wykrywacz_klamcow
17.01.19, 09:03
Zdecydowana większość Rosjan - 88 proc. chce, aby ich kraj zachował status imperium. Z drugiej strony 61 proc. ankietowanych wstydzi się, że naród z takimi aspiracjami „ciągle jest biedny”.
Odnotowano natomiast spadek liczby zwolenników aneksji Krymu. Obecnie jest to 45 proc. W 2014 roku za było około 80 proc. osób.
Duży spadek zwolenników aneksji Krymu oraz duży odsetek zawstydzonych biedą pokazuje, że Rosjanie właściwie oceniają przyczyny swojej biedy, choć nie powiedzą o tym otwarcie z obawy o swoje bezpieczeństwo.
Od 2014 krytykowanie aneksji Krymu jest karane więzieniem lub łagrem. Wprowadzone prawo o zwalczaniu ekstremizmu pozwala dowolnie manipulować faktami, żeby skazać kogoś za ekstremizm.
Inny sondaż pokazuje kiepski stan gospodarki rosji:
Z najnowszego sondażu niezależnego ośrodka Centrum Lewady wynika, że aż 53 proc. Rosjan opowiada się za dymisją rządu Dmitrija Miedwiediewa. Większość ankietowanych twierdzi, że rosyjscy rządzący nie są w stanie powstrzymać rosnących cen oraz malejących dochodów społeczeństwa. Tymczasem 46 proc. respondentów narzeka na brak pracy.
Te badania znajdują potwierdzenie w wypowiedziach rosyjskich internautów na forach gazety, którzy ani myślą wracać do rosji z wygodnego życia, często na socjalu w krajach Zachodu.