polski_francuz
06.12.18, 11:45
Nielatwo byc szefem i im wiecej wladzy sie ma tym wieksza zazdrosc otoczenia i tym wieksza koniecznosc by utrzymac rownowage w glowach podwladnych. Dotyczy to to, w szczegolnosci, prezydenta Francji. Nasze panstwo wymaga reform: zbyt duza adminstracja, zbyt trudno stworzyc i utrzymac male przedsiebiorstwo, zbyt duzo (i zbyt skomplikowanych) podatkow...itd, itp.
Za te reformy zabieral sie juz Jacques Chirac z premierem Alain Juppé. Tyle, ze skonczylo sie to strajkami i blokowaniem drog w 1995 i premier Juppé zostal zwolniony z funkcji a prezydent Chirak juz do konca kadencji w 2002 juz nic ambitnego nie probowal przedsiebrac.
Obawiam sie, ze mlody reformator, prezydent Macron, pojdzie dosc podobna droga. Wycofa sie z przedsiewzietych podwyzek podatkow i przestanie reformowac kraj, ktory znow zatrzyma sie w swoim stylu funkcjonowania, ktory odstaje juz od dzisiejszych czasow.
Coz mozna zrobic? coz mozna mu doradzic? Ano obawiam sie ze jest juz zbyt pozna i powrot do spokojnego spoleczenstwa jest podobny do powrotu pasty do zebow do tuby: nie-do-zrealizowania.
Bad luck
PF