borrka
07.03.19, 18:21
Nawet nie okrągła, ale zawsze przykra rocznica.
Koledzy, których nigdy nie traktowaliśmy, jako "innych", którzy byli takimi samymi rozwydrzonymi g.wniarzami, jak my, przychodzili się pożegnać, przynosili parę książek na pamiątkę i nagle stawali się jakby o parę lat starsi.
Doskonale pamiętam tę głupią sytuacje i zakłopotanie, które minęło chyba dopiero kilkanaście lat później, gdy spotkaliśmy się na Sergels Torg, jako "równouprawnieni" emigranci.
Żeby to się nigdy nie powtórzyło.