borrka
30.11.18, 09:41
Unikam tematów amerykańskich, bo się słabo orientuję.
Ale może inni ocenią, na ile ta interpretacja może być prawdziwa.
next.gazeta.pl/next/7,151003,24224971,swiatu-zostalo-piec-lat-do-wojny-amerykanie-nie-oddadza-roli.html#s=BoxMMtImg1
Po krótce:
USA traci monopol jedynego supermocarstwa i dominującej potęgi gospodarczej na rzecz Chin i aby temu zapobiec wywoła wojnę.
To wynika z analogii historycznych, gdzie przebieg bywał podobny.
Jaka to dokładnie wojna, autor nie precyzuje, ale "graczami" w konflikcie będą Chiny ze swą przystawką surowcową (chyba mocno na wyrost lekceważenie Matuszki), USA, Unia i Indie.
Nie byłbym sobą, gdybym nie wprowadził elementu ukraińskiego - dla mnie to probież intencji.
Jeśli Zachód przeforsuje europeizację Kijowa i zaakceptuje ukraińskie plany akcesji UE/NATO do 2027, będzie to potwierdzeniem gotowości oporu.
Ukraina, to kawał świata o strategicznym położeniu.
Obecne wojenki Kremla służą przecież wybicia z głowy nawet myśli o Ukrainie w NATO, bo kto chce sojusznika w stanie permanetnej wojny?