż prze Ivanami ze wschodu. Dlaczego? Ci Stalińcy nie byli przynajmniej tak brutalni dla ludności cywilnej bo nie "częstowali cywilistów białym fosforem" który zamieniał ulice w potoki płynnego asfaltu. Co tym ratującym się ze zbombardowanych kamienic zaraz "chłodzącą kąpiel" oferowały.

        Rozmawiałem z tymi ludźmi ca. 30 lat temu co sami owe "rozkosze" przeżyli.

        "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [David Hilbert]
        • de_oakville Problem niemieckiej psychiki 27.10.18, 20:45
          Punkt widzenia na te sprawy zalezy niwatpliwie od punktu siedzenia. Kogo Niemcy sie boja to jest wylacznie ich sprawa. Ogladalem niedawno polski serial "Czas honoru" i w pamieci utkwil mi sadysta z pejczem, zwany Mongolem, ktory byl niemieckim straznikiem na terenie warszawskiego getta. Przyjemnosc sprawialo mu znecanie sie nad przypadkowymi ludzmi, tym bardziej zuchwale, ze nie ponosil za to zadnej kary. Kopal, bil - niewazne mezczyzna, kobieta, dziecko czy starzec. Ogladajac taki film zawsze sie z kims utozsamiamy i zawsze jestesmy po czyjejs stronie. Ja utozsamialem sie z bitymi i kopanymi. Ale sa pewnie tacy, nawet na tym forum, ktorzy utozsamiaja sie z tym "Mongolem". "Biedny Mongol" - pobili go potem pewnie "Jankesi". Sowjeci przejechali by takiemu czolgiem po glowie, ale "Jankesi" "bardziej prefidni", podpalili go fosforem. Choroba psychiczna "Mongola" i jemu podobnych polega na tym, ze on sam uwaza sie za czlowieka, a innych, w tym takich jak ja (potencjalnie w okresie okupacji) - za "malpy czlekokosztaltne". Nie jestem zadnym wyjatkiem wsrod tych,
          ktorzy utozsamiaja sie z "Jankesami". Czytalem niedawno wspomnienia Holendrow z okresu niemieckiej okupacji, ktorych "Jankesi" i Brytyjczycy wyzwolili spod niej. Kanadyjczycy rowniez.
          U tych ludzi przyjazn i wdziecznosc istnieje dla wyzwolicieli po dzis dzien. Ciakawa rzecza jest rowniez, ze nawet zaledwie 20 lat po wojnie wielu Polakow calkowicie stracilo wrogosc do Niemcow (jesli kiedykolwiek ja mieli, ja jej nigdy nie mialem, bylem wtedy dzieckiem). Ale wrogosc z drugiej strony i ciagle wypominanie swoich "krzywd" nie widzac jakie krzywdy oni innym wyrzadzili musi po prostu budzic wstret i obrzydzenie.
    • szwampuch58 Re: zaliczylem calosc wypowiedzi ... 27.10.18, 21:18
      ...tego idiotycznego watku,
      Moj komentarz idioci obu opcji: Policzyc cegly w tych miastach proponuje a potem:
      www.youtube.com/watch?v=gKhFs7e5KLI
    • jorl Re: Berlin w lipcu 1945... 28.10.18, 16:21
      polski_francuz napisał:


      > Chcialem sie nawet spotkac z jorlem w jakies knajpce na rodu (Eckkneipe) ale mi
      > ochota jakos przeszla, jak dal wyraz swoim pogladom.

      I bardzo dobrze. To bylby blad sie z Toba spotkac. Dowiedzialbys sie o mnie osobistych danych i bys je uzywal na forum. Bo poglady mamy raz diametralnie rozne na wiele spraw a dwa mamy inne nastwienie zyciowe.
      Dla mnie jestes PF typowym z Kongresowki, takich moja mama nie lubila i miala racje. No i masz babski charakter.
      Dlatego bylbys msciwy, jak to baby.

      Niedawno napastowal mnie zg2010 aby sie ze mna spotkac. Nie chcalem, ale ok, wybralem prawidlowa strategie na spotkania w realu z forumowiczem.
      Spotkalem sie z nim pod Gedächniskirche, spotkanie trwalo 5 minut, powiedzialem mu ze nie zamierzam z nim rozmawiac i poszedlem. Jedno ale oboje wiemy. Jak ja i jak on wyglada.
      Ja dalej moge pisac ze mam 176cm, 70kg, wysportowany a on?




      >Ostatni raz bylismy w Ber
      > linie w 2014 na zadanie corki i mialem szanse im pokazac wiele rzeczy, ktore lu
      > bie (Kudamm i Ogrod Botaniczny, Zehlendorf czy Spandau gdzie pracowalem). Probl
      > em jest taki, ze juz nie ma tzw "Berlin Zulage" i moja firma ciagle istnieje al
      > e nie w Berline ale w Bawarii. Pewnie sprzedali tern z wielkim zyskim, jesli by
      > l ich. Jesli nie, to nie byli w stanie placic. Gdyz Berlin stal sie bardzo drog
      > im miastem.

      Wtedy firmy w Berlinie dostawaly od rzadu niemieckiego sporo kasy aby w zachodnim Berlinie byly, po upadku DDRu sie to skonczylo. Berliner Zulage dostawali pracownicy jako dodatek do pensji, tez od panstwa niemieckiego.
      Ceny gruntu? mysle ze w Berlinie nie jest drozszy jak w Bawarii, napewno nie drozszy jak w Monachium, gwarantowanie.
      Firma gdzie pracuje sie rozprzestrzenila na byly DDR, dostalismy tanie ziemie i tanich pracownikow. Oplacilo sie byc dalej w Berlinie.
      • polski_francuz Stare czasy 28.10.18, 22:11
        Niedawny pobyt w Niemczech uzmyslowil mi, ze sie stosunek Niemcow do Polakow zmienia i to na gorsze. Przypisuje to jednak polityce PiSu na ktora Niemcy reaguja. I pewnie maja swoje racje.

        Co do niedoszlego naszego spotkania, na szczescie do niego nie doszlo. Widzimy sprawy innymi oczyma i spotkanie by wiele nie pomoglo.

        Ja Ciebie raczej widzialem jak kogos kim moglbym zostac gdybym w Berlinie zostal. Ale nie zostalem i zycie sie inaczej potoczylo. A zreszta na pewno nie zostalbym kims takim jak Ty. Szanuje Ojczyzne i szanuje Rodzicow i nie potrafie sobie wyobrazic bym pisal o Polsce na Twoj sposob.

        Smak stanowi sie naprzeciw.

        PF
Pełna wersja