polski_francuz
19.03.19, 08:27
5 lat temu Rosja zaanektowala Krym. Jej prezydent odwiedzil w tych dniach Symferopol by uczcic "pieciolatke".
Zacznijmy od historii agresji
Kurz vor der Annexion der Krim im März 2014 wagte der russische Oppositionelle Alexej Nawalny eine Prognose über die Zukunft der Halbinsel. Dass sich dort etwas Großes anbahnte, das konnte Nawalny auch aus seinem Moskauer Hausarrest erkennen. Maskierte Bewaffnete - offenbar Spezialkräfte der russischen Armee - waren Ende Februar ins Parlament der Krim eingedrungen und hatten die russische Flagge gehisst. Das Parlament hatte daraufhin ein Referendum angesetzt über den Beitritt zu Russland. Aber würde Wladimir Putin so weit gehen, ein Territorium des Nachbarlandes Ukraine zu annektieren?
Nein, schrieb Nawalny am 12. März in seinem Blog. Eine solche Handlung passe nicht zum russischen Präsidenten. Dieser sei bekannt als listiger Taktiker, der der direkten Konfrontation ausweiche, und deshalb müsse man den Anschluss an Russland als typisch Putinsche Drohgebärde verstehen. In Wahrheit werde die Krim wohl zu einem weiteren Pseudostaat gemacht, nach dem Vorbild der georgischen Territorien Abchasien und Südossetien.
Sechs Tage später widerlegte Putin in einer Kreml-Rede Nawalnys Prognose. Zur Begeisterung der meisten Russen - und zum Entsetzen des Auslands - verkündete er die Angliederung der Krim und der Hafenstadt Sewastopol an Russland. Zum ersten Mal seit dem Zweiten Weltkrieg verschob ein europäischer Staat einfach so die Grenzen zu seinen Nachbarn.
Putin zadziwil wszystkich zajmujac Krym - postapil jak zdecydowany dowodca a nie jak kalkulujacy czlowiek kompromisu
Und so bewegte sich Wladimir Putin Schritt für Schritt von der russischen Innenpolitik weg und hinein in die Weltpolitik. Er wirkt auf die Russen längst nicht mehr wie ein Politiker, der sich um seine Bürger sorgt, er ist jetzt in welthistorischer Mission unterwegs. Er sucht nicht mehr die Anerkennung der Zeitgenossen, ob im Ausland oder daheim. Er denkt jetzt lieber an die Nachwelt. Russland hat die Krim geschluckt, und die Krim hat Putin geschluckt, so hat es die Politologin Tatjana Stanowaja formuliert.
Od czasu agresji Putin zachowuje sie jak czlowiek, ktory mierzy sie z historia i ma w dupie co o nim mysla inne panstwa
Die allermeisten Russen sahen die historische Gerechtigkeit auf ihrer Seite. Dass ihr Staat dabei zugleich Völkerrecht gebrochen, gelogen und betrogen hatte, störte sie nicht. Sie waren es ja gewohnt, selbst vom Staat betrogen zu werden. Die hybride Kriegsführung - der verkappte Einsatz von Gewalt, das Streuen falscher Gerüchte, die Arbeit mit Provokateuren - entspricht der hybriden russischen Innenpolitik, in der Demokratie nur imitiert wird. Nur, dass diesmal das feindliche Ausland hereingelegt wurde und die Russen selbst nicht Opfer, sondern Komplizen des Kreml waren.
Rosjanie poparli agresje i czuli, ze historia jest po ich stronie olewajac "zlodziejski" charakter aneksji Krymu
Mozna porownac aneksje Krymu do wypicia butelki wodki. Ale 5 lat wystarczy do wytrzezwienia. Co mysla obecnie i na trzezwo Rosjanie o agresji Krymu pisze Deutsche Welle
Aleksej Titkow z organizacji pozarządowej Komitet Inicjatyw Społeczeństwa Obywatelskiego rozróżnia dwie grupy Rosjan, które popierały działania Putina na Krymie. Razem stanowią one dwie trzecie społeczności rosyjskiej. Jak wskazuje Titkow, „jedna z nich podejmuje tematy wojenne, skłania się ku radykalnym poglądom i rozwiązaniom, jak wojskowa interwencja, czy całkowite zerwanie stosunków z Zachodem”.
Drugą grupę cechuje większa ostrożność i pragmatyzm i właśnie w tej grupie doszło w ubiegłych latach do największych przemian. A że „krymska premia” nie ma już takiej siły przyciągania, można było zauważyć latem 2018 r. Po ogłoszeniu przez rząd reformy emerytur i związanym z tym podniesieniem wieku emerytalnego, notowania Putina poleciały na łeb na szyję, osiągając obecnie 64 procent.
Nowy etap w rozwoju rosyjskiego społeczeństwa nie ma jeszcze określenia, ale cechuje go rozczarowanie, frustracja i rewizja dotychczasowej oceny sytuacji.
Jak dotąd Kreml nie znalazł jeszcze nic, co mogłoby zastąpić „efekt Krymu”. W pozyskaniu większego poparcia społecznego i podniesienia w nim nastrojów, mogłoby pomóc twarde zwalczanie korupcji. W opinii Alekseja Titkowa to „scenariusz na wzór Singapuru czy Chin”. Ale obecna władza z różnych powodów nie może tego przeprowadzić i ogranicza się do wyłapywania pojedynczych, niegroźnych przypadków nadużyć burmistrzów czy gubernatorów.
Wraz z „efektem Krymu” zaniechana została całkowicie w Rosji debata społeczna nt. prawdziwej przynależności Półwyspu Krymskiego. Inna rzecz, że nigdy nie była ona prowadzona na dużą skalę. Większość Rosjan zaakceptowała aneksję jako stan faktyczny. Jak podkreśla Konstantin Gaase z Centrum Carnegie, „nawet opozycja przestała o tym mówić”. Jednym z prominentnych krytyków polityki Putina był lider opozycji demokratycznej w Rosji Borys Niemcow, który został zastrzelony w lutym 2015 roku. - Przy tym kwestia przynależności Krymu „jest w świetle prawa międzynarodowego wciąż aktualna i bolesna – wskazuje Gaase. W jego opinii konflikt ten może stać się dla rosyjskiego społeczeństwa i państwa jednym z największych problemów w nadchodzących 10-20 latach
Podsumowujac, post-alkoholowy bol glowy sie zaczyna ale jeszcze nie doszla do ludzi swiadomosc tego co uczynili po pijaku.
Ta swiadomosc jeszcze przyjdzie.
PF