Gość: polityk
IP: 168.143.113.*
15.10.04, 04:25
Prezydent G.W.Bush w obliczu kleski wyborczej nie chce sie
za wszelka cene pogodzic z przegrana. Juz podal do sadu Sen.Kerrego,
za to,ze podczas ostatniej debaty wykorzystal dane osobiste o vice
Cheynem mowiac,ze jego corka jest lesbijka.
Wydaje mi sie ze przygotowuje sie nastepna "debata",gdzie Prezydent Bush
bedzie chcial za wszelka cene nie dopusic do wyborow.
Zostalo mu jeszcze wywolanie wony z Iranem i Libia i wprowadzenie wskutek
tego stanu wyjatkowego na terenie USA,co przesuwa wybory na czas konieczny
do wypelnienia tego pocztkowego obowiazku,a wiec nieokreslony.
Tak wiec,w cigu najblizszych tygodni i miesiecy bedziemy swiadkami czegos
dosc ciekawego w polityce amerykanskiej,aby dostarczylo nam to wiecej
smiechu niz bedzie z tego wszystkiego ludzi zabitych i to po obu stronach.
Czas pokaze.
Czekamy.Mr.Prezydent.